XTB: Spadek największy od lat 50.

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 19-11-2008, 09:38

W ostatnich tygodniach rynek utwierdził się w przekonaniu, iż inflacja nie należy już do głównych zagrożeń w amerykańskiej gospodarce i choć jej bieżące wartości są jeszcze dość wysokie, recesja szybko sprowadzi ją w dół. Mimo to, bardzo szybki spadek inflacji nasuwa analogie do  roku 2004, kiedy obawiano się tego, iż gospodarka mogłaby wejść w fazę deflacji.

Wczoraj inwestorzy zostali dość mocno zaskoczeni faktem, iż ceny producenta w październiku obniżyły się aż o 2,8% m/m, czyli niemal dwukrotnie więcej niż oczekiwał rynek. Oznacza to, że roczna dynamika spadła do 5,2% z 8,7% we wrześniu. Wysoki spadek, bo o 0,8% m/m oczekiwany jest również w przypadku inflacji konsumenckiej. Rynek oczekuje, że ceny w ujęciu miesięcznym w październiku obniżyły się o 0,8% m/m, co byłoby największym spadkiem od lat 50-tych. Za spadek cen w ujęciu miesięcznym odpowiadają promocje cenowe u sprzedawców, niższe ceny surowców i przede wszystkim paliw. Galon benzyny jeszcze we wrześniu kosztował ok. 3,60 USD, w październiku cena obniżyła się średnio do 3,08 USD, a w połowie listopada spadła do zaledwie 2,07 USD. Oznacza to, że silny spadek inflacji czeka nas także w bieżącym miesiącu. Kolejny rekord przywołujący lata 50-te oczekiwany jest w przypadku danych z rynku budownictwa mieszkaniowego. Rynek oczekuje, iż w minionym miesiącu liczba rozpoczętych budów domów wyniosła 780 tys., zaś liczba pozwoleń na budowy 770 tys. (dane w ujęciu anualizowanym). Byłyby to wartości najniższe od 1959 roku, czyli od początku zbierania tych statystyk. Wszystkie dane o godzinie 14.30. Wcześniej bo o 10.30 protokół z posiedzenia Banku Anglii. Rynek z pewnością będzie ciekaw jak przebiegało posiedzenie, na którym stopy procentowe obniżono aż o 150 bp.

Waluty – Pozory spokoju

Podczas gdy na rynkach akcji początek tygodnia nie jest zasadniczo różny od tego co działo się w ostatnim tygodniu, na głównych parach walutowych jest zdecydowanie spokojniej. Można by powiedzieć nawet, że jest za spokojnie. Rynek stwarza pozory konsolidacji, ale nie wydaje się aby w obecnych warunkach (zarówno makroekonomicznych, jak i związanych z ogólnym sentymentem wśród inwestorów), taki spokój mógł się utrzymać  dłuższy czas. Zwłaszcza, że na wykresie EURUSD można zaobserwować domykający się od 20 października trójkąt z opadającą linią wzdłuż lokalnych maksimów i poziomą z minimami 1,2325 i 1,2385. Na parze USDJPY mamy natomiast nieco krótszy kanał z poziomymi liniami wsparcia na 95,90 i oporu w okolicach 98,00. Pretekstem do przetestowania spokoju rynku mogą być dzisiejsze dane o inflacji, które zapewne pokażą duży spadek cen (teoretycznie niekorzystny dla dolara, choć mając na uwadze wczorajszy PPI, dzisiejsza reakcja rynku jest mocno losowa, np. oczekiwania mogły przesunąć się na powyżej –1% i odczyt 0,9% m/m będzie umacniał dolara). Rynek pozostaje także pod wpływem debaty toczącej się w sprawie pomocy dla sektora motoryzacyjnego. Szef GM snuł wczoraj w amerykańskim Senacie katastroficzne wizje, iż upadek amerykańskich producentów samochodów kosztowałby w ciągu 3 lat ponad 300 mld USD w formie utraconego dochodu pracowników i budżetu. Z kolei japoński minister spraw zagranicznych, iż w obecnej sytuacji USA powinny ograniczyć deficyty (!), aby wzmocnić swoją walutę (oczywiście wobec jena, który szkodzi japońskim producentom samochodów). Tok myślenia japońskiego ministra jest jednak trochę naiwny. Ograniczenie deficytu w USA akurat w tym momencie oznaczałoby głębsze załamanie, co zapewne jeszcze bardziej umocniłoby jena w relacji do dolara.     

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Surowce – Dane o zapasach mogą zadecydować o wsparciu

Choć jeszcze na początku ubiegłego kwartału wydawało się to absolutnie nieprawdopodobnym, to co obserwujemy od wczoraj na rynku ropy to testowanie wsparcia ze stycznia 2007 roku (50,69 USD dla gatunku Brent), czyli 100% zniesienia półtorarocznej hossy. Warto pamiętać, iż jako że Brent nie jest jedynym rodzajem ropy, którą się handluje nie mówimy tu o centowej dokładności w przypadku testowania kluczowych poziomów. Już wczoraj rano notowania dość szybko zniżkowały zatrzymując się na poziomie 51,20 USD i później dwukrotnie na 51,35 USD. Dziś na rano mieliśmy już 51,45 USD. Czy wsparcie to będzie na tyle istotnym aby zapewnić przynajmniej niewielką korektę? To zależeć będzie od kilku czynników. Poza otoczeniem (EURUSD, notowania na rynkach akcji), już dziś istotnym testem mogą być dane o zapasach w USA, które ostatnio nie były dla popytu na ropie najlepsze. Tym razem oczekuje się wzrostu zapasów ropy, benzyny i destylatów łącznie o 2,7 mln baryłek. Dane o godzinie 16.35.

Tymczasem na rynku zbóż uwaga kieruje się w stronę Ameryki Południowej, którą dotykają nocne przymrozki. Póki co ucierpiało nieco ponad 10% powierzchni uprawy kukurydzy w Argentynie. 

Przemysław Kwiecień
Autor jest analitykiem X-Trade Brokers Domu Maklerskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień

Polecane