Za komfort zapłacisz prywatnością

Witamy u progu nowej ery e-commerce. Co nam ofiarują, a czego nas pozbawią coraz inteligentniejsze zakupy?

Zaczęło się od sieci Amazon i eBay. Dziś nawet mniejsze sklepy internetowe oferują jednodniową dostawę. Tym samym bliskie są odebrania placówkom stacjonarnym jednej z ostatnich zalet — odbioru towaru przez klienta w momencie zakupu. Ale logistyka to tylko część sukcesu. Równie zaciekła walka toczy się na froncie technologicznym. W sieciowym handlu sprytne algorytmy od lat podsuwają konsumentom towary, które trafiają dokładnie w ich zainteresowania, upodobania i marzenia. Pomagają też w znalezieniu tańszych ofert i najbliższych placówek. Ale współczesny e-handel wypływa na coraz szersze i głębsze wody. Przestaje być usługą utożsamianą głównie z komputerami i smartfonami. Coraz większy wpływ na cyfrowe transakcje zyskują naszpikowane czujnikami sprzęty AGD, elementy ubioru, a nawet auta.

Zobacz więcej

TO SIĘ OPŁACA: Im więcej technologia wie o konsumencie, tym więcej może mu zaoferować — mówi Marek Sodolski, wiceprezes firmy e-point. Fot. Marek Wiśniewski

— E-commerce zmierza ku temu, by do minimum skrócić czas między pojawieniem się potrzeby a zakupem. Analizy big data, internet rzeczy i wearables, czyli urządzenia noszone, to duży krok w tym kierunku. Dzięki tym rozwiązaniom kupowanie staje się jeszcze łatwiejsze i bardziej intuicyjne — zachwala Marek Sodolski, wiceprezes firmy e-point.

Dodaje, że elektroniczny handel wychodzi poza zwykłe urządzenia z oprogramowaniem, znosi granicę między online i offline oraz skupia się na wygodzie użytkownika.Tak działa np. stacjonarny sklep Amazona, w którym nie ma kas.

— Klient wchodzi do sklepu, uruchamia aplikację mobilną, a produkty, które bierze z półek, są automatycznie dodawane do jego wirtualnego koszyka. Chyba prościej być nie może — zachwyca się przedstawiciel spółki e-point.

Dane z pierwszej ręki

Czy kilkanaście lat temu myśleliśmy o tym, że z pomocą elektroniki wszytej w odzież będziemy mierzyć sobie natlenienie i ilość cukru we krwi, poziom stresu albo długość fazy REM naszego snu? Rozwiązania wearables pozwalają też monitorować zachowanie konsumenckie użytkowników. Rejestrują, gdzie i kiedy robimy zakupy. Otwiera to przed e-commerce trudne do przecenienia możliwości.

— Inteligentna lodówka rozpozna, jakie produkty regularnie kupujemy, a gdy ich zabraknie, sama je zamówi. Sensory wykryją, że produkt jest już znoszony, zepsuty, domaga się wymiany bądź reparacji — wtedy użytkownik otrzyma na swoim smartfonie powiadomienie połączone z korzystną ofertą — prognozuje Marek Sodolski.

Ale to nie wszystko. Coraz częściej będziemy płacić za korzystanie z produktów, niekoniecznie za ich posiadanie. W samochodzie zapłacimy za klimatyzację wtedy, gdy, zmęczeni upałami, sami zdecydujemy się na jej włączenie.

— Wearables mają też inne zastosowania: stan zdrowia dziadków w odległym mieście będzie pod nieustanną kontrolą ich sprytnych zegarków, które w razie potrzeby same wezwą lekarza — przewiduje wiceprezes firmy e-point.

Zdaniem Sebastiana Nejfelda, dyrektora zarządzającego Click4Advantage, przyszłośćuzbrojonego w sztuczną inteligencję e-commerce jest bardziej fascynująca niż się większości z nas wydaje — już teraz codziennością stają się czatboty, czyli rozmawiające z klientami automaty, będące dla nich przewodnikami w zakupowych decyzjach.

— W bliskiej przyszłości narzędzia sprzedażowe nabiorą wyrafinowania. Gdy w tradycyjnym sklepie weźmiemy do ręki dany produkt, wyświetli się wideo z informacją o jego zastosowaniu, dacie ważności, warunkach gwarancyjnych. Nie uważamy tego za technologię na miarę NASA? Pomyślmy więc, że dla detalisty to źródło informacji, co jeszcze można zaproponować Kowalskiemu lub czego zabrakło w ofercie, by wydał swoje pieniądze — mówi Sebastian Nejfeld.

Właśnie dane i coraz niższe koszty ich zbierania mają przełomowe znaczenie w rozwoju inteligentnego e-commerce. Czy mogło nas spotkać coś lepszego niż system uprzedzający nasze potrzeby?

— Im więcej informacji o kliencie zdobędzie dostawca, tym lepiej dopasuje ofertę do jego potrzeb i sytuacji oraz uprości proces zakupowy. A nowymi źródłami danych są dla e-commerce czujniki — zarówno mobilne w rodzaju wearables, jak i stacjonarne, choćby sensory pokazujące, gdzie jest wolne miejsce parkingowe — zwraca uwagę Marek Sodolski.

Innowacje te — precyzuje — pozwalają poznać zwyczaje odbiorców, ich styl kupowania oraz sposób korzystania z produktu czy usługi.

— Pochodząca z sensorów wiedza zapewni klientom zupełnie nowe doświadczenia zakupowe, a firmom da szansę na umocnienie swojej pozycji na rynku — tłumaczy ekspert firmy e-point.

Jest się czego bać

Gorsza informacja brzmi: sztuczna inteligencja może zniszczyć wiele miejsc w handlu. Powodu do niepokoju nie widzi natomiast Grzegorz Wierchowiec, badacz i strateg marketingowy, według którego komputerowe algorytmy nie pokonają ludzkiej intuicji — a będą jej dopełnieniem.

— Prawdą jest, że samouczące się maszyny — w przeciwieństwie do człowieka — nie popełnią tego samego błędu po raz drugi. Ale prawdą jest również, że ich zimna logika, brak emocji nie zawsze są atutem. My, ludzie, ciągle jeszcze lepiej czujemy się w sytuacjach nieprzewidywalnych, zmiennych, wymagających wyczucia i elastyczności w działaniu — twierdzi Grzegorz Wierchowiec.

Inna wątpliwość: urządzenia przenośne, czujniki i big data wystawiają nas na widok publiczny. A tylko garstka ludzi uwielbia ekshibicjonizm — większość woli pozostawać nieco w cieniu. Dowodem jest Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które miliony konsumentów w UE postrzegają nader pozytywnie. „Połączenie każdego z każdym i wszystkiego ze wszystkim w jedną sieć neuronową zakończy charakterystyczną dla współczesności erę prywatności i rozpocznie epokę przejrzystości” — wieszczy amerykański ekonomista Jeremy Rifkin.

Anomalia? Raczej powrót do normalności — uważa uczony. „Ludzie każdej innej epoki kąpali się razem w łaźniach, załatwiali publicznie swoje potrzeby fizjologiczne, jedli przy wspólnym stole i spali grupowo na jednym posłaniu. Dopiero u progu kapitalizmu zaczęliśmy się kryć za zamkniętymi drzwiami”. Czy otwarte drzwi to nie zbyt wysoka cena za komfort inteligentnych zakupów?

Sprawdź program "XII Kongresu Business Intelligence", 25-26 września 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Za komfort zapłacisz prywatnością