Zainwestuj w whisky z Japonii

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 12-12-2012, 08:00

Kraj Kwitnącej Wiśni jest drugim producentem single malt whisky na świecie. Karuizawa nie tylko smakuje, ale również zasila portfele

Butelkowana w ubiegłym roku 20-letnia Karuizawa podrożała już o 27 proc., Karuizawa 1968/2010 w ciągu dwóch lat o 70 proc., a Karuizawa 1977/2010 prawie 219 proc. Największe zyski przynosi jednak 45-letnia Karuizawa butelkowana w 2009 r. Przez cztery lata można było na niej zarobić 475 proc., czyli 158 proc. średniorocznie. Tymczasem niewiele osób kojarzy Kraj Kwitnącej Wiśni ze szkockim trunkiem.

Ze Szkocji na Wyspy

Japonia otworzyła się na zachodnią kulturę dopiero w drugiej połowie XIX w. Szybko jednak zaczęła przyswajać obce jej zwyczaje i smaki. XIX-wieczne próby produkcji whisky nie były jednak udane. Pierwsza destylarnia, którą jest Yamazaki, powstała dopiero w 1924 r. po powrocie japońskiego chemika Masataki Taketsuru z Glasgow.

Taketsuru pracował w destylarni w Campbeltown i stamtąd przywiózł receptury na wyspy. Przez 10 lat produkował trunek dla fundatora destylarni. Później uznał, że lepiej założyć własną firmę. Była to Dainipponkaju, dzisiaj Nikka. Wybudował też w Hokkaido destylarnię Yoichi. Tak powstały dwa największe koncerny produkujące whisky w Japonii — Santory oraz Nikka. Japońska precyzja i trzymanie się szkockich wzorców przyniosły efekty.

— Uważa się, że pośród wszystkich trunków produkowanych na świecie japońskie są najbardziej zbliżone pod względem smaku do swoich szkockich pierwowzorów — podkreśla Paweł Morozowicz z Wealth Solutions.

Na Wyspach funkcjonuje tylko 9 destylarni, podczas gdy w Szkocji jest ich ponad sto. Większość produkcji przeznaczona jest do wytwarzania whisky blended, mieszanki trunków. Whisky single malt, czyli wyprodukowana przez jedną destylarnię z jednego rodzaju słodu jęczmiennego, trafia do kolekcjonerów.

W beczkach po sherry

Karuizawa to japońska miejscowość wypoczynkowa, położona u podnóża czynnego wulkanu Asama, która użyczyła swojej nazwy destylarni założonej w 1955 r. Produkowano w niej whisky według tradycyjnych receptur. Sprowadzano do niej nawet szkocki słód i do leżakowania trunku hiszpańskie beczki po sherry.

— W smaku tego trunku można jednak wyczuć również lokalne wpływy decydujące o jego unikatowości. Górska woda czerpana z wulkanicznych wzgórz Asamy, bardzo mroźne zimy oraz upalne lata odcisnęły się na jej smaku, decydując o jego niepowtarzalności — zapewnia Paweł Morozowicz.

Karuizawa zakończyła produkcję w 2000 r., pozostały jednak beczki z whisky. Szacuje się, że jest ich około 300, a wyprodukowanych w latach 60. zaledwie kilka. Być może byłoby ich więcej, gdyby nie to, że na światowe rynki Karuizawa trafiła dopiero 6 lat temu. Została też od razu doceniona. Malt Maniacs, najważniejsza światowa organizacja skupiająca krytyków i znawców whisky, przyznała jej od tamtego czasu już 12 złotych medali. Stąd taki wzrost cen w ciągu ostatnich kilku lat.

(...)

Cały artykuł znajdziesz w serwisie Inwestycje Alternatywne na PulsInwestora.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy