Jelfa razem z rosyjskimi firmami farmaceutycznymi chce zwiększyć sprzedaż na Wschodzie. Nie zapomina też o rynku krajowym.
Jeleniogórska Jelfa, notowany na giełdzie producent farmaceutyków, nie czekając na rozstrzygnięcia własnościowe, snuje plany na przyszłość.
— Stawiamy na eksport. Czwarty kwartał był rekordowy, jeśli chodzi o sprzedaż krajową i zagraniczną. Eksport zwiększył się o połowę. I tę dynamikę chcemy utrzymać — mówi Sławomir Kryszkowski, prezes Jelfy.
Największe nadzieje firma wiąże z rynkiem rosyjskim.
— Efekty przynosi powołane w Moskwie przedstawicielstwo. Wiemy też, że prosty handel farmaceutykami nie zbliży nas do sukcesu. Dlatego myślimy o aliansie z rosyjskimi firmami z branży — wyjaśnia prezes Jelfy.
Polfa otrzymała już od dwóch rosyjskich firm farmaceutycznych oferty współpracy.
— Polegałaby ona np. na wspólnym wprowadzaniu na rynek produktów Jelfy. Można sobie wyobrazić sytuację, w której dostarczalibyśmy do Rosji nasze produkty, tam byłyby one pakowane i sprzedawane przez lokalną firmę — tłumaczy Sławomir Kryszkowski.
Obecnie eksport Jelfy sięga 25 proc. sprzedaży (po czterech kwartałach przychody ze sprzedaży wyniosły 253 mln zł). Do 2008 r. udział eksportu ma się zwiększyć o 5 pkt proc.
— Nie chcemy też zaniedbywać sprzedaży krajowej. Zwiększymy liczbę przedstawicieli i rozwiniemy marketing. Planujemy wydać w tym roku około 20 mln zł na zakup nowych licencji. Nie jest wykluczone, że poprosimy radę nadzorczą o zwiększenie budżetu — dodaje prezes Jelfy.