Zarządca Amber Gold dobija się do BZ WBK

opublikowano: 03-09-2012, 00:00

Gdański oddział banku odmawia informacji o rachunkach parabanku. Zarządca poprosi o pomoc prokuraturę.

Józef Dębiński, zarządca przymusowy, który szuka majątku Amber Gold (AG), natrafił na nieoczekiwany problem.

— Bank BZ WBK nie chce udokumentować stanu kont Amber Gold oraz historii operacji finansowych. W ten sposób uniemożliwia ustalenie majątku firmy w interesie jej wierzycieli i sporządzenie sprawozdania dla sądu — skarży się Józef Dębiński.

Bankowy wyjątek

Zarządca zwrócił się o informacje i dokumenty do pięciu banków, z których usług korzystała spółka Marcina P. Cztery instytucje (BGŻ, Alior, Volkswagen Bank, Meritum Bank) już współpracują. Odpowiedziały zarządcy, że nie prowadzą już rachunków AG, gdyż umowy zostały wypowiedziane i nie ma na nich żadnych pieniędzy parabanku. Piąty bank, gdański oddział BZ WBK, uzależnił współpracę z zarządcą od przedstawienia przez Józefa Dębińskiego klauzuli prawomocności postanowienia sądu o ustanowieniu go zarządcą.

— Zarządca przymusowy załączył jedynie kolorową kopię postanowienia z 20 sierpnia 2012 r., wydanego przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ. Kopia ta nie została uwierzytelniona i nie zawiera stwierdzenia, że orzeczenie jest prawomocne — czytamy w piśmie Janusza Ciamagi, dyrektora Centrum Bankowości Biznesowej BZ WBK, do zarządcy AG.

Menedżer informuje, że bez dostarczenia przez zarządcę uwierzytelnionej kopii postanowienia sądu wraz z klauzulą jego prawomocności spełnienie jego żądań naraziłoby bank na zarzut złamania tajemnicy bankowej.

Jednocześnie w piśmie ujawnia, że na 30 sierpnia BZ WBK „nie prowadzi żadnych rachunków bankowych spółki Amber Gold ani podmiotów z nią powiązanych, jak również nie posiada żadnych środków finansowych wymienionych spółek”.

Zarządca nie zamierza tak pozostawić sprawy. — Inne banki nie miały takich wątpliwości. To zastanawiające, że tylko BZ WBK robi problemy. Zwrócę się o pomoc do prokuratury, która zmusi bank do ujawnienia dokumentacji finansowej dotyczącej Amber Gold — mówi Józef Dębiński. Kto ma rację w tym sporze? O opinię poprosiliśmy prof. Feliksa Zedlera, znawcę prawa upadłościowego.

— Postanowienie sądu o powołaniu zarządcy przymusowegojest skuteczne i natychmiast wykonalne, czyli już w chwili jego wydania. Wystarczy, że zarządca przedstawi postanowienie sądu. Nie jest konieczna klauzula prawomocności. Bank bezpodstawnie odmawia współpracy i może narazić się na odpowiedzialność za wyrządzenie szkody wierzycielom — twierdzi prof. Feliks Zedler.

Znalezione miliony

Okazuje się, że konta Amber Gold nie są zupełnie puste. Tuż przed wypowiedzeniem spółce umów o prowadzenie rachunków przez BGŻ, Alior Bank, Volkswagen Bank i Meritum Bank przetransferowano pewne kwoty. Chodzi o kilka milionów złotych, które zostały przesłane do dwóch banków działających w Polsce.

— Staram się ustalić, które to banki — mówi zarządca.

Dotychczas udało mu się zabezpieczyć osiem nieruchomości należących do spółki i dwie prywatne nieruchomości Marcina P. Przejął też 140 pojazdów firmowych, 57 kg złota, po 1 kg srebra i platyny oraz wyposażenie 35 oddziałów AG. Sąd aresztował Marcina P. na trzy miesiące. Usłyszał siedem zarzutów. Najpoważniejszy to oszustwo finansowe na dużą skalę. Grozi mu za to do 15 lat więzienia.

Do 31 sierpnia do prokuratury zgłosiło się już 4,5 tys. osób, którzy powierzyli pieniądze Amber Gold. Ich roszczenia sięgają 233 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy