Zarządy banków powinny zweryfikować prognozy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-10-02 00:00

Prognozy zysku netto podane przez banki na 2002 rok nie zostaną wykonane — ostrzegają specjaliści. BRE Bank zdążył się już wycofać ze swoich deklaracji, podobne problemy mogą mieć Pekao SA, BPH PBK i Kredyt Bank.

Kłopoty BRE Banku są na tyle poważne, że kierownictwo spółki nie jest w stanie oszacować, jakim wynikiem bank zamknie ten rok. Wzrost udziału należności zagrożonych w portfelu kredytowym i co za tym idzie konieczność utworzenia znacznych rezerw na pewno nie pozwoli spółce uzyskać zaplanowanych 408 mln zł zysku netto. Sądząc po tym, co dzieje się w całym sektorze bankowym, można mieć obawy, czy również innym zarządom uda się zrealizować prognozy.

— Będzie to trudny rok dla sektora bankowego. Do tej pory banki liczyły, że zapaść gospodarcza ich nie dotknie. Teraz powinny szybko zabrać się za wdrożenie programów naprawczych, nawet kosztem weryfikacji tegorocznych prognoz — radzi Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny WestLB Panmure.

Pierwszym bankiem, który został zmuszony do weryfikacji tegorocznych założeń, był w tym roku Pekao SA. Już pod koniec lipca instytucja kierowana przez Marię Wiśniewską przyznała się do pomyłki i obniżyła prognozę tegorocznego zysku netto z 1,4 mld zł do 1 mld zł. Jednak analitycy uważają, że nawet nowe założenia mogą okazać się zbyt wysokie.

— Chcąc zrealizować tę prognozę bank musiałby w ostatnich dwóch kwartałach osiągać zyski na poziomie 400 mln zł, a to jest raczej mało prawdopodobne. Tworzenie rezerw na kredyt może zdecydować, że prognoza zarządu nie zostanie zrealizowana — ocenia Grzegorz Stulgis, analityk Credit Suisse AM.

W tej sytuacji bardziej prawdopodobne wydaje się osiągnięcie zysku na poziomie 790 mln zł, jak prognozują analitycy z biura Morgan Stanley. Na nieco więcej liczą specjaliści z DM BZ WBK. Ich zdaniem Pekao SA może osiągnąć zysk wysokości 885 mln zł.

Kłopoty z osiągnięciem zaplanowanych zysków może mieć też BPH PBK, kolejny potentat na rynku finansowym. Dla wielu analityków 335 mln zł zysku netto to zbyt ambitne założenie.

— Sądząc po wynikach banku za I półrocze i po tym, co dzieje się w gospodarce, wypracowanie takiego zysku jest mało prawdopodobne. Należy również wspomnieć, że BPH PBK jest mocno zaangażowany w kredytowanie Stoczni Gdynia, co również powinno mieć wpływ na jego wyniki — podkreśla Grzegorz Stulgis.

Według ostatnich szacunków biur maklerskich, obecnie BPH PBK stać na roczny zysk wysokości 273 mln zł.

Specjaliści uważają, że można spodziewać się też korekty wyniku Kredyt Banku. Analitycy dosyć sceptycznie odnoszą się do założeń zarządu, który w 2002 roku liczy na 200 mln zł zysku. Z wyliczeń DM BZ WBK wynika, że zysk netto wyniesie w tym roku najwyżej 80 mln zł. Po dwóch kwartałach bank zarządzany przez Stanisława Pacuka zarobił tylko 3,2 mln zł.

Jednak okazuje się, że nie wszystkie banki mogą mieć problemy z realizacją prognoz. Szanse na wykonanie założeń ma BZ WBK.

— Bank pracował nad zminimalizowaniem portfela nie trafionych kredytów. Ich obecna struktura może gwarantować, że BZ WBK pokaże dobre wyniki — uważa Grzegorz Stulgis.

Zarząd banku oszacował tegoroczny zysk netto na poziomie 293 mln zł. Analitycy UBS Warburg oczekują, że może on wynieść nawet blisko 320 mln zł.