Zatory kosztują coraz więcej

opublikowano: 20-06-2018, 22:00

Na przeciwdziałanie nieterminowym płatnościom najmniejsi przedsiębiorcy przeznaczają już 8,9 proc. wszystkich wydatków.

Rosną opóźnienia płatnicze w firmach — pokazuje najnowszy „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, badanie Krajowego Rejestru Długów (KRD) oraz Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF). W I kwartale 2018 r. Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP), obrazujący poziom zatorów płatniczych w polskich firmach, spadł do poziomu 89,9 punktu. Jest to najmniej od połowy 2015 r., kiedy wskaźnik ten wynosił 89,1 punktu. A im niższa jego wartość, tym gorzej firmy opłacają faktury. Na INP składają się m.in. odsetek niespłaconych w terminie należności, koszty ponoszone przez przedsiębiorców w związku z opóźnieniami w płatnościach oraz przeciętny okres oczekiwania na zapłatę.

Cztery miesiące

W pierwszych trzech miesiącach 2018 r. odsetek przeterminowanych należności w portfelu polskich przedsiębiorstw zwiększył się w stosunku do IV kwartału 2017 r. o 0,4 pkt. proc. i wyniósł 22,7 proc. To oznacza, że na każde 1000 zł z wystawionej faktury do statystycznego przedsiębiorcy nie trafia aż 227 złotych. Jest to najwyższy wynik od dwóch lat. Najkrócej na uregulowanie należności czekają duże firmy (dwa miesiące i sześć dni) a najdłużej małe (cztery miesiące).

Do mikrofirm należności spływają w ciągu trzech miesięcy i 23 dni, a do średnich — trzech miesięcy i 16 dni. Najszybciej zapłatę za faktury dostają spółki z regionu północnego (województwapomorskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie) — po dwóch miesiącach i 20 dniach. To jedyny region Polski, w którym skrócił się czas oczekiwania na przelew od klienta. Najpóźniej należności odzyskują przedsiębiorstwa z regionu wschodniego (województwo lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie, podlaskie). Muszą one czekać aż cztery miesiące i 23 dni. Mirosław Sędłak, zarządzający programem Rzetelna Firma, który działa w ramach Kaczmarski Group, przestrzega, żeby nie czekać na pieniądze tak długo.

— Trzeba interweniować u kontrahenta, jak tylko na firmowe konto nie wpłynie płatność. Tym bardziej, że duży popyt, a mamy z nim obecnie do czynienia, może uśpić czujność przedsiębiorców, którzy, korzystając z dobrej passy, nie zawahają się wchodzić w ryzykowne relacje biznesowe — mówi Mirosław Sędłak.

Mniej inwestycji

Badanie pokazuje także, że przedsiębiorcy muszą przeznaczać coraz więcej pieniędzy na przeciwdziałanie zatorom płatniczym i pokrycie skutków niepłacenia lub płacenia z opóźnieniem za sprzedane towary i usługi. Obecnie trafia na ten cel 7,3 proc. kosztów ich działalności. Najwięcej kosztuje to mikrofirmy — 8,9 proc. ogólnych wydatków.

W rezultacie przedsiębiorstwa zmagają się z licznymi barierami utrudniającymi im rozwój biznesu. Ponad połowa (55,7 proc.) nie może z tego powodu terminowo regulować swoich zobowiązań.

— Wpływa to negatywnie na wizerunek firm i powoduje, że kontrahenci narzucają im gorsze warunki finansowe współpracy — mówi Mirosław Sędłak.

Z powodu zatorów firmy ograniczają też inwestycje — jest do tego zmuszonych 28,9 proc. respondentów. 10,4 proc. redukuje zatrudnienie lub zmniejsza pracownikom wynagrodzenie. Ponadto z badania wynika, że nieco mniej przedsiębiorców niż kwartał wcześniej twierdzi, iż ich sytuacja finansowa się poprawiła w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Wskazuje tak 29,9 proc. firm. Jednocześnie wzrósł udział przedsiębiorstw, dla których pierwsze trzy miesiące tego roku nie były udane finansowo. Takich pesymistów jest obecnie 14,1 proc. Bardziej różowo przedsiębiorcy widzą przyszłość. Prawie połowa badanych pozytywnie ocenia swoją sytuację finansową w ciągu najbliższych trzech miesięcy, a tylko 6,1 proc. spodziewa się jej pogorszenia.

— Choć wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale tego roku wyniósł 5 proc. i zbudował bardzo korzystne warunki dla rozwoju przedsiębiorstw, wyniki naszego badania sygnalizują, że w najbliższych kwartałach można spodziewać się wyhamowania rozpędzonej machiny, jaką jest obecnie nasza gospodarka — przestrzega Mirosław Sędłak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zatory kosztują coraz więcej