Zawsze noś przy sobie scyzoryk – nawet w kosmosie

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 17-12-2021, 14:15

Szwajcarski scyzoryk to marzenie prawie każdego chłopca. I małego, i dużego. Na tym marzeniu już piąte pokolenie rodziny Elsenerów buduje globalny koncern. Po 130 latach działalności firma wciąż produkuje klasyczne scyzoryki, lecz podąża również z duchem czasu – niektóre nowoczesne modele mają nawet 33 funkcje, w tym pamięć USB.

Prawnuk u steru:
Prawnuk u steru:
Carl Elsener IV (z prawej) jest potomkiem założyciela szwajcarskiej marki Victorinox i obecnym CEO firmy. Jej historia sięga 1884 r. To jeden z najbardziej znanych na świecie producentów scyzoryków, noży i akcesoriów.
nik hunger

Bez scyzoryka nie warto ruszać się z domu, a co dopiero opuszczać planety – w 2012 r. przekonał się o tym kanadyjski kosmonauta Chris Hadfield. Po wielu samotnych dniach na stacji orbitalnej Mir miał przejść na rosyjski statek Sojuz TMA-07M. Tylko dzięki scyzorykowi Victorinox, który od lat 80. wchodzi w skład standardowego wyposażenia astronautów NASA, udało mu się otworzyć zablokowany właz w statku kosmicznym.

– Zawsze noś przy sobie scyzoryk, szczególnie opuszczając planetę – tak skomentował później użyteczność narzędzia.

Ostrze ratunku:
Ostrze ratunku:
Być może nie doszłoby do połączenia promu Atlantis z rosyjską stacją kosmiczną Mir, bo narzędzia dostarczone przez Rosjan nie zadziałały. Na szczęście w wyposażeniu kanadyjskiego kosmonauty Chrisa Hadfielda był scyzoryk.
Chris Wattie / Reuters / Forum

To ulubiona anegdota Carla Elsenera IV, CEO szwajcarskiego koncernu Victorinox od 130 lat produkującego scyzoryki znane również jako szwajcarskie noże oficerskie. Obecnie firma wytwarza ponad 400 modeli wyposażonych w 80 funkcji. Rekordzistą jest Swiss Champ z 33 funkcjami i [email protected], scyzoryk z pamięcią USB.

Firma jak dynastia

Historia:
Historia:
Karl Elsener, syn lokalnego kapelusznika, założył w Ibach niewielki, rodzinny warsztat produkujący noże. Już w 1891 r., po czterech latach działalności, dostarczył szwajcarskiej armii pierwsze noże oficerskie.
materiały prasowe

Carl Elsener IV reprezentuje czwarte pokolenie Elsenerów w Victorinoxie, choć w firmie pracuje już kolejne. Jest synem Carla Elsenera III, wnukiem Carla Elsenera II i prawnukiem Karla Elsenera założyciela. Jak nietrudno się domyślić, jego syn również nosi imię Carl.

– Ma 21 lat i studiuje. Ma jeszcze chwilę, by podjąć decyzję, czy pracować w firmie rodzinnej, czy spróbować swych sił, robiąc coś innego – mówi Carl Elsener IV.

Wyjaśnia też krótko tradycję – schedę przejmuje zawsze najstarszy syn, który ma na imię Carl, ale pozostali członkowie rodziny również pracują w rodzinnej korporacji, co przy licznej familii może wydawać się problematyczne.

– Mam dziesięcioro rodzeństwa: trzech braci i siedem sióstr. Jako najstarszy najszybciej dostałem możliwość dołączenia do firmy i dzięki temu przepracowałem z moim ojcem 34 lata, zanim w 2007 r. zostałem szefem firmy. Obecnie w Victorinoxie pracuje ośmioro przedstawicieli czwartego pokolenia Elsenerów, jak również kolejnych ośmioro z piątego pokolenia. Każdy specjalizuje się w tej dziedzinie, w której jest najlepszy. Jeden z moich braci kieruje IT, kolejny jest inżynierem narzędziowym itd. – wyjaśnia Carl Elsener IV.

Wspomina, że współpraca z ojcem była bardzo bliska – stopniowo przekazywał w jego ręce odpowiedzialność.

– Wzajemnie się uzupełnialiśmy. Na przykład mój ojciec nie lubił podróży, więc kiedy otwieraliśmy filie w różnych zakątkach świata, powierzył mi to zadanie – tłumaczy Carl Elsener IV.

Przyznaje, że nie pamięta momentu w życiu, kiedy chciał się zajmować czymś innym.

– Od początku, tak jak wielu chłopców, byłem zafascynowany tym małym scyzorykiem, który krył w sobie inne. Czułem się wyróżniony i uprzywilejowany, bo to moja rodzina produkowała to niesamowite narzędzie – wspomina.

Zaznacza, że jedną z wartości wpojoną jemu i jego rodzeństwu było zaangażowanie w sprawy firmy.

– Nasi rodzice zawsze byli dla nas wzorem, żyli i pracowali według wartości, które nam wpoili. Bardzo wcześnie angażowali nas w sprawy firmy, by wszyscy czuli, że dla każdego jest w niej miejsce. Razem witaliśmy klientów i uczyliśmy się od rodziców, jak ważne jest ich słuchanie. Byliśmy obecni na każdym przyjęciu świątecznym i rocznicowym firmy, dzięki czemu zdaliśmy sobie sprawę, że rodzina Victorinox to nie tylko Elsenerowie, ale również wszyscy pracownicy, dzięki którym przedsiębiorstwo trwa do dziś – mówi Carl Elsener.

Dobry balans

Rok 1930:
Rok 1930:
Na początku lat 30. XX w. firma postawiła na automatyzację produkcji, lecz do dziś część scyzoryków składa się ręcznie z gotowych elementów.
materiały prasowe

W firmie, w której pracuje kilkanaście osób z jednej rodziny, trudno zachować wyraźną granicę między pracą i życiem osobistym. Szef Victorinoxu podkreśla jednak, że wszyscy starają się ją utrzymać.

– Trzeba czasem oderwać się od pracy, złapać dystans i znaleźć czas dla rodziny. Poświęcam jej wszystkie wolne chwile: jeździmy na rowerach, wędrujemy po górach, a większość wakacji spędzamy razem w różnych zakątkach Alp. W lecie wędrujemy, zimą jeździmy na nartach. To wartościowy czas. Doładowaniem energii jest też dla mnie słuchanie muzyki klasycznej i lektura książek – wymienia Carl Elsener.

Wzór, który się lubi

Do wyboru:
Do wyboru:
Z biegiem lat scyzoryki Victorinox zyskiwały nowe funkcje – piły, nożyczki, śrubokręty gwiazdkowe, haki, pilniki, otwieracze do butelek, lupy, pęsety, wykałaczki, kombinerki, a nawet wkrętaki z wymiennymi końcówkami i pendrive’y.
materiały prasowe

Kiedy Karl Elsener I w 1887 r. otworzył warsztat w Ibach w kantonie Schwyz, nie przypuszczał, że zakłada firmę, która kiedyś stanie się globalnym koncernem. Chciał jedynie zatrzymać ludzi, którzy przez brak pracy musieli uciekać z rodzinnych stron. W tym samym czasie podobnych warsztatów było w Szwajcarii przynajmniej kilka. Co takiego miała rodzina Elsenerów i jej firma, że przetrwali do dziś?

Według Carla Elsenera to jasna wizja i wartości.

– Bardzo ważna jest również pasja i wytrwałość. Trzeba skoncentrować się na kliencie i jego satysfakcji i być w tym autentycznym i rzetelnym. Mój tata, dziadek i pradziadek byli wzorem dla nas i dla pracowników. Ale takim, który się lubi. Sami też lubili swoich ludzi, ufali im, szanowali i doceniali. Lider musi mieć wizję długoterminową, lecz nie obawiać się zmian, które są nieuniknione. Lider musi je wprowadzać i postrzegać jako okazję, nie zagrożenie – wyjaśnia Carl Elsener.

Chyba wie, co mówi. Firma przeszła niejedno: dwie wojny światowe, kryzys w latach 20. i paliwowy w latach 70. Dodatkowo po zamachach z 11 września 2001 r. sprzedaż małych scyzoryków spadła o 30 proc.

– Nie przetrwalibyśmy, gdybyśmy nie zdywersyfikowali produkcji. Obecnie Victorinox to również narzędzia chirurgiczne, noże i akcesoria kuchenne, walizki i perfumy. Dzięki sukcesywnemu rozszerzaniu portfolio marki wzrosła również jej rozpoznawalność. To z kolei umożliwiło przetrwanie ostatnich ciężkich miesięcy związanych z pandemią i przerwaniem łańcucha dostaw. Możemy zatrzymać naszych pracowników tylko dzięki temu, że mamy rezerwy i nasz rząd pomaga nam w zobowiązaniach krótkoterminowych. Nasi ludzie wiedzą, że nie możemy im zagwarantować, że ich miejsca pracy pozostaną niezmienne. Ale wiedzą też, że zrobimy wszystko, aby tak się stało. Tak już było wcześniej – jesteśmy razem nie tylko w dobrych czasach, ale również w tych pełnych wyzwań – mówi Carl Elsener IV.

Podkreśla jednak, że w rozszerzaniu oferty ważny jest umiar. Victorinox skupia się na trzech głównych sektorach: noże i narzędzia kuchenne, podróże i outdoor, lecz flagowym produktem pozostaje szwajcarski scyzoryk. Obecnie Victorinox ma oddziały m.in. w USA, Kanadzie, Meksyku, Brazylii, Chile, Peru, Boliwii, Japonii i Chinach. Od 30 lat szwajcarski koncern działa również w Polsce, a wypracowany na naszym rynku model dystrybucyjny będzie wdrażany również w innych krajach regionu.

Scyzoryk z przyszłości

Z widokiem na Alpy:
Z widokiem na Alpy:
Dziś fabryka Victorinox w Ibach to największe przedsiębiorstwo w regionie. Powstaje tu około 120 tys. noży i scyzoryków dziennie.
Raphael Demaret

Jak będzie wyglądał scyzoryk za pięć lat? Z pewnością nie ma co spodziewać się w nim elektroniki.

– Pozostaniemy w wersji analogowej. Może przybędzie potrzebnych w nowej rzeczywistości elementów, ale elektronika tu się nie sprawdzi – uważa Carl Elsener.

Podkreśla, że czasem do ich serwisu trafiają modele 80-letnie, zatem scyzoryk Victorinox to towarzysz na całe życie. Na szczęście dla ponadstuletniej firmy co roku znajduje się spora grupa klientów, często niepełnoletnich, których marzeniem jest własny scyzoryk. Tylko w 2021 r. sprzedaż szwajcarskich noży oficerskich przekroczyła 10 mln. I nadal są obszary na świecie, gdzie firma Victorinox i jej produkty jeszcze nie dotarły. Jest więc potencjał do wzrostu na kolejne 130 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane