ZBROJENIÓWKA: ARP MA PRZEJĄĆ UDZIAŁY
Agencja rozpoczyna poszukiwania inwestorów dla zadłużonych zakładów
NAGRODA ZA SUKCES: Arkadiusz Krężel, po sukcesach w uzdrawianiu wielu spółek, dostał w nagrodę zadanie zrestrukturyzowania bankrutujących firm zbrojeniowych. fot. B. Skrzyński
Agencja Rozwoju Przemysłu rozpoczyna kolejny etap uzdrawiania bankrutujących spółek zbrojeniowych. Za pożyczone im w ubiegłym roku pieniądze dostanie ich udziały, które następnie sprzeda inwestorom.
Zgodnie z decyzją rządu, ARP przeznaczyła w ubiegłym roku na restrukturyzację zakładów zbrojeniowych 117 mln zł. Pieniądze pochodziły głównie z Funduszu Prac. Wsparcie finansowe otrzymały: ZM Łucznik, Pronit, WSK Świdnik, dwie spółki zależne Huty Stalowa Wola, ZM Mesko oraz Dezamet Nowa Dęba. Samodzielnie ARP zainwestowała w PZL Mielec — spółkę, która powstała na bazie majątku WSK Mielec.
Teraz agencja rozpoczęła proces konwertowania pożyczonych kwot na udziały w spółkach.
— W dalszej perspektywie zamierzamy odsprzedać udziały. Odzyskane środki zamierzamy przeznaczać na restrukturyzację kolejnych firm zbrojeniowych. A kolejka jest długa — podkreśla Marek Zdrojewski z ARP.
Na pierwszy ogień
W pierwszej kolejności ARP zabierze się za przekształcanie Zakładów Metalowych Łucznik z Radomia.
— Chcemy powołać tam spółkę specjalizującą się w produkcji specjalnej (broni strzeleckiej). Wniesiemy do niej około 25 mln zł, co oznacza, że staniemy się właścicielami około 50 proc. udziałów — twierdzi Marek Zdrojewski.
Oczywiście dojdzie do tego, jeśli — a taka jest specyfika krajowych producentów uzbrojenia — ARP uda się porozumieć ze związkami zawodowymi, gdyż konsekwencją powołania nowego podmiotu ma być redukcja zatrudnienia prawie o 600 osób.
Nie będzie łatwo także w Pronicie z Pionek. Zaangażowanie kapitałowe ARP uzależnione jest od decyzji rządu. Chodzi o zaopatrzenie armii w proch strzelniczy.
— Na jego realizację potrzeba około 120 mln zł, a rząd musi zdecydować, czy sfinansuje go z własnych środków czy też pozwoli przejąć zakład inwestorowi strategicznemu — mówi Marek Zdrojewski.
Agencja pożyczyła Pronitowi 4,5 mln zł z 30 mln zł, które przeznaczyła na jego restrukturyzację.
Z innymi łatwiej
Konwersje pożyczek na udziały zaplanowano w Maskorol, spółce zależnej ZM Mesko. ARP nie wyklucza inwestycji w Mesko AGD.
Pożyczkę wysokości 1,5 mln zł dla Dezametu Nowa Dęba zamieniono na działki w Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, a 3, 2 mln zł zasiliło kapitał akcyjny Zakładu Czynników Energetycznych.
— Udzieliliśmy także pożyczek dwóm spółkom zależnym Huty Stalowa Wola: Zakładowi Zespołów Napędowych (9 mln zł) oraz Zakładowi Mechanicznemu (7,7 mln zł). Mamy nadzieję, że dłużnicy wywiążą się ze zobowiązań — zapowiada Marek Zdrojewski.
Kuszące lotnictwo
Wiele wskazuje na to, że najlepszą inwestycją ARP są lokaty w zakładach lotniczych — WSK Świdnik oraz PZL Mielec. W kolejce po wykupienie tych firm ustawiła się już grupa inwestorów, którzy liczą na przejęcie lukratywnych zamówień dla polskiej armii na samoloty wielozadaniowe i śmigłowce. Nieoficjalnie wiadomo, że rząd zarezerwował na zakup samolotu wielozadaniowego około 1,5 mld USD.
— Kapitał akcyjny Świdnika zasililiśmy już kwotą 16 mln zł, a w najbliższym czasie dołożymy jeszcze 6 mln zł — twierdzi Marek Zdrojewski.
Kapitał akcyjny WSK Świdnik wynosi 84 mln zł. Evip International, doradca MSP, prowadzi już analizy przedprywatyzacyjne. Przedstawiciele ARP liczą, że w maju zostanie wybrany inwestor dla spółki. Wśród zainteresowanych prywatyzacją WSK Świdnik są m.in. amerykański Bell Helicopter, włoska Agusta oraz amerykańska firma lotnicza Sikorsky.
— Poważnie zaangażowaliśmy się także w sanację majątku dawnego WSK Mielec. W spółkę, która powstała na bazie dawnego potentata, zainwestowaliśmy 100 mln zł. Około 35 mln zł zasiliło kapitał akcyjny (ARP ma 43 proc. akcji oraz zarządza pakietem 39 proc. akcji Skarbu Państwa) — mówi Marek Zdrojewski.
Zainteresowania mielecką spółką nie kryją konsorcja British Aerospace oraz Boeinga.




