Zelmer tworzy tanią markę

Anna Borys
opublikowano: 2006-06-27 00:00

Lider rynku małego sprzętu AGD chce w tym roku zarobić na czysto o 38,3 proc. więcej niż w poprzednim. Zelmer szczyci się najbardziej rozpoznawalną marką w branży i chce wykorzystać efekt skali, tworząc jeszcze jedną — tanią. Zapowiada także zakupy marek lokalnych w Europie Środkowej i Wschodniej. Uda się?

Właściciele akcji spółki z Rzeszowa mieli dotychczas powody do zadowolenia: w ostatnim roku zarobili na nich 107,08 proc., czyli ponad trzy razy więcej niż wzrósł rynek. Gorzej spółka wypada po ostatniej korekcie: od 12 maja straciła 18,45 proc., podczas gdy WIG — 16,44 proc. Prawdopodobnie to odpowiedź na słabszy pierwszy kwartał: Zelmer zarobił od stycznia do marca 8 mln zł, o 17 proc. mniej niż przed rokiem. Janusz Płocica, prezes spółki, nie zraża się tym i podtrzymuje prognozy mówiące o 31,8 mln zł zysku netto przy 341,1 mln zł przychodów. Zapewnia, że ze względu na sezonowość w tej branży pierwszy kwartał nie decyduje o wynikach całego roku.

Spółka stawia na ekspansję w niższym segmencie rynku małego AGD. W tym roku chce zacząć sprzedaż w kraju tanich produktów pod nową marką. Współpracuje już z dużymi zachodnimi koncernami, produkując na zamówienie sprzęt pod ich znakiem. Sytuacja na krajowym rynku małego AGD, gdzie coraz silniejszą pozycję mają odbiorcy — grupy zakupowe i sklepy specjalistyczne — zmusza producentów do elastyczności i poszukiwania nowych źródeł przychodów.

Motorem wzrostu zysku Zelmera ma być więc wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych. Jeśli ta strategia się sprawdzi, spółka ma szansę spełnić oczekiwania inwestorów i zrealizować prognozę. Należy się jednak liczyć ze spadkiem marży na sprzedaży. To naturalne, kiedy przedsiębiorstwo zaczyna sprzedawać dużo, ale tanio. Spadek nie powinien być jednak drastyczny, bo – jak zapewnia prezes — nieuszczuplona pozostanie dotychczasowa produkcja trafiająca na średnią półkę.

Rzeszowski Zelmer nastawia się także na ekspansję zagraniczną. Eksport przyniósł w pierwszym kwartale 24,3 mln zł, czyli 36,2 proc. przychodów. Najwięcej spółka sprzedaje w Niemczech (33 proc. eksportu), na drugim miejscu są kraje Europy Środkowej i Wschodniej (21 proc.). I właśnie ten rynek — jak mówi prezes — będzie celem ekspansji w najbliższych trzech latach. Janusz Płocica nie wyklucza przejęć obecnych tam marek lokalnych. W ten sposób Zelmer chce zdobyć lokalny rynek i zaoszczędzić na marketingu.

Firma ma pieniądze na inwestycje zagraniczne. W zeszłym roku jej bolączką była nawet nadpłynność — m.in. dlatego za rok 2005 producent małego AGD wypłaci dywidendę 2,1 zł za akcję. Co z wypłatą za rok 2006? Prezes zapewnia, że inwestorzy mogą na nią liczyć — jeśli nie będzie bardzo kapitałochłonnych inwestycji.

Możesz zainteresować się również: