Zielona PGE wypłynie w morze,nie na giełdę

Spółka z największej w kraju grupy energetycznej będzie inwestować w odnawialne źródła bez pieniędzy z oferty publicznej

Odnawialna gałąź Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) zrezygnowała z debiutu giełdowego, do którego przygotowywała się w zeszłym roku. — Na razie na parkiet się nie wybieramy, chcemy bardziej rozbudować portfel projektów wiatrowych, później być może powróci pomysł giełdy — mówi Jacek Podlewski, prezes PGE Energia Odnawialna (PGE EO).

Dzisiejsze aktywa odnawialne energetycznego koncernu rzeczywiście nie są imponujące. Spółka ma około 1500 MW mocy zainstalowanych w elektrowniach wodnych i skromne 140 MW w lądowych farmach wiatrowych. Jednak za cztery lata, zgodnie ze strategią, ma mieć wiatraki lądowe o mocy 1 GW.

— Połowa tych mocy będzie pochodzić z projektów realizowanych przez nas od zera, drugą połowę będą stanowić projekty skupione z rynku. Obecnie rozmawiamy z kilkunastoma potencjalnymi partnerami, którzy chcieliby sprzedać swoje aktywa wiatrowe — twierdzi Jacek Podlewski. Żeby zrealizować plan, spółka powinna co roku rozszerzać portfel o 300 MW. W tym roku zainteresowani budową wiatraków dla PGE będą mogli liczyć na kontrakty warte ponad 700 mln zł.

— W pierwszym i drugim kwartale mamy zamiar ogłosić dwa duże przetargi, na dostawę turbin wiatrowych i realizację farm wiatrowych o mocach: 80 i 90 MW. Oba projekty mają już umowy przyłączeniowe i decyzje środowiskowe — opowiada prezes PGE EO. Spółka ma również projekty biogazowe na 6,5MW, ale — według Jacka Podlewskiego — decyzja o ich realizacji, ze względu na małą opłacalność uzależniona jest od uzyskania preferencyjnych źródeł finansowania. Dotąd potrzebne fundusze płynęły do PGE EO z zysków całej grupy, która w 2010 r. zarobiła na czysto ponad 3,6 mld zł, a po trzech kwartałach 2011 r. wypracowała ponad 3,1 mld zł zysku netto. Jednak w najbliższych latach odnawialna spółka PGE będzie potrzebowała kilkunastu miliardów zł na same plany morskiego podboju Bałtyku, na którym chce budować farmy offshorowe. W Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej na rozpatrzenie czekają złożone jesienią trzy wnioski koncernu o wydanie pozwolenia na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp oraz konstrukcji i urządzeń na obszarach morskich, w których spółka zadeklarowała chęć postawienia 3,5 tys. MW, ale realne wydaje jej się uruchomienie 1 tys. MW.

— Wbrew pozorom przy budowie wiatraków na morzu pojawia się wiele przeszkód, np. kolizje ze szlakami handlowymi. Podobnie jak na lądzie, występują też problemy związane z ochroną środowiska, czyli fauny i flory morskiej — tłumaczy Jacek Podlewski.

Nierozwiązanym problemem jest również kwestia przyłączenia morskich wiatraków do sieci energetycznej.

— PSE Operator nie planuje w najbliższym czasie budowy sieci morskich, mają je natomiast Niemcy i Szwedzi, którzy aktywnie inwestują na Bałtyku, więc być może należałoby rozpatrywać rozwój w tym zakresie w ujęciu transgranicznym — mówi prezes PGE EO. Możliwość przesyłu prądu wytworzonego na polskim morzu przez sieci naszych sąsiadów bierze pod uwagę również prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej.

— Przygotowywanych jest wiele projektów budowy sieci morskich, np. bilateralnych, jak linia Litwa — Szwecja, albo w ramach jednego państwa, jak sieć dla niemieckich farm. Jeśli więc polski operator nie będzie w stanie wybudować infrastruktury, która pozwoli na przesył prądu z morza do krajowego systemu elektroenergetycznego, to nie można wykluczać, że popłynie on przez kraje bałtyckie do sieci europejskiej — mówi Bogdan Gutkowski.

300 MW Odnawialne źródła takiej mocy powinna co roku budować PGE EO, żeby zrealizować plany.

OKIEM ANALITYKA

Kiepskie czasy dla OZE

KAMIL KLISZCZ

analityk DI BRE Banku

Spodziewam się, że inwestycje w energetyce odnawialnej będą zrewidowane pod wpływem projektu nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), która zmniejszyła ich opłacalność i wpłynęła na obniżenie rentowności zielonych aktywów. Dlatego realizacja wielu projektów na pewno się opóźni, a tym samym potrzeby inwestycyjne PGE EO, opiewające na kilkanaście miliardów złotych, rozłożą się na więcej niż kilka lat. Mimo to grupa może potrzebować kredytu do ich realizacji. W tym kontekście nie dziwi decyzja o odłożeniu debiutu na lepsze czasy dla OZE.

Konferencje pb.pl

O tym, jak szacować i minimalizować ryzyko w projektach wiatrowych oraz przyspieszać ich realizację, dowiedzą się Państwo się podczas warsztatów organizowanych przez Informedia Polska, zatytułowanych „Inwestycje w energię wiatrową”, które odbędą się 8-9 marca 2012 r. w Warszawie. Szczegółowe informacje: www.konferencje.pb.pl oraz 22/333 97 77.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu