Złe dane to jaskółka ożywienia

Grudniowa sprzedaż detaliczna była fatalna, ale część ekonomistów zwiastuje ożywienie. Gorzej być nie może. Bo już było?

Złe dane makroekonomiczne nie chadzają parami — wyskakują z Głównego Urzędu Statystycznego całymi drużynami. Wczoraj — tydzień po fatalnych grudniowych informacjach z przemysłu (produkcja spadła w 30 z 34 działów w porównaniu z 2011 r.) i budownictwa — GUS podał dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu.

I co? Sprzedaż detaliczna spadła rok do roku o 2,5 proc. (realnie o 3,6 proc.), a stopa bezrobocia skoczyła do 13,4 proc. Tak źle pod względem konsumpcji już dawno nie było: ostatni spadek sprzedaży detalicznej przydarzył się podczas długiej żałoby narodowej w kwietniu 2010 r., a poprzedni tak głęboki: w kwietniu 2005 r. (rok po tym, jak sklepy przeżywały żniwa, bo Polacy przed wejściem do UE wykupywali z nich wszystko, co dało się wynieść). Eksperci jednak uspokajają: dane mogą wyglądać bardzo źle, ale to efekt opóźnień na łączach — polska gospodarka po prostu z nie najlepszym refleksem reaguje na to, co działo się wokół niej w poprzednich miesiącach.

Polska ma doła…

— Dane o sprzedaży detalicznej są dużo gorsze od oczekiwań, ale w pewnym części jest to efekt cenowy, np. spadku cen paliw, a nie obniżenie realnego popytu. Nie ma jednak wątpliwości, że popyt konsumpcyjny słabnie, a winowajcą jest pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy. To opóźniony efekt wydarzeń w strefie euro sprzed paru kwartałów — tłumaczy Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Grudniowe załamanie dynamiki produkcji — podobnie jak i wcześniejsze, wrześniowe (-5,2 proc.) — ekonomiści tłumaczyli krótszym o 2 dni miesiącem roboczym i zachęcającym do braniu urlopów układem świątecznego kalendarza.

— Dołek produkcji przemysłowej został osiągnięty w IV kw. 2012 r. Spadki w pierwszym kwartale tego roku powinny być już odrobinę płytsze, bo widać niewielkie odbicie zamówień, w drugim kwartale sytuację powinien poprawić rosnący popyt zewnętrzny. Gorzej sytuacja wygląda w budowlance, w której bardzo słabe wyniki utrzymają się jeszcze przez kilka miesięcy, bo inwestycje publiczne jeszcze nie osiągnęły dołka, warunki pogodowe również nie są sprzyjające,także w sektorze usług nie ma się co spodziewać szybkiego ożywienia — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

…ale wiosną się wyleczy

Ekonomiści przyznają, że dołek koniunktury w polskiej gospodarce jest głębszy, niż oczekiwali (konsensus co do dynamiki grudniowej sprzedaży detalicznejwynosił 1,1 proc., czyli był przestrzelony od 3,6 pkt proc.), ale… — Od drugiego kwartału powinno być już widoczne ożywienie, bo Polska — jak zwykle z pewnym poślizgiem — zacznie odczuwać efekty poprawiającej się obecnie koniunktury na rynkach zagranicznych.

Dodatkowo spadek inflacji poprawi realny poziom dochodów gospodarstw domowych, co także wpłynie pozytywnie na gospodarkę — ocenia Piotr Bujak. Nieco ostrożniejszy w wieszczeniu ożywienia jest główny ekonomista banku ING.

— Polskie gospodarstwa domowe w III kw. 2012 r. osiągnęły próg bólu i przeszły w tryb oszczędzania, więc w pierwszych miesiącach 2013 r. nie ma co oczekiwać wzrostu konsumpcji,a wzrost PKB będzie bliski zera — my szacujemy go na 0,2 proc. Zakładamy jednak lekkie ożywienie od połowy roku — wzrost PKB w III kw. powinien wynieść 1,5, a w IV kw. — 1,9 proc. r/r — mówi Rafał Benecki.

O tym, że gorzej już nie będzie, przekonany jest też Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao.

Na swoim blogu przekonuje, że spowolnienie gospodarcze w Polsce… już się skończyło. Według głównego analityka CDM Pekao, ubiegłoroczny spadek inflacji „sugeruje nadejście ożywienia gospodarczego w 2013 r.”. — Jeśli opóźnienia czasowe okażą się typowe, to ożywienie powinno być łagodne w pierwszej połowie roku i gwałtownie przyspieszyć w drugiej — uważa główny analityk CDM Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Złe dane to jaskółka ożywienia