Kto chce być nadzorcą państwowych firm
Jak rodzynki w cieście, w tłumie kandydatów do rad pojawiają się postacie znane w biznesie. Krótkie listy nie są też wolne od polityków.
Wydłużającą się z dnia na dzień listę kandydatów do rad nadzorczych spółek skarbu państwa trudno określić mianem plejady gwiazd. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) regularnie od początku roku publikuje krótkie listy chętnych do nadzorowania państwowych spółek (rekordowa liczy 76 pozycji!), ale znani menedżerowie, ekonomiści czy prawnicy lub osoby aktywne w życiu publicznym to wśród kandydatów raczej rodzynki. Biznesowa sława większości zainteresowanych nie wykracza poza branżę. Często są to osoby znane w środowisku lokalnym lub wręcz całkiem anonimowe.
— Szukałem znanych nazwisk i jest ich dość mało. To pokazuje, że takie publiczne konkursy nie są najlepszym sposobem na przyciągnięcie do spółek „ciężkich nazwisk”. Do takich osób trzeba raczej zwrócić się bezpośrednio i zaprosić do zasiadania w radach — uważa Tadeusz Aziewicz, poseł PO i przewodniczący sejmowej komisji skarbu.
HR-owcy chwalą jednak cały proces za przejrzystość.
Znajome twarze
Mimo wszystko na krótkich listach można wyłowić rozpoznawalne nazwiska. O miejsce w radzie Orlenu stara się np. Jerzy Małyska, były szef CPN. Konkuruje z nim Maciej Gierej, były szef Nafty Polskiej (NP). Wśród kandydatów jest też Cezary Nowosad, były członek zarządu NP, i dwaj członkowie rady PKN: Andrzej Orest Nazaruk i Maciej Mataczyński. Ten ostatni pod koniec 2006 r. zrezygnował z funkcji przewodniczącego rady, bo nie godził się z naciskami MSP na odwołanie prezesa Igora Chalupca.
Znane w biznesie postacie pojawiają się też wśród chętnych do RN LOT: Jacek Kseń, były wieloletni prezes BZ WBK, Jacek Krawczyk, eks-prezes Optimusa, i Piotr Dubno, były wiceprezes LOT ds. handlowych (w 2003 r. za Marka Grabarka), wcześniej znany m.in. jako rzecznik i doradca Leszka Balcerowicza.
Prestiż też się liczy
Najbardziej rozpoznawalną kandydatką jest profesor socjologii Lena Kolarska-Bobińska, dyrektor Instytutu Spraw Publicznych, która stara się o miejsce w radzie Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
— Nie rozumiem, co pani profesor ma wspólnego z inwestycjami zagranicznymi. Ale ponieważ do tej pory członkami RN były osoby zupełnie niekompetentne, jej obecność w radzie bardzo podniosłaby rangę agencji, a to dobrze — komentuje osoba zajmująca się inwestycjami zagranicznymi.
Kandydatka widzi jednak merytoryczne uzasadnienie swojej obecności w radzie.
— Od lat prowadzimy w instytucie badania na temat wizerunku Polski i Polaków w krajach UE, badania nad świadomością ekonomiczną Polaków, przygotowywaliśmy materiały dotyczące polityki promocyjnej, raporty dla ministerstwa i Sejmu o stosunku Polaków do prywatyzacji, również przez kapitał zagraniczny — mówi sama zainteresowana.
Jej konkurentem do rady PAIIZ jest Maciej Grabowski, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Rok temu instytut przygotował raport o PAIIZ, a Maciej Grabowski był w zespole, który opracowywał rządową strategię promocji Polski.
Na krótkiej liście znalazł się także Alfred Bieć, były podsekretarz stanu w Urzędzie Rady Ministrów i sekretarz Komitetu Ekonomicznego RM oraz wiceprezes rady Pekao, który zabiega też o miejsce w radach PZU, BGK i Agencji Rozwoju Przemysłu. Wśród kandydatów do RN PAIIZ jest Andrzej Saja, wicedyrektor hotelu Novotel Warszawa Airport, sekretarz Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, były członek rad Orbisu, Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki, Tarnowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Centrum Edukacji Turystycznej oraz firmy Długie Rozmowy.
Spece w swojej branży
Fachowo prezentują się kandydaci do rady giełdy. Dominują nazwiska od lat związane z polskim rynkiem kapitałowym. Siedmioro kandydatów już dziś zasiada w radzie. Jest wśród nich prof. Marek Wierzbowski, radca prawny, oraz doradcy inwestycyjni Raimondo Eggink i Adam Ruciński.
Wśród kandydatów znaleźliśmy też prof. Mieczysława Puławskiego, jednego z twórców polskiego rynku kapitałowego, Marcina Dyla, szefa Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, i Antoniego Leonika, dyrektora zarządzającego SEB Wealth Management Poland. Kandyduje też Mateusz Rodzynkiewicz, krakowski prawnik, którego kancelaria obsługuje wiele spółek giełdowych.
Do rad grup energetycznych — gdańskiej Energi i katowickiego Tauronu — kandyduje tylko kilka znanych w branży osób. Większość to eks-szefowie państwowych spółek z sektora, którzy stracili posady za rządów PiS. Na krótkiej liście znalazł się Roman Kuczkowski, były szef Zakładu Energetycznego Toruń, Jerzy Gruszka, dawny szef Energetyki Kaliskiej, a później grupy Enea, Dariusz Stolarczyk, eks-prezes Energii Pro (wcześniej ZE Jelenia Góra), Marian Kłysz (ZE Kraków, Enion), Tadeusz Skrzypek (Lubzel) i Krzysztof Konaszewski, dawny szef Stoenu i wiceminister skarbu.
Na krótkich listach kandydatów do rad pomorskich spółek Tadeusz Aziewicz doszukał się nazwisk związanych ze światem polityki.
— Lech Żurek, radny wojewódzki PO, Tomasz Posadzki, były prezydent Gdańska, kandydat do Senatu z listy LiD — wylicza poseł.
Jego zdaniem, do rad nie powinny startować osoby aktywne w życiu politycznym i takie, które są twarzami partii. Ważne, by posady nie były dla polityków synekurami.
Współpraca:
GRA, PJ, KS, MG, KAP, GN
Agnieszka
Berger
kandyduje do rady nadzorczej LOT
Twórca sukcesu BZ WBK i wieloletni prezes tego banku. Jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (obecnie SGH). Zanim trafił do WBK, bankowe szlify zdobywał we Francji. Pracował m.in. w Lyonaisse de Banque i Caisse Nationale Credit Agricole. Obecnie zasiada w radach nadzorczych Sygnity i Orbisu.
kandyduje do rad Orlenu i GPW
Z wykształcenia jest fizykiem i matematykiem. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Od 1994 r. ma licencję maklera, od 1995 r. cieszy się statusem doradcy inwestycyjnego. Pracował w grupach ING i ABN Amro. Od 2002 r. prowadzi samodzielną działalność doradczą. Zasiadał m.in. w radach nadzorczych: GPW, Orlenu, Hoopa, Stomilu Olsztyn, Netii, Mostostalu Płock i Swarzędza.
kandyduje do rady nadzorczej PLL LOT
Jest absolwentem SGH i MBA University of Minnesota. Był maklerem, ale w 1997 r. został rzecznikiem i doradcą Leszka Balcerowicza, ówczesnego wicepremiera i ministra finansów. Od 2000 do 2003 r. był dyrektorem departamentu inwestycji PZU NFI Management. Potem trafił pod skrzydła PLL LOT. Był tam członkiem zarządu ds. marketingu. Zna więc dobrze spółkę, do której rady kandyduje.
kandyduje do rady GPW
Jest prezesem spółki kancelarii audytorów i doradców Ruciński i Wspólnicy. Wcześniej zajmował się zarządzaniem funduszami inwestycyjnymi, doradztwem i analizami inwestycyjnymi. Był już członkiem rady giełdy. W 2006 r. został prezesem Związku Maklerów i Doradców. Właśnie ta organizacja rekomenduje go obecnie do nadzoru nad warszawskim parkietem.
kandyduje do rady nadzorczej Orlenu
Jest nazywany polskim szejkiem naftowym. Przed powstaniem Orlenu kierował Centralą Produktów Naftowych (CPN). Potem był szefem NFI Piast. Ale ponieważ paliwa to jego żywioł — wrócił do branży, zostając prezesem Naftobaz. Potem zajął się biznesem biopaliwowym — najpierw w Skotanie Romana Karkosika, a od listopada 2007 r. w Brasco Aleksandra Gudzowatego.
kandyduje do rady nadzorczej Orlenu
Branżę chemiczną zna od podszewki. Był m.in. adiunktem na Wydziale Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej. W naftowym biznesie karierę zaczął w 1997 r., zostając szefem biura zarządu Nafty Polskiej, spółki skarbu państwa, do której formalnie należą m.in. Lotos i Orlen. W 2001 r. został jej prezesem. Z jej ramienia zasiadał m.in. w radzie nadzorczej płockiego Orlenu.
kandyduje do rad: PAIIZ, PZU oraz BGK
Doktor nauk ekonomicznych. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji, w tym trzech książek. Od 2006 r. jest ekspertem Parlamentu Europejskiego ds. rynków finansowych. Zna angielski, włoski i rosyjski. Pracował w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. Jest członkiem wielu rad nadzorczych.
kandyduje do rady PKO BP
Doktor nauk ekonomicznych. Uczestnik okrągłego stołu. W latach 1989-92 był wiceprezesem Narodowego Banku Polskiego. W lutym 1994 r. został szefem PKO BP. Choć kilka lat później za rządów AWS został zawieszony w obowiązkach prezesa, to powrócił do banku w roli kuratora. Nadzorował program naprawczy detalisty.




