Gdy wylecisz z pracy, poznasz szczerość uczuć swojej żony.
Od czasu załamania rynków finansowych pełne ręce roboty mają brytyjscy prawnicy i doradcy finansowi, którzy obsługują majętnych klientów. Niektórzy informują o 50-procentowym wzroście zapytań w sprawie rozwodu. Powód? Są kobiety, które szybciej wybaczą mężowi zdradę niż utratę pracy czy rozpad portfela inwestycyjnego pod naporem kryzysu. Bo jak tu żyć bez cotygodniowych wizyt w salonie manicure, kuracji dotleniających czy zabiegów spa w modnym alpejskim kurorcie?
A zaraz po rozwodzie przyzwyczajone do luksusu Brytyjki ruszają na łowy. Szukają facetów, którzy zagwarantują im życie na dotychczasowym poziomie. Gazety w rodzaju "The Daily Telegraph" radzą, jak unikać naciągaczek. Można je rozpoznać np. po tym, że chwalą się drogimi wycieczkami lub randkami z milionerami, a z menu w restauracjach wybierają najdroższe potrawy. Z zainteresowaniem przyglądają się też twoim kluczykom do samochodu, by sprawdzić, czym jeździsz. Zwracają także uwagę na to, jakie nosisz buty, garnitur, zegarek. Uważaj.