101 najgłupszych wydarzeń w biznesie

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2002-03-18 00:00

Amerykański magazyn Business2.0 opublikował listę 101 najgłupszych wydarzeń w świecie biznesu w roku 2001. Większość anegdot dotyczy firm z tamtejszego rynku. Im większy koncern, tym więcej dostarcza powodów do śmiechu. Amerykanie najczęściej żartują z Microsoftu, Sony, koncernu AOL, Nike’a, McDonald’sa, Coca-Coli. W tym roku dużą popularnością cieszą się wydarzenia z życia byłych pracowników Enronu. Amerykanie śmieją się również z wpadek dziennikarzy stacji telewizyjnych CNN czy NBC. Ich ulubieńcem jest Geraldo Rivera i jego relacje z Afganistanu.

— W perfekcyjnym świecie absurdalne sytuacje zdarzają się nader często. Jedyne co możemy zrobić, to skatalogować te najgłupsze wydarzenia ku przestrodze — twierdzą autorzy raportu — Tim Carvell, Adam Horowitz i Thomas Mucha.

Ze względu na dużą ilość skatalogowanych w raporcie wpadek, wybraliśmy tylko kilka najciekawszych.

- Jeden z najwyższych w hierarchii szefów Enronu, Jeff Skilling, zeznał przed Kongresem USA, że nie jest w stanie przypomnieć sobie szczegółów przebiegu kluczowego zebrania, na którym zaakceptował kilka ważnych decyzji, ponieważ w pokoju, w którym odbywało się spotkanie, było ciemno.

- W listopadzie 2001 r. James A. Baker III Institute, przyznał Alanowi Greenspanowi nagrodę Enronu za zasługi w służbie społeczeństwu.

- Bonusem 21 mln USD skusiła firma Sony piosenkarkę Mariah Carey do podpisania kontraktu na pięć płyt, opiewającego na 80 mln USD. Po nagraniu jednej, firma zapłaciła artystce 28 mln USD za zerwanie współpracy. W sumie jedna niezbyt udana płyta Carey kosztowała wytwórnię 49 mln USD.

- Stowarzyszenie Członków Lloydsa określiło 11 września jako „historyczną szansę” na zrobienie dużych pieniędzy dla ubezpieczeniowych underwriterów (matematyków ubezpieczeniowych, układających algorytmy do wyliczania składek).

- Podczas wywiadu na żywo Nigera Innisa, konsultanta republikanów, w MSNBC, na ekranie pojawiło się jego imię i nazwisko. Niestety w imieniu zrobiono fatalny błąd i podpisano gościa nigger, czyli czarnuch.

- W Czechach Philip Morris próbował odeprzeć zarzuty kampanii antynikotynowych, dostarczając fachowych, ekonomicznych analiz na temat „pośrednich pozytywnych efektów wcześniejszej śmierci”. Wśród argumentów przemawiających za krótszym życiem znalazły się oszczędności na służbie zdrowia, emeryturach, opiece społecznej, domach starości itp. Firma później solennie przepraszała.

- Każdy głupi potrafi sprzedać dolara za osiemdziesiąt centów, ale nie każdy potrafi na tym zarobić. Firma Flooz.com, zajmująca się sprzedażą waluty on-line, w lipcu wyszła ze specjalną ofertą do posiadaczy platynowych kart American Express. Mogli oni zakupić 1000 dolarów za jedyne 800. Miesiąc później firma wstrzymała transakcje. W listopadzie ogłosiła upadłość, zostawiając tych, którzy zakupili walutę z zablokowanymi w sieci e-dolarami.

- Lipton, należący do koncernu Unilever, wypuścił reklamę, w której mężczyzna czekający na przyjęcie komunii świętej trzyma w ręku sos cebulowy, przypuszczalnie po to, aby ulepszyć smak opłatka. Pod wpływem protestów, firma wycofała reklamówkę.

- W pierwszym dniu pracy jako prezenter w CNN’s Headlines News, aktorka Andrea Thompson przedstawiła się: Jestem Andrea Thompson, co, jeżeli tylko nie mieszkacie w jaskini, powinniście już wiedzieć.