150 lat w czystości

  • Materiał partnera
opublikowano: 05-02-2020, 10:10

Dla wielu firm, których pracownicy na co dzień mają styczność z niebezpiecznymi substancjami, spełnienie rygorystycznych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy to duże wyzwanie. Istnieje jednak magiczne słowo, które potrafi zdziałać cuda — bardusch.

Chemikalia, kleje, oleje, ekstremalne zimno, iskry — każdego dnia ubrania robocze pracowników z wielu branż narażone są na przeróżne zagrożenia. Dokładne czyszczenie i pielęgnacja odzieży roboczej są bardzo ważne, głównie dlatego by nie utracić jej właściwości. Jej podstawowym zadaniem jest przecież zapewnienie pracownikom bezpieczeństwa. W tej branży niekwestionowanym liderem rynku jest bardusch Polska, oddział wywodzącej się z Niemiec międzynarodowej grupy bardusch, zajmującej się obsługą odzieży roboczej. Historia firmy liczy sobie już prawie 150 lat.

Wyświetl galerię [1/2]

Założycielką firmy była Karolina Bardusch, która w 1871 r. zaczęła od prania mundurów pruskich oficerów. Jarosław Karwowski, członek zarządu polskiego odziału tej firmy, podkreśla, że dzisiaj jej pracownicy zapewniają kompleksowy serwis wszelkich rodzajów odzieży roboczej, nawet tej, która jest przeznaczona do pracy w sterylnych warunkach. [FOT. ARC]

Każdy, kto zajmuje się tematyką zarządzania odzieżą w firmie, wie, jakie to pracochłonne zadanie.

— Dokładna analiza potrzeb, selekcja odzieży, logistyka, specyficzne dla branży wyposażenie, pranie, profesjonalna konserwacja lub wymiana w określonym czasie, kompleksowe i efektywne zarządzanie danymi i kosztami — wymienia Jarosław Karwowski, członek zarządu bardusch Polska, i przekonuje, że powierzenie tych zadań wyspecjalizowanej firmie to czysta oszczędność.

— Dzięki nam firmy oszczędzają czas i pieniądze. Nie muszą się martwić o ten obszar funkcjonowania biznesu i mogą w pełni skupić się na swojej podstawowej działalności — mówi przedstawiciel bardusch Polska.

Co więcej, klienci bardusch są zachęcani do tego, aby nie kupować ubrań roboczych dla swoich pracowników, tylko żeby je wypożyczać. Specjalistyczne ubrania, zaprojektowane zgodnie z precyzyjnie określonymi wymogami, firma może zamówić u zewnętrznego producenta albo wyprodukować we własnej szwalni.

— W takim modelu klient płaci za wynajem i serwis odzieży i reszta go już nie interesuje. To po naszej stronie jest całość cyklicznych zadań związanych z jej użytkowaniem. Zajmujemy się odbiorem brudnej odzieży, praniem, kontrolą jakości i ewentualną naprawą lub wymianą na nową, a na koniec dostarczeniem jej do szafki konkretnego pracownika — wyjaśnia Jarosław Karwowski.

Babcia Karolina

Bardusch to niemiecka firma rodzinna. Jej założycielką była Karolina Bardusch, która w 1871 r. zaczęła od prania mundurów pruskich oficerów. Obecnie głównym przedmiotem działalności koncernu jest wynajem i serwis, czyli pranie i naprawa, odzieży roboczej. Firmę kontroluje już piąte pokolenie rodu Bardusch, który obecnie reprezentują Christina Ritzer i Matthias Bardusch. Poza Polską bardusch świadczy usługi w Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii, we Francji i na Węgrzech. W naszym kraju firma pojawiła się wraz z otwarciem gliwickich zakładów Opla w 1998 r.

— Początkowo odzież tamtejszych pracowników trafiała do pralni w Dreźnie. Dopiero po roku otworzono zakład w Prudniku. W 2006 r. rozszerzyliśmy działalność na północy Polski i uruchomiliśmy zakład w Toruniu. Natomiast pod koniec 2019 r. w Bocheńskiej Strefie Aktywności Gospodarczej otworzyliśmy trzeci oddział. Aktualnie pracują w nim 22 osoby (głównie kobiety), ale docelowe zatrudnienie ma wynosić 90 osób — mówi Jarosław Karwowski.

W całej Europie grupa bardusch dysponuje 35 zakładami, w których zatrudnia prawie 4 tys. pracowników. Zakłady firmy to nowoczesne i ekologiczne pralnie przemysłowe, spełniające najwyższe standardy w zakresie ochrony środowiska. Firma obsługuje w Europie ponad 90 tys. klientów. Każdego dnia ponad milion osób używa jej odzieży roboczej, a ilość wykonywanego przez firmę prania sięga 420 ton dziennie.

— Jeśli chodzi o odzież roboczą, każda branża ma bardzo specyficzne wymagania, normy i wytyczne dotyczące higieny. Nasza odzież i sprzęt ochrony osobistej spełniają odpowiednie normy, są trwałe i niezawodne. Dzięki certyfikowanym procesom i technologiom zapewniamy zachowanie funkcji ochronnych przez cały okres ich użytkowania — przekonuje Jarosław Karwowski.

Normy, normy… i normy

Bardusch od wielu lat posiada certyfikaty z wielu różnych dziedzin.

— Szczególne znaczenie dla naszych klientów ma jakość odzieży roboczej i ochronnej. W celu udoskonalenia naszych procesów pod względem funkcjonalności, bezpieczeństwa i elastyczności, spełniamy wiele standardów jakości, takich jak norma ISO 22000:2005 oraz (RABC) PN-EN 14065-2016. Klienci, z którymi współpracujemy, oczekują od nas profesjonalizmu, dlatego wszystkie systemy wdrożone w naszych zakładach są zgodne z normami i certyfikowane. Odzież dostarczana m.in. dla branży spożywczej musi cechować się wysoką jakością oraz przechodzić testy mikrobiologiczne, dlatego również nasi pracownicy muszą przestrzegać zasad GMP-GHP — dodaje Jarosław Karwowski.

W praktyce wygląda to w ten sposób, że każdy pracownik klienta bardusch standardowo otrzymuje trzy komplety odzieży. Raz w tygodniu pracownicy bardusch zabierają zabrudzone ubrania do jednego z zakładów firmy. Tam są prane, a w razie potrzeby także naprawiane. Każdy komplet ma unikatowy kod kreskowy, dzięki temu zawsze wiadomo, do którego pracownika należy i do której szafki powinien być odwieszony.

— Niekiedy pracodawcy zamawiają więcej kompletów odzieży, np. w firmach spożywczych, gdzie przepisy wymagają częstszej zmiany ubioru — mówi Jarosław Karwowski.

Okazuje się jednak, że większość pracowników nie przywiązuje należytej wagi do jakości i funkcjonalności użytkowanego stroju roboczego. Jak bowiem wynika z danych przytaczanych przez bardusch, czterech na pięciu pracowników pierze ubrania robocze w prywatnych pralkach. Nie jest to jednak dobry pomysł. Z kilku powodów.

— Nie wszystkie zanieczyszczenia można usunąć w domowych warunkach, a w przypadku odzieży specjalistycznej, np. kwaso— lub ognioodpornej czy antyelektrostatycznej, zachodzi ryzyko szybszej utraty posiadanych przez nią właściwości. Trzeba też pamiętać, że zanieczyszczenie domowej pralki niebezpiecznymi substancjami może doprowadzić do skażenia prywatnej odzieży — tłumaczy Jarosław Karwowski.

Kosmiczne clean roomy

Bardusch nie spoczywa na laurach i cały czas szuka nowych rynków i potencjalnych klientów. Aktualnie tematem numer jeden są firmy i instytucje, które w swojej działalności wykorzystują sterylne pomieszczenie (ang. clean room). Są one wykorzystywane np. do badań naukowych, do produkcji materiałów wysokiej czystości (np. mikroprocesorów), ale również w przemyśle kosmicznym, farmaceutycznym, optycznym, a nawet w branży automotive.

Powietrze w takich pomieszczeniach przez cały czas jest oczyszczane przez filtry HEPA, a jego jakość jest stale monitorowana przez licznik cząstek w powietrzu. Znajdujący się wewnątrz pracownicy muszą być ubrani w specjalną odzież ochronną (kombinezony, kaptury, rękawice, obuwie). Produkt, który opuszcza zakłady bardusch, jest więc specjalistycznie pakowany i — jeśli klient tego wymaga — sterylizowany.

— Dzięki doświadczeniu zdobytemu w naszych filiach w Hiszpanii, Niemczech i Szwajcarii, które zajmują się tą branżą od wielu lat, jesteśmy gotowi do wejścia również na rynek polski, który bardzo szybko się rozwija. Clean room w klasie czystości ISO 5 jest certyfikowany zgodnie ze standardami ISO 14644 oraz — co nas wyróżnia — jest też zgodny z GMP (Good Manufacturing Practice) — zapewnia Jarosław Karwowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

COFACE

Partner

KRD

Patroni honorowi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu