6 polskich porażek technologicznych 2014 r.

Miniony rok stał pod znakiem dalszego gonienia Zachodu przez naszą gospodarkę. Mieliśmy pod tym względem sporo sukcesów, ale też i spektakularnych porażek, na które zwracał uwagę cały świat. Oto kilka przykładów.

1. Niezawodny system informatyczny PKWWybory samorządowe pokazały, że nowo-opracowany system liczenia głosów nadaje się do kosza. Afera zataczała coraz szersze kręgi, grożąc oprotestowaniem wyników, które na szczęście udało się w końcu podliczyć. Końcówka roku z całą brutalną dała do zrozumienia, że w kluczowych przetargach nie należy zwracać uwagi jedynie na cenę.Choć czas wykonania systemu był tak krótki, że aż nierealny to plan jego stworzenia dla PKW zdecydowała się uratować powołana w 2009 roku spółka Nabino. Jako jedyna. Niestety zamiast wybawiania ściągnęła ona gromy krytyki tworząc oprogramowanie sprawiające niekończące się kłopoty.Winnego ustalić jest trudno. PKW nie powinno kierować się jedynie względami finansowymi, a jeszcze wcześniej bardziej przyłożyć się do rozpisywania przetargów (wcześniejszy - Platforma Wyborcza 2.0 - łamał prawo i został unieważniony). Nabino nie powinno godzić się na rolę kamikadze i podejmować się realizacji skomplikowanego projektu w ciągu jednego kwartału.Politycy wyższego szczebla także mogą nie być bez winy, gdyż nie przychylili się do prośby Stefana Jaworskiego, szefa PKW, o wyłącznie projektu systemu z przepisów o zamówieniach publicznych.Winnych farsy przy przeprowadzaniu najtrudniejszych technicznie wyborów poznamy po kontroli NIK.

6 polskich porażek technologicznych 2014 r.

Karol Kopańko
opublikowano: 02-01-2015, 10:10

Miniony rok stał pod znakiem dalszego gonienia Zachodu przez naszą gospodarkę. Mieliśmy pod tym względem sporo sukcesów, ale też i spektakularnych porażek, na które zwracał uwagę cały świat. Oto kilka przykładów.

1. Niezawodny system informatyczny PKW
Wybory samorządowe pokazały, że nowo-opracowany system liczenia głosów nadaje się do kosza. Afera zataczała coraz szersze kręgi, grożąc oprotestowaniem wyników, które na szczęście udało się w końcu podliczyć. Końcówka roku z całą brutalną dała do zrozumienia, że w kluczowych przetargach nie należy zwracać uwagi jedynie na cenę.
Choć czas wykonania systemu był tak krótki, że aż nierealny to plan jego stworzenia dla PKW zdecydowała się uratować powołana w 2009 roku spółka Nabino. Jako jedyna. Niestety zamiast wybawiania ściągnęła ona gromy krytyki tworząc oprogramowanie sprawiające niekończące się kłopoty.
Winnego ustalić jest trudno. PKW nie powinno kierować się jedynie względami finansowymi, a jeszcze wcześniej bardziej przyłożyć się do rozpisywania przetargów (wcześniejszy - Platforma Wyborcza 2.0 - łamał prawo i został unieważniony). Nabino nie powinno godzić się na rolę kamikadze i podejmować się realizacji skomplikowanego projektu w ciągu jednego kwartału.
Politycy wyższego szczebla także mogą nie być bez winy, gdyż nie przychylili się do prośby Stefana Jaworskiego, szefa PKW, o wyłącznie projektu systemu z przepisów o zamówieniach publicznych.
Winnych farsy przy przeprowadzaniu najtrudniejszych technicznie wyborów poznamy po kontroli NIK.

2. Nowoczesne Pendolino
Przez cały ostatni rok byliśmy świadkami niekończącej się telenoweli z Pendolino w roli głównej. Super-nowoczesnym pociągiem mieliśmy wjechać do poruszającej się w szybszym tempie Europy, lecz premierę znaczyło prawdziwe fatum.
Z technologicznego punktu widzenia największą porażką była (kolejna) awaria systemu informatycznego, który odmówił współpracy przy zakupie biletów. Przez dwa dni można je było kupować jedynie w dworcowych kasach. Niestety były to dwa pierwsze dni kursowania Pendlino, co niekorzystanie wpłynęło na wizerunek  kosztownego i niekiedy krytykowanego jako niepotrzebny zakupu.
Jako potknięcie można również zakwalifikować brak łączności WiFi w składach, które dzięki współpracy z T-Mobile staje się powoli standardem nawet w starszych pociągach. Cóż, ponad 5 lat temu, kiedy ogłaszano przetarg o bezprzewodowym internecie w podróży można jeszcze było tylko pomarzyć.

3. Największy crowdfundingowy sukces/porażka
24 czerwca ogłoszono reaktywację kultowego czasopisma o grach komputerowych przełomu wieków - Secret Service. Niestety zapału i dobrej woli starczyło jedynie na dwa numery.
Największy sukces polskiego crowdfundingu (284 tys. PLN pieniędzy z wpłat fanów) okazał się również jego największą porażką. Firma Idea Ahead, odpowiadająca za tworzenie magazynu nie dogadała się z właścicielami marki "Secret Service", co poskutkowało zawieszeniem jego wydawania.
Zamiast "SS" na kioskowych wystawach pojawić się ma "Pixel". Kłopot w tym, że na portalu polakpotrafi.pl fani wpłacali pieniądze na inny produkt, kupując np. 6 wydań z góry. Oni na szczęście dostaną przynajmniej zwrot części środków, co może uchronić przedstawicieli zbiórki od odpowiedzialności prawnej.
Polski crowdfunding otrzymał w tym roku poważny cios, który zachwiał jego fundamentami zbudowanymi na zaufaniu. Straty wizerunkowe na pewno nie będą dotyczyły jedynie 3688 osób, które uwierzyły w magię dawnego tytułu.

4. Kampania wyborcza z wykorzystaniem najnowszych technologii
Ponoć "nieważne jak mówią, aby mówili" - z takiego założenia zdawali się wychodzić niektórzy kandydaci w wyborach samorządowych i europarlamentarnych. Z tą jednak różnicą, że parafrazowali powiedzenie do postaci - "nieważne jak wygląda, ważne aby przyciągało wzrok".
Mieliśmy Michała Boniego wyskakującego z krzaków czy discopolową odę do Karola Karskiego. Nie zabrakło spotów wulgarnych, gdzie kandydaci przeklinali politykę czy epatowali seksem, a także po prostu dziwnych, jak ten w wykonaniu Andrzeja Hawranka.
"Kampania specjalnej troski" - tak w kilku słowach można opisać wybryki polityków na polu wyborczego wideo. Okazało się bowiem, że nawet człowiek odpowiedzialny za cyfryzację Polski nie był w stanie rozpoznać materiału nadającego się do szybkiej utylizacji, a nie rozpowszechniania. Może bardziej chodziło o rozweselenie wyborców?

5. Innowacyjna ramka na zdjęcia Kusznierewicza
Jeden z najsłynniejszych polskich żeglarzy - Mateusz Kusznierewicz postanowił spróbować swoich sił w biznesie technologicznym. Sportowiec wspólnie z przedstawicielami DICE+ (producenci ciepło przyjętej kostki do iPada) i i GoClever (twórcy tabletów) ogłaszał ze sceny gdańskiej konferencji Infoshare, że pracuje nad niezwykle innowacyjnym produktem. Niestety okazała się nim być e-ramka na zdjęcia.
Niestety, bo w produkcie trudno doszukać się znamion innowacyjności, zwłaszcza, że prace nad nim trwały ponoć przez kilkanaście miesięcy. 7-calowa konstrukcja nosi nazwę Zoom.Me i za pomocą smartfonowej aplikacji można na nią przesyłać zdjęcia. Ramka łączy się z siecią za pomocą 3G i WiFi. Podobnych produktów nie trzeba wcale szukać ze świecą.
Kusznierewicz i spółka mieli zgodnie z informacjami NaTemat zainwestować w produkcję Zoom.Me prawie 3 mln USD. Wszystkie urządzenia z pierwszej partii zostały w niedługim czasie sprzedane. Niestety nie bezpośrednio do klientów, a do promującego ramkę T-Mobile i sieci handlowych. Jak później na łamach serwisu Biztok przyznawał sam pomysłodawca, jednym z głównych błędów było zbyt duże nadmuchanie "bańki pijarowej".

6. Punktualny Wiedźmin
Ostatnia wiadomość nie jest porażką w należytym słowa tego znaczeniu, a bardziej rozczarowaniem połączonym z niedosytem. Jeden z największych polskich producentów gier komputerowych CD Projekt RED ogłosił, że jego premiera flagowej produkcji Wiedźmin 3: Dziki Gon zostanie opóźniona.
Pierwotnie gra miała trafić na półki sklepowe 24 lutego, ale w rzeczywistości stanie się to kwartał później - 19 maja 2015 roku. Twórcy podkreślili, że dodatkowy czas spożytkują na należyte dopracowanie szczegółów rozległego i ambitnego w założeniach tytułu i w odpowiednim terminie dostarczą gotową produkcję.
Nie jest to niestety pierwszy raz kiedy "REDzi", stosują tego typu argumentację, gdyż lutowy termin również był przekładany z końcówki 2014 roku. Podobna historia przytrafiła się również drugiej części serii, co niestety nie sprawiło, że z finalnego produktu usunięto wszystkie "bugi".
Decyzja CD Projekt RED spotkała się z niezadowoleniem inwestorów, którzy wyprzedając akcje obniżyli kurs spółki.

6 polskich sukcesów technologicznych 2014 r. >>

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane