ABW: nie ma jeszcze decyzji co do śledztwa z doniesienia Leppera

opublikowano: 26-01-2007, 18:01

Wciąż nie ma decyzji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy wszcząć śledztwo w celu zbadania, czy oskarżenia wobec polityków Samoobrony o molestowanie seksualne miały na celu przeprowadzenie zamachu stanu, o co wnosił wicepremier Andrzej Lepper - powiedziała w piątek PAP rzeczniczka ABW ppłk Magdalena Stańczyk.

Wciąż nie ma decyzji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy wszcząć śledztwo w celu zbadania, czy oskarżenia wobec polityków Samoobrony o molestowanie seksualne miały na celu przeprowadzenie zamachu stanu, o co wnosił wicepremier Andrzej Lepper - powiedziała w piątek PAP rzeczniczka ABW ppłk Magdalena Stańczyk.

Tymczasem tygodnik "Wprost" podał na swych stronach internetowych, że nie będzie śledztwa w tej sprawie. Zdaniem tygodnika, ABW nie natrafiła na dowody potwierdzające teorię spisku. Tę informację miał potwierdzić "Wprost" Zbigniew Wassermann, minister koordynator służb specjalnych.

Jego rzecznik Krzysztof Łapiński poinformował PAP, że Wassermann powiedział, że Lepper nie przedstawił dowodów, że doszło do tak poważnego przestępstwa i dlatego decyzja ABW "może pójść" w kierunku niewszczynania postępowania karnego.

Lepper złożył swój wniosek, powołując się na artykuł kodeksu karnego mówiący o "usunięciu przemocą konstytucyjnego organu RP", 11 grudnia 2006 r. Mówił, że "seksafera" dotycząca posłów jego partii, miała na celu dokonanie zamachu stanu i obalenie koalicji rządowej, za czym - według niego - mieli stać biznesmeni i politycy.

Kodeks karny mówi, że kto w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. Kto czyni przygotowania do tego przestępstwa, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Kto zaś "przemocą lub groźbą bezprawną" wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Lepper był przesłuchiwany przez ABW w związku z jego wnioskiem. Uprzedzono go wtedy o odpowiedzialności karnej za powiadomienie o niepopełnionym przestępstwie oraz za składanie fałszywych zeznań.

"Seksaferę" w Samoobronie ujawniła na początku grudnia "Gazeta Wyborcza", opierając się na relacji Anety Krawczyk, która twierdziła że pracę w partii dostała w zamian za współżycie seksualne ze Stanisławem Łyżwińskiem i Lepperem. Po publikacji Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo. Zamierza postawić posłowi Łyżwińskiemu zarzuty oferowania pracy w zamian za korzyść osobistą, a także zmuszania do usług seksualnych oraz gwałtu. Śledczy przygotowują wniosek do Sejmu o uchylenie mu immunitetu.

Prokuratura ma wkrótce wystąpić do Leppera z wnioskiem o zbadanie jego DNA.

Dotychczas w tym śledztwie zarzuty przedstawiono byłemu działaczowi Samoobrony z Myślenic Franciszkowi I. Jest on podejrzany o poplecznictwo i podżeganie do składania fałszywych zeznań. Miał instruować jednego ze świadków, jak ma zeznawać w sprawie Łyżwińskiego. Grozi za to do pięciu lat więzienia. Prokuratura gromadzi i analizuje materiał dowodowy pod kątem możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności także innych osób.

(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane