Czytasz dzięki

Agroma Nova sięga po crowdfunding

opublikowano: 02-06-2020, 22:00

Marka z 60-letnią tradycją stawia na nową formę pozyskania kapitału. W zbiórce udziałowej spółka chce pozyskać 1,88 mln zł

Rolnik szuka żony, a kojarzona z rolnictwem Agroma — inwestorów. Spółka, która dysponuje znanym znakiem towarowym, pod szyldem Agroma Nova wystartowała z kampanią crowdfundingową. Czasu na zastanowienie jest sporo, bo do końca akcji pozostało jeszcze 40 dni.

Spółka Agroma Nova prowadzona przez Rafała Bieguna po czasie upadłości
odrodziła się. Reaktywacja zaowocowała pierwszymi przychodami i akcją
crowdfundingową.
Zobacz więcej

FENIKS:

Spółka Agroma Nova prowadzona przez Rafała Bieguna po czasie upadłości odrodziła się. Reaktywacja zaowocowała pierwszymi przychodami i akcją crowdfundingową. Fot. WM

— Nie mamy jeszcze jako nowa spółka historii kredytowej, więc zgodnie z bankowymi procedurami nie możemy się ubiegać o finansowanie dostępne w banku. Przed kilku laty marka Agroma była najbardziej rozpoznawalnym brandem w branży. Ponieważ na polskim rynku jesteśmy obecni od ponad 60 lat, to nadal Agroma kojarzona jest przez konsumentów jako dobrej jakości polski produkt. Musimy jedynie poprzez odpowiednie działania marketingowe i sprzedażowe wykorzystać nasze atuty i odbudować naszą pozycję — mówi Rafał Biegun, prezes spółki.

Od 2011 do 2017 r. akcje spółki notowane były na NewConnect, ale skończyły marnie, bo na poziomie 2 groszy. Firma przestała raportować i została wykluczona z obrotu. W 2016 r. ogłosiła upadłość, a przyczyn tego Rafał Biegun dopatruje się w niedostatecznym nadzorze właścicielskim, niekorzystnych warunkach handlowych z dostawcami, zbyt wysokich stanach magazynowych oraz sprowadzeniem dużej partii towaru słabej jakości. Agroma po reaktywacji ma już klientów i wypracowała ponad 1 mln zł przychodów, co zaowocowało zyskiem netto w wysokości 25 tys. zł w 2019 r.

— Naszymi klientami są duzi dystrybutorzy, centra ogrodnicze, sklepy specjalistyczne, czyli wszystkie te punkty, gdzie jakość serwisu jest bardzo istotna. Nie dostarczamy produktów do marketów i jest to świadoma polityka firmy. Docelowo dla marketów chcemy wprowadzić nowy, oddzielny brand. Sprzedaż realizowana jest od momentu wznowienia działalności w 2019 r. — dodaje Rafał Biegun.

Rafał Biegun przyznaje, że spółka nie miała dostępu do finansowania zewnętrznego.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Utrzymaliśmy marżę powyżej poziomu 20 proc. mimo konieczności częściowego finansowania sprzedaży przez kluczowych odbiorców (skonto) oraz jednorazowych kosztów związanych ze wznowieniem działalności i prowadzoną emisją. Nie mamy zadłużenia odsetkowego, utrzymujemy współczynnik płynności (majątek obrotowy do zobowiązania) na poziomie powyżej jednosci, co oznacza brak zagrożenia niewypłacalnością — wyjaśnia Rafał Biegun.

Cel zbiórki to 1,88 mln zł, przy wycenie całego biznesu na poziomie 7,3 mln zł. Inwestorzy mogą objąć akcje po trzech cenach: akcje serii B (50 tys. sztuk) kosztują 8,2 zł za walor, za serię C (80 tys. sztuk) trzeba zapłacić 8,5 zł za akcję, a za serię D (90 tys. sztuk) 8,8 zł za papier. Większość — 70 proc. — z pozyskanej kwoty zostanie przeznaczona na wprowadzenie nowego brandu dla marketów i rozwój oferty. Pozostałe pieniądze pochłonie rozwój w segmencie e-commerce oraz marketing. Inwestorzy mogą spodziewać się kolejnej emisji, prezes nie wyklucza też kolejnej rundy inwestycyjnej prowadzonej przez crowdfunding udziałowy. Niektórych może zainteresować też dodatkowa oferta prezentów za inwestycję — szkolenia, limitowane butelki alkoholi i vouchery. Jeśli chodzi o wyjście z inwestycji, to wraz ze wzrostem spółka może wykupić akcje. Prowadzone są też rozmowy z inwestorem branżowym.

— Rozmowy trwają od zeszłego roku, miało dojść do spotkania, ale ze względu na koronawirusa wszystko się przesunęło w czasie. Dla nas nie jest to temat pilny, bo poprzez realizację naszych planów podniesiemy wartość spółki, tym samym będziemy mieli lepszą pozycję podczas rozmów z potencjalnym inwestorem — dodaje prezes Rafał Biegun.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane