Albo korekta, albo koniec bessy

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-08-05 00:00

Lipcowe wzrosty krajowych indeksów dały odsapnąć zmęczonym bessą inwestorom. Dynamika wzrostów była imponująca. W ciągu kilku sesji indeks WIG20 wzrósł o 14 proc. Towarzyszyły mu w tym wysokie obroty. Niektórzy inwestorzy zaczęli się zastanawiać, czy to gwałtowna, ale tylko korekta trwającej rok bessy, czy już sygnał do zmiany negatywnego trendu. Wśród analityków przeważają pesymiści. Wśród naszych internautów — niestety też.

okiem eksperta

Dużo nadziei

Proste, statystyczne reguły na giełdach raz się sprawdzają, raz nie i na każdą okazję można jakąś znaleźć, a pamięta się o niej, jeśli się akurat sprawdzi. Jedną z najczęściej przytaczanych jest tzw. efekt stycznia, czyli osiąganie pozytywnych stóp zwrotu przez indeksy giełdowe właśnie w tym miesiącu. Polecam sprawdzenie wyniku w 2008 roku. Ostatnie sesje na GPW to bardzo gwałtowny wzrost, z dużą dynamiką w dość krótkim czasie. Takie zmiany, zarówno pozytywne jak i negatywne, często są tylko krótkoterminowym odreagowaniem. Byłbym ostrożny, jeśli chodzi o wyciąganie wniosków, że na GPW zdecydowanie wraca hossa. Ostatnio nie pojawiły się żadne znaczące informacje zmieniające ocenę perspektyw gospodarczych zarówno w Polsce, jak i na świecie, choć oczywiście można twierdzić, iż koniunktura giełdowa jest wskaźnikiem wyprzedzającym. Mimo wszystko, dużo w obecnej sytuacji emocji i nadziei, a mniej fundamentów.