Alternatywny scenariusz dla Pekao i Aliora

opublikowano: 22-04-2021, 20:00

Alior i Pekao będą działały odrębnie, ale analitycy sugerują, że to stan przejściowy, by pod skrzydłami głównego akcjonariusza podjąć próbę budowy największego banku w Polsce

Z tego artykułu dowiesz sie:

  • dlaczego zdaniem analityków odrębność Pekao i Aliora może być stanem przejściowym,
  • które banki na cel może wziąć Pekao,
  • dlaczego kluczowe w tym względzie są wyroki Sądy Najwyższego,
  • co zakłada strategia Pekao, a co Aliora,
  • jakie są oczekiwania analityków odnośnie zysków obu banków,
  • co jest szansą dla Aliora.

W strategii na lata 2021-24 wskazaliśmy, że będziemy koncentrować się na osiąganiu synergii i wykorzystaniu jej efektów z banków obecnych w grupie PZU w ich obecnym kształcie – stwierdziła na łamach „PB” Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU.

W samej strategii próżno jednak szukać jakichkolwiek deklaracji na ten temat. Ubezpieczyciel zaakcentował w niej chęć wykorzystania potencjału Aliora i Pekao, nie odnosząc się do formy funkcjonowania. Analitycy twierdzą zaś, że ich odrębność może być stanem przejściowym, umożliwiającym wykorzystanie nadwyżek kapitałowych Pekao do stworzenia największego banku w Polsce przez przejęcie w pierwszej kolejności innego banku niż Alior. Nie chodzi przy tym o bankowość detaliczną Banku Handlowego w Warszawie, korzystającego z marki Citi. Ona również może być na celowniku, ale jest za mała, by taka transakcja stanowiła podwalinę nowego lidera polskiego sektora bankowego. Zresztą informacja o planach Citigroup pojawiła się już po publikacji strategii PZU i trudno zakładać, by ubezpieczyciel miał zdolność przewidywania decyzji podejmowanych w Nowym Jorku.

Publikując strategię PZU mogło za to rozważać konsekwencje zbliżających się orzeczeń TSUE i polskiego Sądu Najwyższego odnośnie kredytów frankowych. Alior nie ma ich w portfelu w ogóle, Pekao – niewiele w stosunku do skali działalności. Decyzje sądów nie mają więc dla nich istotnego znaczenia. Analitycy wskazują jednak, że z perspektywy całej grupy ubezpieczeniowo-bankowej jest to powierzchowne spojrzenie.

- Wiele zależy od kosztów jakie dla sektora bankowego jako całości będą wynikały z tych wyroków. Jeżeli będzie to rząd 100 mld zł, to można sobie wyobrazić, że banki z dużą ekspozycją na kredyty frankowe i relatywnie niewielkim kapitałem nadwyżkowym mogą mieć problemy ze współczynnikiem wypłacalności. Pekao mógłby być wtedy ich konsolidatorem – mówi Michał Konarski, analityk mBanku.

Jego zdaniem właśnie dlatego PZU nie zapowiedziało w strategii połączenia Pekao z Aliorem.

- Ja bym takiej transakcji nie skreślał. Przy obecnej wycenie rynkowej ona ma głębokie uzasadnienie. Oba banki połączone byłyby bardziej efektywne niż działając osobno. Ale na połączenie tych banków PZU ma jeszcze sporo czasu, a sytuacja rynkowa i nadchodzące wyroki mogą stworzyć okazję do przejęcia przez Pekao innego podmiotu i dopiero w kolejnych latach dołączenia do tego Aliora, by w wyniku całej tej układanki stworzyć być może nawet największy bank w Polsce – tłumaczy Michał Konarski.

Pekao już złożyło ofertę na mBank

Także inni analitycy nie odrzucają teorii, że połączenie Pekao z Aliorem nie znalazło się w strategii PZU właśnie dlatego, by nadwyżki kapitałowe Pekao w pierwszej kolejności wykorzystać do przejęcia banku, który będzie miał problemy w wyniku wyroków frankowych.

- PZU zawsze zdąży połączyć Pekao z Aliorem, ale gdyby zrobiło to teraz, to zużyje kapitał jaki Pekao może wykorzystać na przejęcie czegoś jeszcze – przyznaje Michał Sobolewski, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

- Zainteresowanie mBankiem już było wyrażone. Franki przeszkodziły transakcji, ale gdyby kwestia frankowa względnie szybko się wyjaśniła – niezależnie od tego czy mBank zdecydowałby się na ugody w myśl propozycji KNF, czy na spory sądowe – to mógłby na sprzedaż wrócić. Wtedy Pekao pewnie ponownie chciało by się tej opcji przyjrzeć – dodaje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Balastem nawet większym niż dla mBanku kredyty frankowe są jednak dla Millennium. Ostatnio na ewentualność niedoborów kapitałowych w Millennium zwróciła uwagę agencja ratingowa Moody’s. Także zdaniem analityków, poważnie trzeba się tam liczyć z koniecznością znacznego podwyższenia kapitału.

Przejęcie załatwia sprawę ROE w Pekao

Na to, że Pekao czeka na okazję, może też wskazywać jego strategia na lata 2021-24, opublikowana trzy dni po strategii PZU. Bank zakłada w niej osiągnięcie 10-procentowej rentowności kapitału własnego (ROE). Analitycy twierdzą, że jest to wymagający poziom.

- Jeżeli byśmy założyli, że takie rentowności zostaną osiągnięte, to bank powinien być wyceniany na 1,3 wartości księgowej, zamiast obecnych 0,8 – uważa Michał Sobolewski.

- Moje oczekiwania jeżeli chodzi o zysk netto w kolejnych latach są sporo niższe – przyznaje Łukasz Jańczak.

Sytuacja zmienia się jednak w przypadku wykorzystania nadwyżek kapitałowych Pekao do zasypania braków mBanku czy Millennium. W przedcovidowej rzeczywistości (w przypadku Millennium pomijając też rok fuzji z Eurobankiem) banki te zarabiały na czysto 700 mln do 1,3 mld zł.

Jednak powodem połączenia Aliora z Pekao również miały być problemy kapitałowe - tyle że Aliora. Czy zatem można go pozostawić jako oddzielny byt, by Pekao wpierw konsolidował inne instytucje? Według Michała Sobolewskiego tak, bo w 2020 r. NBP obniżył bufor ryzyka systemowego. W efekcie problemy kapitałowe Aliora zniknęły jak ręką odjął.

- Alior ma najwyższą nadwyżkę kapitałową w historii. Jeżeli mielibyśmy wrócić do starych zasad, to być może problemy z kapitałem ponownie by się pojawiły. Ale moim zdaniem to się nie wydarzy. Banki z kredytami frankowymi miałyby bowiem jeszcze większe problemy, zwłaszcza jeśli poszłyby w stronę ugód proponowanych przez KNF. A moim zdaniem jest to nieunikniony kierunek, gdyż koszty sporów sądowych nie kumulowałyby się w krótkim czasie, ale w praktyce byłyby jeszcze wyższe – twierdzi analityk DM BOŚ.

Kij ma dwa końce

Chęć załatwienia sprawy kredytów frankowych w myśl propozycji KNF może jednak też skłaniać państwo do patrzenia przez palce na braki kapitałowe banków mocno zaangażowanych we franki. To utrudniałoby konsolidacyjne ruchy ze strony Pekao.

- Założenie, że w PZU jest czas wyczekiwania jest realne. To, że Pekao może być konsolidatorem też jest możliwe. Natomiast kiedy i z kim to będzie zależało od wyroków TSUE i Sądu Najwyższego, a nawet szerzej – od wybrania koncepcji rozwiązania kwestii frankowej. Wychodzę z założenia, że ostatecznie zostanie zrealizowany wariant zaproponowany przez KNF. Myślę, że w mBanku przyjęcie tego wariantu spięłoby się kapitałowo na poziomie regulacyjnym, chociaż oczywiście byłoby odczuwalne przez akcjonariuszy. W przypadku Millennium spadki kapitału sprowadziłyby go lekko poniżej poziomu regulacyjnego i nawet gdyby głównemu akcjonariuszowi trudno byłoby go uzupełnić natychmiast, bank mógłby go w miarę szybko odbudować z bieżącego zysku. Generalnie oczekuję, że w przypadku realizacji wariantu ugód zaproponowanych przez KNF, nadzorca zapewniłby bankom czas na odbudowę kapitału, jeżeli przedstawiłby one wiarygodne prognozy zysków – komentuje Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI.

- Z sygnałów jakie wysyła KNF wynika, że regulator mógłby przyjąć łagodniejsze podejście do banków, które wyjdą do klientów z propozycjami wiążącymi się dla banków z dużym jednorazowym kosztem. Można więc sobie wyobrazić scenariusz, że KNF przejściowo pozwoli tym bankom na spadek kapitałów poniżej poziomów, które patrząc na wymogi stricte prawne powodowałyby konieczność przeprowadzenia emisji akcji – potwierdza Michał Sobolewski.

Zdaniem analityków sam Alior może jednak obecnie czekać na rozstrzygnięcie swojej przyszłości. Instytucja koncentruje się na consumer finance i obniżki stóp procentowych obniżyły jej rentowność, ale z drugiej strony sprawiły, że mimo pandemii portfel kredytowy Aliora nie pogarsza się.

- Aliorowi jakoś udało się przetrwać najgorsze covidowe kwartały i wydaje się, że część ryzyka jakie miał przed sobą zniknęła. W 2021 r. powinien zanotować zysk, podczas gdy jeszcze niedawno można się było obawiać czy nie będzie kolejnej straty, powodowanej choćby obniżkami stóp procentowych. Natomiast wydaje mi się, że osiągnięcie celów ze strategii jest już w cenie – komentuje Łukasz Jańczak.

- Na pewno sporą szansą dla Aliora byłoby podniesienie stóp procentowych. Struktura jego portfela kredytowego powoduje, że bank jest mocno wrażliwy na stopy procentowe. Jeżeli te poszłyby w górę w ciągu dwóch-trzech lat, to mógłby odnotować zauważalną poprawę wyników. Bez tego ROE będzie w okolicach 5-6 proc., czyli powinien to być bank notowany z dyskontem do własnej wartości księgowej – uważa Michał Konarski.

W swojej strategii Alior zakłada ROE nie niższe niż 5 proc.

- Pekao ma w strategii ambitne założenia. W przypadku Aliora jest inaczej, więc potencjał do pozytywnych zaskoczeń jest odpowiednio większy. Trochę było to widać w wynikach czwartego kwartału 2020 r., gdy bank ni stąd ni zowąd pokazał wyniki lepsze od oczekiwań – mówi Michał Sobolewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane