Bank, kontrolowany przez GE, poinformował, że odstępuje od sprzedaży TFI, którego aktywa to 3 mld zł. Altus, który poszedł na giełdę po pieniądze na przejęcia, nie kryje zdziwienia — tym bardziej że transakcja była na ostatniej prostej. „Zarząd Altus TFI jest zaskoczony komunikatem Banku BPH, gdyż rozmowy dotyczące nabycia BPH TFI były prowadzone od dłuższego czasu z przedstawicielami GE Capital, umocowanymi i odpowiedzialnymi za proces sprzedaży akcji BPH TFI posiadanych przez podmioty z grupy GE, którzy jeszcze niedawno potwierdzali wolę kontynuowania procesu sprzedaży i dalszych rozmów z Altus TFI” — czytamy w oficjalnym komunikacie Altusa.



Między prawdą a prawdą
Rynek huczy od plotek. Przedstawiciele konkurencyjnych TFI uważają, że jednym z powodów wycofania się banku ze sprzedaży towarzystwa jest zbyt niska cena, jaką Altus oferował sprzedającym. To zresztą potwierdza oficjalny komunikat. „Przeprowadziliśmy przegląd ofert inwestorów zainteresowanych nabyciem akcji towarzystwa. Żadna nie okazała się optymalna. Przy podejmowaniu decyzji uwzględniono warunki makroekonomiczne i regulacyjne oraz zmiany na rynku funduszy, a także perspektywy rozwoju BPH TFI w najbliższych
latach” — czytamy w uzasadnieniu banku BPH. Investors Holding za 3,2 mld zł aktywów, zgromadzonych przed dwoma laty w funduszach BPH TFI, oferował 170,3 mln zł. Dziś aktywa spadły poniżej 3 mld zł, więc i kwota zakupu spadła — nieoficjalnie nawet do 150 mln zł. Jest jednak również druga strona medalu, o której coraz głośniej mówi się w kuluarach. — Od dłuższego czasu wiadomo, że Bank BPH jest na sprzedaż. Być może GE ma już kupca, który stwierdził, że jeśli ma przejmować, to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ale nawet jeśli nie ma jeszcze chętnego, to jest bardzo prawdopodobne, że została podjęta strategiczna decyzja, która polega na sprzedaży banku wraz z towarzystwem — tłumaczy prezes TFI, który chce pozostać anonimowy. Banki coraz częściej jednak odchodzą od własnych TFI na rzecz projektów typu „white label” (zlecenie zarządzania funduszami pod marką banku zewnętrznemu podmiotowi), które są tańsze i efektywniejsze. Na taki krok zdecydował się w ostatnim czasie Raiffeisen, BGŻ czy Bank Pocztowy.
Na bezrybiu…
TFI, kierowane przez Piotra Osieckiego, ma teraz nie lada problem. W prospekcie emisyjnym spółka zadeklarowała zwrot pieniędzy inwestorom, gdy do końca trzeciego kwartału 2015 r. nie dojdzie do przejęcia konkurenta. Na rynku, choć co jakiś czas pojawiają się plotki o podmiotach wystawionych na sprzedaż, to tak naprawdę wielu ofert nie ma. Pewne jest natomiast, że w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) leży już prospekt emisyjny Skarbca TFI.
Właściciele, czyli Enterprise Investors, są więc dziś w lepszej pozycji negocjacyjnej względem stojącego pod ścianą Altusa. Kiedy w pierwszym podejściu (w 2011 r.) zainteresowany przejęciem Skarbca był PZU, mówiono wówczas o kwocie rzędu 100 mln EUR. Dziś za aktywa Skarbca sięgające prawie 15 mld zł (w tym ponad 11 mld na rynku funduszy niepublicznych) fundusz private equity chce 300 mln zł. A tyle Altus nie ma — w ofercie publicznej pozyskał 155 mln zł. Piotr Osiecki zapewnia jednak, że prowadzi rozmowy zmierzające do przejęcia innego TFI, a w przypadku niepowodzenia towarzystwo odda pieniądze, przeprowadzając skup akcji własnych na zasadach, opisanych w prospekcie emisyjnym.
„Zwrócimy się do GE Capital o przedstawienie szczegółowych wyjaśnień dotyczących intencji i zamiarów grupy GE, jakie towarzyszyły prowadzonym rozmowom. Zgodnie z celami emisji i informacjami zawartymi w prospekcie prowadzimy prace zmierzające do nabycia innego TFI i tym samym aktywnego uczestnictwa w procesie konsolidacji rynku TFI w Polsce. Podtrzymujemy również deklaracje zawarte w prospekcie emisyjnym” — zapewniają przedstawiciele Altusa.
Trzymają cenę
Spółki, które sprzedawały w czerwcu i lipcu akcje w ofercie publicznej
PCC ROKITA
Na akcjach chemicznej spółki szczęśliwcy mogli zrealizować 9-procentowy zysk. Kurs spadł jednak w końcu minimalnie poniżej ceny emisyjnej, która wynosiła 33 zł. W ofercie publicznej Rokita sprzedała akcje za 98 mln zł.
ALUMETAL
Największa w tym roku oferta publiczna na naszym rynku zamknęła się sprzedażą akcji po 35 zł. Dużych zysków na razie nie dało się zrealizować — maksymalny kurs od debiutu wyniósł 35,48 zł. Minimum wypadło 7 proc. niżej.
TORPOL
Kurs prawa do akcji firmy, specjalizującej się w budownictwie kolejowym, znajduje się nieco powyżej ceny z IPO (8 zł). Zakres wahań przez ostatni miesiąc to 7,96-8,84 zł.