Ambasadorowie części zamiennych

opublikowano: 16-12-2018, 22:00

Polscy producenci części motoryzacyjnych uruchamiają globalny lobbing. Pomogą im rodzimi dystrybutorzy.

W Polsce działa ponad 900 firm wytwarzających części do aut. Wartość ich rocznej produkcji to około 80 mld zł, jednak mniej niż połowa z tego sprzedawana jest w kraju. Polski rynek części do samochodów i silników oraz tzw. rynek wtórny ma wartość około 15 mld zł. W zwiększaniu skali eksportu mają pomóc firmom „biznesowi dyplomaci”.

— Dotychczas zajmowaliśmy się głównie dbaniem o regulacje prawne związane z przemysłem i rynkiem motoryzacyjnym, ale nadeszła pora, aby wesprzeć biznes, w tym eksport sektora — mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

Organizacja powołała zespół ambasadorów przemysłu części motoryzacyjnych, którzy od przyszłego roku mają wspierać zagraniczną ekspansję firm. Takim wewnątrzbranżowym lobbingiem zajmować się będą przedstawiciele największych polskich dystrybutorów, którzy są członkami międzynarodowych grup zakupowych. Chodzi o działającą w ponad 120 krajach grupę Nexus Automotive International, obecną na 77 rynkach Temot International oraz ATR i Group Auto International (GAI), które zrzeszają dystrybutorów odpowiednio z 61 i 56 państw świata. O ich potencjale najlepiejświadczą łączne przychody, które rocznie przekraczają 250 mld zł.

Członkiem każdej z wymienionych grup zakupowych jest polski dystrybutor, np. do ATR należy Inter Cars, do Temotu — Moto-Profil, a do GAU — kilkanaście spółek zrzeszonych w grupie dystrybucyjnej AutoPolska. — Naszymi ambasadorami będą członkowie zarządów polskich firm, którzy dzięki osobistym kontaktom mogą polecać krajowych producentów — wyjaśnia Alfred Franke. Prezentowanie pochodzącego z Polski asortymentu czy pomoc w nawiązywaniu kontaktów to — jego zdaniem — świetny sposób na dotarcie do nowych klientów i szansa na zwiększenie sprzedaży eksportowej.

— Na razie przygotowujemy katalogi producentów części. Chodzi o pokazanie całego asortymentu, certyfikatów, nagród, aby zainteresować międzynarodowe grupy zakupowe ofertą polskich firm — wyjaśnia szef SDCM.

Dodaje, że efekty takiego lobbingu mogą być ryzykowne. Zdarzało się, że kontrakt z grupami zakupowymi spowodował tak duży wzrost zapotrzebowania, że polscy producenci nie byli w stanie nadążyć z realizacją zamówień. Katalogi powinny być gotowe z końcem stycznia. Ambasadorowie uaktywnią się kilka tygodni później. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy