Analitycy nie liczą na cuda w Ameryce

opublikowano: 13-01-2021, 20:00

Po wręcz sensacyjnie dobrych wynikach w trzecim kwartale ostatnie trzy miesiące2020 r. nie przyniosły poprawy korporacyjnych zysków – przewidują analitycy z Wall Street. Na wynikową bonanzę mamy poczekać do drugiej połowy roku

Jesienią obserwowaliśmy wielkie – i w dodatku pozytywne – zaskoczenie raportami spółek z indeksu S&P500.; Zyski największych giełdowych korporacji w USA okazały się tylko o 6,7 proc. niższe niż rok wcześniej i zarazem o blisko 40 proc. wyższe niż w fatalnym, naznaczonym globalnym lockdownem, drugim kwartale. Aż 84 proc. spółek z indeksu S&P500; przebiło rynkowy konsens. To absolutny rekord , istotnie wyższy od 5-letniej średniej pozytywnych zaskoczeń wynoszącej 73 proc. - obliczyli eksperci Factset. Co więcej, skala tych niespodzianek jest ponadprzeciętnie wysoka. Przeciętna różnica między zaraportowanym EPS-em a medianą prognoz analityków wyniosła blisko 20 proc. i była prawie 3,5-krotnie wyższa od 5-letniej średniej.

Lepiej dopiero będzie?

Ale to już odległa historia. Za nami czwarty kwartał, który w Europie przyniósł powrót do nieszczęsnej polityki lockdownów i głęboką recesję. W Ameryce nie zamknięto gospodarki, ale silny wzrost liczby pacjentów hospitalizowanych z powodu chińskiego wirusa skłonił władze do utrzymania restrykcji w niektórych stanach, co przyczyniło się do spowolnienia ożywienia gospodarczego w sektorze usług. Był to także kwartał zasadniczo pozbawiony fiskalnych „stymulantów”, które podtrzymywały wzrost PKB w poprzednich miesiącach.

Oczekiwania analityków względem ubiegłego kwartału zakładają, że zyski spółek przypadające na indeks S&P500; (czyli EPS) były o 8,8 proc. niższe niż rok wcześniej – obliczyli eksperci firmy FactSet. Realizacja tych prognoz oznaczałaby nie tylko czwarty z rzędu kwartał z ujemną roczną dynamiką EPS-u, ale też byłby to trzeci najgłębszy spadek po 2009 r. A także rezultat o 6 proc. niższy niż kwartał wcześniej. Zatem zamiast oczekiwanej poprawy wyników, otrzymalibyśmy ich pogorszenie.

Jednakowoż takie postawienie sprawy byłoby lekkim nadużyciem. Po pierwsze, bo odnosimy się do stosunkowo wysokiej bazy zarówno zaskakująco dobrego trzeciego kwartału, jak i nominalnie rekordowych wyników, jakie amerykańskie spółki wypracowały w ostatnich dwóch kwartałach 2019 r. Po drugie, na rynku dzieje się rzecz bardzo rzadko spotykana: prognozy analityków są sukcesywnie podnoszone, a nie obniżane.

W ciągu minionych 15 lat średnia skala obniżki oczekiwanego EPS-u w trakcie trwania danego kwartału wynosiła 4-5 proc. Tymczasem podczas IV kwartału 2020 r. oczekiwana dynamika zysków spółek podniosła się z -12,7 do -8,8 proc. r/r. Oznacza to, że raporty analityczne usiłują „nadgonić” zaległości względem wynikowej rzeczywistości, która – jak się wydaje – cały czas ulega poprawie. Taka sytuacja sugeruje, że faktyczne rezultaty za IV kwartał mogą być wyraźnie wyższe od bieżących szacunków analityków. Czyli że w pewnym stopniu może się powtórzyć sytuacja z poprzedniego kwartału.

Równocześnie realna poprawa wyników amerykańskich spółek ma nastąpić dopiero w drugiej połowie 2021 r. Ten i następny kwartał mają co prawda przynieść EPS na poziomach wyższych niż przed rokiem, ale wciąż niższych niż w roku 2019. Zatem pozytywną roczną dynamikę korporacyjnych zysków będziemy zawdzięczać głównie niskiej bazie odniesienia z pierwszego Covidowego półrocza. Dopiero w III i IV kwartale zyski amerykańskich spółek mają ledwie o kilka procent przewyższyć rekordowe wartości z 2019 r.

Jeśli zestawimy te oczekiwania z potężną hossą, jaką od kwietnia obserwujemy na Wall Street, to otrzymamy niebotyczne wyceny. Licząc na podstawie wyników spółek za ostatnie 12 miesięcy indeks S&P500; wyceniany jest na blisko 32-krotność zaraportowanych zysków. Jeśli spojrzymy na relację C/Z w oparciu o zyski oczekiwane w najbliższych 12 miesiącach, to wskaźnik ten wynosi 22,6 i jest aż o 44 proc. wyższy od średniej z ostatnich 10 lat. Zatem na bazie bieżących prognoz możemy mówić o bardzo silnym przewartościowaniu amerykańskich akcji w relacji do zysków spółek.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Najbardziej wygrane sektory

Największym wygranym poprzedniego kwartału według analityków były spółki z branży ochrony zdrowia, których zyski miały być o 10 proc. wyższe niż rok wcześniej. Nieźle mają też wypaść raporty firm dostarczających dobra konsumenckie wyższego rzędu (tu oczekiwany wzrost EPS-u wynosi 7,6 proc. r/r) oraz spółek użyteczności publicznej (+6,2 proc.) i technologii informatycznych (+6 proc.). Bez zmian pozostaje lista przegranych, otwierana przez sektor energetyczny (gdzie oczekuje się spadku zysków o prawie jedną trzecią) oraz przemysłowy (-10 proc.).

Jednakże skoro giełda ma wyceniać przyszłość, to dla inwestorów decydujące znaczenia mają teraz nie wyniki za ostatni kwartał 2020 r., lecz prognozy na rok 2021. A w tym przypadku tabela wyników ulega odwróceniu. Najwyższej dynamiki zysków analitycy oczekują od sektorów najbardziej poszkodowanych przez antywirusowe lockdowny. Czyli od spółek energetycznych, przemysłowych, dostawców dóbr konsumpcyjnych oraz branży surowcowej i finansowej. To podstawa tzw. wielkiej rotacji, jaką od listopada obserwujemy na nowojorskich giełdach. Polega ona na odstawieniu na boczny tor technologicznych gigantów spod szyldu FANG+ i przerzuceniu się na typowo cykliczne spółki typu value pochodzące z tradycyjnych obszarów gospodarki, takich jak przemysł, energetyka czy bankowość.

Banki rozdadzą karty

Warto się przyjrzeć zwłaszcza tej ostatniej branży. Giełdowi analitycy liczą, że sektor finansowy będzie jednym z największych wygranych, z oczekiwanym wzrostem zysków o niemal jedną czwartą w 2021 r. Opinię tę zdają się podzielać inwestorzy, którzy od ponad dwóch miesięcy chętnie kupują akcje amerykańskich banków. Od początku listopada bankowy subindeks S&P; poszedł w górę o ponad 40 proc. Warto też dodać, że sektor bankowy nie wziął udziału w wiosennym odbiciu i jego notowania aż do jesieni pozostawały blisko poziomów z marcowego dna.

Mimo optymistycznych oczekiwań sam czwarty kwartał raczej nie był udany dla branży finansowej. Wyniki banków tłamszone są przez reżim zerowych stóp procentowych i faktyczną politykę kontroli krzywej rentowności prowadzoną przez Rezerwę Federalną. Dlatego też giełdowi eksperci szacują, że w poprzednim kwartale zyski Citigroup zmalały o 42 proc. r/r, Wells Fargo o 39 proc., Bank of America o 33 proc., a JP Morgan Chase tylko o 5 proc.

Równocześnie od kilkunastu tygodni analitycy z Wall Street zdecydowanie podnoszą prognozy dla bankowych wyników. Szacunki rocznej dynamiki zysków dla całego sektora w ciągu trwania IV kwartału podniesiono z -24,1 do -7,5 proc. Przykładowo, w wypadku Wells Fargo oczekiwania względem zysku na akcję podniesiono z 33 do 58 centów. Rewizja prognoz dla Bank of America (z 40 do 54 centów na akcję) czy JP Morgan Chase (z 1,83 USD do 2,57 USD) także była znacząca.

To nie przypadek, że wspominamy tutaj o sektorze bankowym. To właśnie największe banki w piątek 15 stycznia otworzą sezon wynikowy na Wall Street. Przed rozpoczęciem sesji raporty kwartale pokażą JP Morgan Chase, Citigroup oraz Wells Fargo. Oprócz samych wyników ważna będzie też skala rezerw tworzonych na ryzyko kredytowe . Ten parametr będzie wskazówką, w jakim stopniu jesienna fala koronawirusowych restrykcji pogorszyła wypłacalność przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. To właśnie potężne odpisy kredytowe zrujnowały bankowe wyniki w pierwszym i drugim kwartale 2020 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane