Angażuj i sprzedawaj w social mediach

Paulina Kostro
29-08-2018, 22:00

Społecznościówki nie są bezkosztowe, dlatego dla osiągnięcia wyznaczonych celów firmy powinny w nie inwestować — jednak niekoniecznie finansowo

W Polsce ponad 90 proc. internautów korzysta z mediów społecznościowych (dane IRCenter z 2017 r.). Jak podaje portal Interaktywnie.com, 59,6 proc. z nich przynajmniej raz dziennie odwiedza Facebooka, 17,2 proc. z tą samą częstotliwością korzysta z Instagrama, natomiast z Twittera — 4,6 proc. Zdaniem Kamila Bolka, dyrektora marketingu w LifeTube, właśnie z tego powodu obecność marek w social mediach to obecnie „must have” dla przedstawicieli każdej branży.

POZOSTAŃ W KONTAKCIE:
Zobacz więcej

POZOSTAŃ W KONTAKCIE:

Kamil Bolek, dyrektor marketingu w LifeTube, uważa, że media społecznościowe są przede wszystkim świetnym narzędziem do budowania lojalnej społeczności i utrzymywania z nią stałego kontaktu. Z tego względu komunikacja w takich kanałach powinna być oparta na szczerości i transparentności, np. poprzez pokazywanie firmy od kuchni. Fot. Marek Wiśniewski

— Jeśli firma nie zaznacza swojej bytności tam, gdzie każdego dnia jej odbiorcy spędzają długie godziny, przestaje również istnieć w ich świadomości — podkreśla Kamil Bolek.

Argumentów za tym, aby firma była obecna w mediach społecznościowych, jest więcej. Bartek Sibiga, prezes Daily Dose of Beauty, wymienia m.in. możliwość nawiązania długotrwałych relacji z klientami czy przeniesienie biznesu na wyższy poziom. Według Roberta Bednarskiego, kierującego Facebookiem w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, social media ułatwiają też wypłynięcie na wody międzynarodowe.

— Z naszych badań wynika, że 65 proc. firm MŚP z Polski obecnych na Facebooku twierdzi, że platforma umożliwiła im sprzedaż swoich produktów w innych krajach — podkreśla Robert Bednarski.

Warto podkreślić również rolę komunikacji. Dzięki wymianie zdań z użytkownikami marki mogą otrzymać cenne informacje zwrotne — czy to na temat produktów, czy działań firmy. Te ostatnie, takie jak konkursy, wydarzenia i inne akcje specjalne, mogą, zdaniem Kamila Bolka, przywiązać użytkownika do firmy, która przestaje być w jego oczach dostawcą nachalnych komunikatów reklamowych, a zaczyna funkcjonować jako tzw. love brand. Czyli jako marka, którą kochają — nie za to, jakie ma produkty, ale za to, jaka jest i co robi. W tego typu działaniach należy być jednak ostrożnym, bo — jak zaznacza Bartek Sibiga — internauci są wyjątkowo wyczuleni na fałsz. Poza tym, jak podkreśla ekspert, warto, aby firmy szły z duchem czasu. Te, które nie zastosują się do tej rady, mogą bowiem wpaść w poważne tarapaty — niczym Kodak, dawny potentat, który zlekceważył cyfrową rewolucję, jeśli chodzi o aparaty.

— Podobnie jest z mediami społecznościowymi — jeśli przedsiębiorstwo nie zacznie inwestować w założony na nich swój profil, za kilka lat może okazać się, że jest już na to za późno — ostrzega Bartek Sibiga.

Wartościowy przekaz

Należy pamiętać, że tego typu portale wpływają nie tylko na aspekt wizerunkowy. Social media sprzedają. I nie chodzi tylko o techniczne możliwości, a o to, w jaki sposób użytkownicy konsumują media. Robią to najczęściej, jak wskazuje Robert Bednarski, za pośrednictwem urządzeń mobilnych.

— Liczby pokazują, że żadne inne medium nie angażuje uwagi konsumentów tak często i w tak aktywny sposób. Wyławiamy nasze smartfony z torebek i kieszeni nawet 30 razy dziennie, a mobile jest kanałem, który absorbuje najwięcej naszego czasu. Według badań, już w 2019 r. będą to 122 minuty dziennie, podczas gdy w 2013 r. było to zaledwie 35 minut — wylicza Robert Bednarski.

Dzięki funkcji powiadomień małe i średnie firmy mogą zatem w łatwy sposób znaleźć się na ekranach potencjalnych klientów i trafiać do nich z informacjami o produktach i usługach, bez względu na to, czy działają w skali lokalnej, czy szukają klientów w całym kraju. Jednak, jak zaznacza Bartek Sibiga, marki powinny tworzyć nie tylko przekazy reklamowe, ale również treści wartościowe dla użytkowników — a te warto przygotować w kooperacji z internetowymi twórcami.

— Materiał opublikowany przez kilku influencerów może w szybkim czasie rozprzestrzenić się viralowo [film viralowy — wciągająca treść chętnie udostępniana w mediach społecznościowych — przyp. red.] po sieci i sprawić, że o danej firmie będą mówili niemal wszyscy — twierdzi Bartek Sibiga.

To właśnie internetowi twórcy są, według innych użytkowników sieci, najbardziej godni zaufania. Co więcej, według danych Whitepress, dla 72 proc. osób korzystających z mediów społecznościowych są oni pierwszym źródłem informacji o produktach i usługach, które zamierzają zakupić.

— Za influencerami przemawia też wiarygodność, autentyczność oraz gigantyczne zaangażowanie fanów. Szczególnie w komunikacji z młodszą grupą odbiorców, która jest bardzo sceptycznie nastawiona do tradycyjnych formatów reklamowych — podkreśla Bartek Sibiga.

Rozsądne wydatki

Choć posiadanie profilu w social mediach i umieszczanie na nim informacji jest wciąż darmowe, przedsiębiorcy powinni pamiętać o tym, że działania marketingowe wymagają pewnych inwestycji. Jednak, jak zaznacza Kamil Bolek, nie zawsze muszą one polegać na finansowaniu.

— Działania w social mediach podzielić można na dwa rodzaje — oparte na tworzeniu atrakcyjnych treści, czyli kontentu, lub na kampaniach płatnych. Najlepiej zaś działa połączenie obu podejść — podpowiada Kamil Bolek.

Jak zaznacza ekspert, przy tworzeniu kontentu potrzebne są czas, oryginalne pomysły i wiedza specjalisty na temat tego, co dla grupy docelowej stanowi określoną wartość lub po prostu — jak mówią kolokwialnie eksperci — co „żre” w internecie. Przy dystrybucji treści niezbędna jest gotówka.

— W przypadku płatnej promocji warto pamiętać, że próg wejścia może być bardzo niski. Warto, by małe i średnie przedsiębiorstwa zaczęły od niewielkich budżetów i eksperymentowały z formatami, kreacjami czy częstotliwością wyświetlania reklam. W ten sposób przekonają się, co w ich przypadku przynosi najlepsze rezultaty — dodaje Robert Bednarski.

Dzięki tego typu eksperymentom prowadzonym na Facebooku firma Borówkowe Domki (miejsce wypoczynku w województwie łódzkim na skraju plantacji borówki amerykańskiej) miała w okresie wakacyjnym 100-procentowe obłożenie, jeżeli chodzi o pokoje, a jej właściciele mogli zatrudnić trzy osoby. Natomiast Piotr Tuszewski, współzałożyciel firmy Noski Noski, dzięki inwestycji na reklamę na portalu w wysokości 730 zł sprzedał 20 kasków i 30 skuterów, generując przychody w wysokości ponad 12 tys. zł. Te wyniki uznaje za bardzo zadowalające.

— Stale optymalizując przebieg kampanii, przedsiębiorcy mogą osiągnąć świetne rezultaty — i jednocześnie znaleźć unikalny dla ich biznesu sposób komunikowania się ze swoimi klientami — podkreśla Robert Bednarski.

Jak zaznacza Kamil Bolek, warto pamiętać o tym, że algorytmy — czy to Facebooka, czy Instagrama — ograniczają nieopłacone „rozchodzenie się” reklamowych treści.

— Ciekawym rozwiązaniem, które staje się jednym z najbardziej efektywnych narzędzi marketingowych w mediach społecznościowych, jest korzystanie ze wspomnianych wcześniej influencerów. Oczywiście pobierają oni wynagrodzenie za swoją pracę, ale są w stanie zarówno tworzyć odpowiednie treści wysokiej jakości, jak i dostarczyć pożądany zasięg — zauważa Kamil Bolek.

M.in. dlatego influencer marketing — bo tak nazywają się działania reklamowe w internecie przy współpracy z osobami popularnymi — jest od kilku lat jednym z najszybciej rozwijających się trendów w marketingu.

— Ogólna zasada jest prosta: przekaz promocyjny jest skuteczny wtedy, gdy ludzie są zadowoleni, że go zobaczyli. To znaczy, że zawierał treść, którą internauci byli faktycznie zainteresowani, i został wyświetlony w optymalnym momencie i w kreatywny sposób — podsumowuje Robert Bednarski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Angażuj i sprzedawaj w social mediach