W związku z wejściem w życie nowej listy leków refundowanych apteki na początku 2014 r. na przecenach magazynów straciły łącznie ok. 42 mln zł. Poszły więc na skargę do ministra zdrowia. Dwa miesiące temu aptekarze z kilku regionów zasypali Ministerstwo Zdrowia (MZ) pismami w sprawie poniesionych strat i wezwali do usunięcia naruszeniaprawa. Ich zdaniem, nowe obwieszczenie (lista leków refundowanych) jest niezgodne z art. 22 Konstytucji RP, mówiącym, że ograniczenie działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes społeczny. Zdaniem resortu zdrowia, ostatnia przesłanka jest spełniona. Artur Fałek, dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji MZ, w oficjalnych listach do aptek tłumaczy, że usługi farmaceutów dotyczą zdrowia i życia. „Nie można więc ich analizować jedynie w kategoriach ekonomiczno–gospodarczych” — czytamy w odpowiedzi.
Dyrektor powołuje się też na wyrokTrybunału Konstytucyjnego, z którego wynika, że przedsiębiorca zawsze musi liczyć się z niekorzystnymi zmianami gospodarczymi. Zwraca również uwagę, że obniżki cen leków nie powinny być dla aptekarzy zaskoczeniem, bo ceny zmieniają się cyklicznie, co dwa miesiące, już od stycznia 2012 r. Jego zdaniem, dużą styczniową redukcję cen można było przewidzieć, bo wynikała z ustawy refundacyjnej, na mocy której umowy z producentami leków są renegocjowane co dwa lata. W styczniu po raz trzeci spadła też marża hurtowa, co dodatkowo pociągnęło w dół ceny wszystkich medykamentów. MZ podkreśla też, że obniżki nie były drastyczne — w przypadku ponad 2100 produktów cena nie spadła o więcej niż 1 zł. Na takiej strategii resortu zdrowia skorzystała publiczna kasa.
„Prowadzona konsekwentnie od dwóch lat polityka lekowa doprowadziła do zmniejszenia ogólnych wydatków na leki [w ciągu dwóch lat funkcjonowania ustawy zaoszczędzono łącznie 4 mld zł — red.]” — przypomina Artur Fałek.
Aptekarze nie zamierzają składać broni. Po MZ przyszła kolej na wojewódzkie sądy administracyjne, do których farmaceuci skarżą obwieszczenie i sposób jego ogłoszenia. Uważają, że mieli zbyt mało czasu na dostosowanie zawartościmagazynów do nowych realiów. Nie zawrócą z tej ścieżki — nawet jeżeli WSA nie podzieli ich opinii.
— Potem pójdziemy do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a jeśli to nie pomoże, złożymy skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Nie możemy siedzieć bezczynnie i czekać na kolejne zwolnienia i bankructwa — mówi Paweł Chrzan, prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Tylko w zeszłym roku, według danych firmy badawczej IMS Health, zamknęło się 1200 aptek. W tym roku, według ekspertów, z rynku może zniknąć drugie tyle. Bilans nie będzie jednak tak bolesny, bo jednocześnie otwierają się nowe placówki apteczne, głównie sieciowe. Pracę w całym sektorze od wejścia w życie nowego prawa farmaceutycznego straciło blisko 20 tys. osób.