Czytasz dzięki

ARP integruje pomorskie spółki

Grupa Baltic skupi Energomotaż Północ Gdynia i gdańską stocznię. Będzie zabiegać o kontrakty z morskiej energetyki.

Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) ma w portfelu coraz więcej firm działających na rynku stoczniowym i offshore’owym, czyli morskiej energetyki wiatrowej i wydobycia paliw. Jest w nim Stocznia Gdańsk i związana z nią GSG Towers, Baltic Operator oraz Energomotraż Północ Gdynia. Firmy mają podobny profil produkcyjny, dlatego też agencja zdecydowała o stworzeniu z nich holdingu o nazwie Grupa Przemysłowa Baltic.

Z tarczą:
Z tarczą:
Stoczniowa grupa, którą kieruje Wojciech Peret,powołała zespół kryzysowy, który sprawdza, z jakich rozwiązańtarczy antykryzysowej może skorzystać.
Łukasz Dejnarowicz

Chodzi o umożliwienie spółkom prowadzenia w grupie działalności niekonkurencyjnej względem pozostałych podmiotów i jednocześnie zwiększenie szansy na udział w łańcuchu dostaw niezbędnych do realizacji polskich inwestycji z zakresu morskiej energetyki wiatrowej oraz w zamówieniach na w pełni wyposażone jednostki dla polskich armatorów. Dzięki holdingowej współpracy mniej dotkliwie będą też odczuwane zawirowania na rynku ropy, negatywnie wpływające na rynek inwestycjiw morskie wydobycie paliw (tzw. offshore oil & gas).

— Spadek wydobycia ropy naftowej na świecie i jego skutki obserwujemy już od IV kw. 2019 r. W związku ze zmniejszeniem wydobycia pogorszyła się sytuacja na rynku offshore oil & gas. Rekordowo niskie ceny ropy spowodują znaczne ograniczenie inwestycji w tym segmencie i zmniejszenie zamówień — twierdzi Wojciech Peret, prezes gdańskiej stoczni i Grupy Przemysłowej Baltic.

Podkreśla, że dywersyfikacja produktowa umożliwi pozyskiwanie zamówień w segmentach produkcyjnych, takich jak okrętownictwo, energetyka wiatrowa oraz konstrukcje infrastrukturalne, zależnych w mniejszym stopniu od cen ropy niż morskie górnictwo.

— Nasze działania, polegające na stałym monitorowaniu sytuacji wewnętrznej i rynkowej, pozwoliły zachować stały poziom produkcji. Klienci nie sygnalizują opóźnień w odbiorach czy płatnościach, co ma podstawowe znaczenie dla naszej płynności. Zaobserwowaliśmy natomiast, że w dobie pandemii dostawcy, także dbając o własną płynność finansową, stosują znacznie bardziej rygorystyczne warunki dostawy — dodaje Wojciech Peret.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane