Assistance zjeżdża z dróg do domów i biur

Polisa z autopomocą to już standard. Dlatego branża kieruje się w stronę usług dla domu oraz nowych kanałów sprzedaży

Sąsiad lub szwagier mogą spać spokojnie. Nikt ich już nie wezwie, by pomóc w holowaniu popsutego samochodu do warsztatu. Walka zakładów ubezpieczeniowych o klientów spowodowała, że dostęp do holownika gwarantuje polisa komunikacyjna. Za kilka lat w ten sam sposób klienci będą mogli korzystać z hydraulika, lekarza czy pomocy biurowej. Branża asystencka marzy bowiem o powtórzeniu sukcesu assistance samochodowego w segmencie usług dla domu czy małej firmy. Michał Krzyżanowski, dyrektor departamentu rozwoju produktów w IPA Polska, ocenia, że jest to związane z wyczerpywaniem się potencjału rynku komunikacyjnego. W sytuacji kiedy każda polisa OC i autocasco gwarantuje dostęp do usług pomocowych, trudno mówić o dynamicznym wzroście w tym obszarze. Dodatkowo z roku na rok podstawowe pakiety stają się coraz szersze i oprócz samego holowania obejmują już np. dalszą organizację podróży czy nocleg w hotelu.

— Oferujemy dodatkowo płatne usługi, ale one nie sprawią, że ten segment będzie szybko rósł. Liczba posiadaczy samochodówjest bowiem ograniczona — mówi Michał Krzyżanowski. Dlatego też asesorzy coraz bardziej łakomym wzrokiem patrzą w kierunku innych rodzajów produktów. Chodzi o dostęp do domowych specjalistów, usług medycznych, biurowych czy consierge.

— To właśnie te obszary rynku będą najbardziej dynamicznie rozwijać się w najbliższych latach — twierdzi Ryszard Grzelak, prezes Europ Assistance.

— Usługi assistance zaczynają odgrywać coraz większą rolę w sektorze pozaubezpieczeniowym. Wynika to ze zmiany stylu życia i wzrostu poziomu zamożności społeczeństwa. Coraz częściej klienci wolą komuś zlecić zadania, które jeszcze 10 lat temu wykonali by sami — podkreśla Kamil Wojtasik z Coris Varsovie. Na razie głównym kanałem dystrybucji pozakomunikacyjnych usług pomocowych jest sektor bankowy. Od dwóch lat trwa w nim boom na assistance. Jednak jak podkreśla Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera, banki traktują je jako marketingowe dodatki do swoich produktów.

— Dzięki temu, że są one tanie, mogą je masowo dodawać do konta czy karty. Utrzymywanie niskiej ceny jest możliwe dzięki temu, że klienci sporadycznie korzystają z takich usług — twierdzi analityk.

— Klienci bankowi są mniej szkodowi niż klienci posiadający assistance samochodowe — przyznaje Ryszard Grzelak.

Zastrzega jednak, że wzrost szkodowości nie jest problemem dla branży. Rosnąca liczba świadomie korzystających z usług pomocowych przekłada się bezpośrednio na wzrost rynku. A taki właśnie cel ma branża. Dlatego też firmy assistance przyglądają się nowym kanałom dystrybucji. Te są znane, ale na razie trudno osiągalne. To energetyka, telekomunikacja czy utilities. Najbliżej ziemi obiecanej jest Mondial Assistance, który ma pierwszych klientów z tych sektorów. Ryszard Grzelak zapowiada, że jeszcze w tym roku Europ Assistance powinien także ich pozyskać. Rozmowy w tej sprawie prowadzi także Coris. O rozszerzeniu grona partnerów myśli także IPA Polska, która ma za sobą nieudany pilotaż usług domowych dla klientów Energi.

— Coraz częściej spotykamy się z sytuacją, w której koncepcja wzbogacenia produktu o assistance wychodzi nie tylko od nas, ale od potencjalnego partnera. To świadczy o rosnącym popycie na te usługi — mówi Kamil Wojtasik.

Według danych KNF, wartość rynku assistance wyniosła w 2011 r. ponad 400 mln zł. Jednak w rzeczywistości może ona być dwa razy wyższa ze względu na to, że znaczna cześć przychodów trafia do podmiotów, niepodlegających polskiemu nadzorowi. Ryszard Grzelak ocenia, że rynek rośnie w tempie ok. 10 proc. rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Assistance zjeżdża z dróg do domów i biur