Atak z obu stron

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-07-14 00:00

Rządowe założenia do budżetu państwa na 2005 r. nie podobają się ani związkowcom, ani pracodawcom. Z różnych powodów.

Zanosi się na odrzucenie przez Komisje Trójstronną przedstawionych przez rząd założeń budżetu na 2005 r. Krytykują je i pracodawcy, i związki zawodowe. Organizacjom biznesowym nie podoba się, że rząd nie pokazuje przekonujących działań, mających doprowadzić do poprawy sytuacji finansów publicznych.

— Powstaje pytanie, czy projekt budżetu nie będzie prowadził do przekroczenia przez dług publiczny 60 proc. PKB — twierdzi Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

Rosną więc potrzeby pożyczkowe państwa, co ogranicza dostępność kredytu dla przedsiębiorstw.

— Bez ograniczenia deficytu nie jest możliwa odbudowa tempa wzrostu inwestycji — dodają eksperci BCC.

Przedsiębiorcom nie podoba się też, że rząd chce zwiększać stawki ZUS dla indywidualnych przedsiębiorców. Zupełnie inny punkt widzenia mają związkowcy.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ), które negatywnie zaopiniowało założenia, twierdzi, że oszczędności socjalne przewidziane przez rząd spowodują zmniejszenie popytu i przez to dynamiki produkcji. Zaniepokojenie OPZZ budzi zwiększenie tylko o poziom inflacji wynagrodzeń w sferze budżetowej. Związek jest też oburzony ignorowaniem apeli o podniesienie minimalnego wynagrodzenia i postuluje wprowadzenie — w związku z lepszymi wpływami z VAT i CIT — degresywnej kwoty wolnej w podatku PIT.

Wicepremier Jerzy Hausner będzie dziś rozmawiał o założeniach budżetu z Radą Przedsiębiorczości, a jutro spotka się z OPZZ.