Australijczycy skupują Unimil

Sebastian Gawłowski
05-07-2006, 00:00

Notowania akcji giełdowego producenta prezerwatyw rozgrzała wczorajsza informacja o ogłoszeniu wezwania na akcje Unimilu przez australijską firmę Ansell, która zaproponowała 50 zł za walor. Kurs rósł w trakcie sesji nawet o 10 proc., do 49,30 zł. Średni kurs z ostatnich 6 miesięcy wynosi około 41 zł. Ansell oferuje więc prawie 20-procentową premię. Mimo to wydaje się, że oferta Australijczyków nie do końca uwzględnia pozycję polskiej spółki na rynku europejskim (20-procentowy udział) i związane z tym szanse rozwoju. Jednocześnie termin wezwania wydaje się nieprzypadkowy. Australijczycy chcą przejąć firmę jeszcze przed publikacją wyników kwartalnych, które powinny być dość dobre z powodu związanej z mistrzostwami świata w Niemczech większej podaży na wyroby spółki. Wokół firmy robi się coraz goręcej. Warto przypomnieć, że niedawno do akcjonariatu, jako znaczący udziałowiec, wszedł znany inwestor giełdowy — Maciej Zientara.

Ansell Healthcare Europe jest australijskim producentem wyrobów gumowych, w tym rękawic ochronnych, chirurgicznych, a także prezerwatyw. Firma jest wiceliderem światowego rynku w segmencie prezerwatyw z 12-procentowym udziałem. Wezwanie obejmuje wszystkie akcje Unimilu, którego grupa (z niemieckim Condomi) posiada 2 proc. globalnego rynku i jest największym producentem prezerwatyw w Europie. Zapisy w wezwaniu na akcje Unimilu przyjmowane będą od 13 lipca do 11 sierpnia. Jednak wzywającemu mocno się spieszy. Świadczy o tym fakt, że wyznaczył pierwszy termin zakończenia wezwania do 14 lipca i zastrzegł, że będzie zobowiązany do nabycia akcji, jeśli w tym czasie zostaną złożone zapisy co najmniej na 80 proc. akcji. Ansell kusi dodatkowymi zachętami. Jeśli w pierwszym terminie wzywający osiągnie ponad 90 proc. akcji, to cena zostanie podniesiona do 53 zł.

Obecnie wskaźnik P/E dla Unimilu przekracza 22. Trudno więc zaliczyć spółkę do grona tanich okazji na giełdzie. Jednak taka wartość tego wskaźnika wynika przede wszystkim ze spadku zysków w poprzednim roku. W ostatnich raportach DM BISE wycenił akcję spółki na 50 zł. Z kolei Erste Securities szacuje wartość nawet na 66 zł. W ubiegłym roku wyniki były dość rozczarowujące, przede wszystkim w związku z kłopotami z zyskownością niemieckiego Condomi. Jednak pozycja spółki i szanse po przejęciu majątku swojego dotychczasowego niemieckiego inwestora otwierają duże możliwości rozwoju i potencjał do wzrostu wyceny. Restrukturyzację Condomi wspierają akcje marketingowe, których celem jest podwojenie udziału grupy na rynku niemieckim. Najazd setek tysięcy kibiców na Niemcy pozwala oczekiwać, że wyniki grupy po pierwszym półroczu zadowolą inwestorów. Unimil planuje również wejście na nowe rynki o dużym potencjale wzrostu, takie jak Ameryka Południowa i Chiny. Tymczasem głównym celem na polskim rynku (około 65-procentowy udział) jest zwiększenie rentowności dzięki koncentracji na segmencie produktów luksusowych. Obecnie rentowność netto sięga 10 proc. Wydaje się, że za pozycję i szanse rozwoju grupy po restrukturyzacji premia powinna być wyraźnie większa.

Warto przypomnieć, że do niedawna Unimil posiadał ponad 24 proc. własnych akcji, które objął w trakcie przejmowania swojego inwestora — niemieckiego Condomi. Zostały one umorzone. Teraz liczba akcji w obrocie przekracza 70 proc. i powodzenie wezwania zależy od inwestorów giełdowych. Spore pakiety mają jeszcze OFE Bankowy i OFE Generali. Ostatnio do grona znaczących udziałowców dołączył Maciej Zientara. Znany inwestor giełdowy wystąpił z inicjatywą zwołania walnego zgromadzenia, na którym ma być przegłosowana m.in. uchwała o splicie akcji (1 do 10).

Ogłoszenie wezwania jest dużą niespodzianką dla udziałowców Unimilu. Wydaje się, że poziom cenowy nie do końca będzie ich satysfakcjonował i Ansell nie osiągnie oczekiwanych progów. Ponadto niewykluczone, że ktoś włączy się do gry o Unimil. Lato dla akcjonariuszy Unimilu będzie gorące.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Australijczycy skupują Unimil