Warszawa, 07.06.2002 (ISB) -- Dotychczas nie rozpoczęła się w Sejmie zaplanowana na piątek rano debata o polityce rolnej państwa, a Wicemarszałek Sejmu Donald Tusk ogłosił o 12:30 kolejną przerwę w obradach, do godz. 13:00.
Gdy Sejm po porannych głosowaniach miał przystąpić do rozpoczęcia dyskusji na ten temat, posłanka Samoobrony Renata Beger zażądała 15-minutowej przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów.
Beger w swoim przemówieniu zarzuciła szefowi Warszawskiej Giełdy Towarowej (WGT) Waldemarowi Pawlakowi, m.in. że prowadzi szkodliwy dla polskiego rolnictwa import towarów rolniczych.
Po przerwie po raz kolejny obrady zostały przerwane na wniosek posła Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) Zdzisław Podkańskiego. Jednak i po tej przerwie obrady się nie rozpoczęły, gdyż tym razem szef Samoobrony Andrzej Lepper zażądał zwołania Konwentu Seniorów.
Piątkowa debata w Sejmie toczy się przy ogromnym zainteresowaniu mediów oraz wzburzonych nastrojach posłów, którzy oczekują wystąpienia wicepremiera i ministra rolnictwa Jarosława Kalinowskiego.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Samoobrona nie zdołała zasypać korytarzy sejmowych importowanym zbożem, do czego - według nieoficjalnych informacji - przyczyniła się nocna blokada transportu do stolicy. Andrzej Lepper miał odwołać rano zaplanowaną wcześniej akcję posłów Samoobrony. Przed Sejmem stoją żelazne blokady oraz siły policyjne.
PSL stoi w obliczu problemu nadmiernego importu zboża z zagranicy, przy pełnych magazynach i krajowej nadprodukcji.
Sytuacja w polskim rolnictwie jest dramatyczna, ponieważ od ub.r. mamy nadmiar większości płodów rolnych, ale największe problemy dotyczą rynku zboża. Jak podała piątkowa "Gazeta Wyborcza", obecnie - niedługo przed żniwami - w elewatorach znajduje się ok. 3,9 mln ton zapasów ziarna, o połowę więcej niż przed rokiem.
Według wszystkich przewidywań w tym roku należy się spodziewać równie dobrych zbiorów, co w 2001 roku, kiedy wyniosły 27 mln ton zbóż, czyli około 2,5 mln ton więcej niż w poprzednich latach.
Kalinowski zapowiedział w czwartek w Brukseli, że powinno się zawiesić lub wstrzymać kontyngent na eksport do Polski 480 tys. ton pszenicy, przyznany UE w ramach liberalizacji handlu żywnością. (ISB)
mor/tom
Monika Romaniuk