Wraz z nadejściem czwartej zimy w czasie wojny w Ukrainie codzienność w wielu regionach Rosji wyraźnie się zmienia. Coraz częściej dochodzi do nocnych alarmów i ataków dronów na infrastrukturę energetyczną oraz budynki mieszkalne. Równocześnie słabnie gospodarka, która przez pierwsze lata wojny radziła sobie dzięki ogromnym wydatkom państwa i wysokim wpływom z ropy. Dziś coraz trudniej jest ukryć rysy: Rosjanie ograniczają zakupy, firmy przemysłowe notują spadki sprzedaży, a budżet puchnie od deficytu. Choć sytuacja jest nieporównywalna z dramatem Ukrainy, rosnące obciążenia jasno pokazują realną cenę decyzji o inwazji z lutego 2022 r. - podaje agencja Bloomberg.
Presja USA rośnie, a kondycja rosyjskiej gospodarki się pogarsza
Pogorszenie koniunktury następuje w tym samym czasie, gdy Stany Zjednoczone próbują ograniczyć rosyjskie dochody z eksportu ropy i gazu w ramach szerszych działań na rzecz zawieszenia broni. Intensywnie prowadzone są zakulisowe rozmowy między Moskwą a Waszyngtonem - Kreml liczy, że ewentualna ugoda spowodowałaby złagodzenie sankcji.
- Patrząc na twarde dane, dla Rosji najkorzystniejsze byłoby zakończenie wojny - ocenił Alexander Gabuev, szef berlińskiego ośrodka badawczego zajmującego się Rosją i Eurazją.
- Problem w tym, że władze jeszcze nie widzą punktu, w którym znajdują się nad przepaścią - stwierdził.
Siła nabywcza Rosjan słabnie, konsumpcja spada
W ostatnich miesiącach wzrost cen ponownie przyspieszył, a pensje już za nim nie nadążają. Rosjanie coraz ostrożniej wydają pieniądze.
To wyraźna zmiana w porównaniu z wcześniejszym okresem, kiedy realny wzrost płac, napędzany potrzebami wojska i niedoborami na rynku pracy był dwucyfrowy, a w niektórych branżach i regionach przekraczał 20 proc. Wzrost dochodów podbijał wtedy konsumpcję, ale jednocześnie podkręcał inflację.
Bank centralny w ubiegłym roku podniósł stopy do rekordowych 21 proc., tłumiąc popyt. I choć później je obniżono, skutki zacieśnienia dopiero teraz uderzają w gospodarkę. Inflacja spadła jedynie dlatego, że ludzie mniej kupują - zwłaszcza żywności. Dla wielu gospodarstw domowych koszt podstawowych zakupów niemal się podwoił, co zmusza rodziny do oszczędności. Coraz rzadziej Rosjan stać na owoce, warzywa czy podstawowe produkty zbożowe.
Coraz głębsze problemy w rosyjskim handlu i przemyśle
Problemy są widoczne w całym handlu detalicznym. W trzecim kwartale zamknęła się niemal połowa sklepów odzieżowych, a rynek elektroniki przeżywa najgłębszy spadek popytu od trzech dekad - klienci odkładają duże zakupy, obawiając się pogorszenia sytuacji. Sprzedaż aut wyraźnie zmalała, bo kredyty stały się trudniejsze do udźwignięcia, a państwo podniosło podatek recyklingowy, windując ceny, zwłaszcza towarów importowanych.
Nie lepiej wygląda sytuacja w przemyśle. Zużycie stali systematycznie spada, budownictwo ogranicza projekty, a produkcja maszyn kurczy się w tempie niewidzianym od lat. Górnictwo węgla, przez lata stabilny filar eksportu, przeżywa dziś najpoważniejszy kryzys od dekady. Sektor bankowy także zaczyna odczuwać napięcia - rośnie liczba niespłacanych kredytów, i to zarówno wśród firm, jak i klientów indywidualnych.
Ataki Ukrainy destabilizują rynek paliw
Osobnym źródłem presji są ataki ukraińskich dronów, które coraz częściej trafiają w rafinerie i porty - od Morza Czarnego po Bałtyk. W niektórych przypadkach drony pokonują nawet 2 tys. kilometrów i docierają aż do Syberii.
Uderzenia te poważnie zakłóciły dostawy. Pod koniec lata ceny benzyny gwałtownie wzrosły, a choć później nieco spadły, w wielu regionach nadal brakuje paliwa.
Ośrodki analityczne przewidują, że część gospodarki nadal będzie rosnąć, ale coraz więcej sektorów wchodzi w fazę spadkową. Według moskiewskiego Centrum Strategicznych Badań szanse na uniknięcie recesji praktycznie zniknęły. W ponad połowie branż produkcja już maleje.
Słaby wzrost PKB i rosnący deficyt obciążają finanse publiczne Rosji
PKB Rosji wzrósł w trzecim kwartale zaledwie o 0,6 proc., znacznie poniżej prognoz. Deficyt budżetowy w październiku sięgnął 1,9 proc. PKB i według ministerstwa finansów ma wzrosnąć do 2,6 proc. do końca roku.
Dochody z ropy i gazu skurczyły się o ponad jedną piątą, bo ceny surowców są niższe, rubel mocniejszy, a sankcje bardziej dotkliwe. A to wszystko jeszcze przed decyzją USA o objęciu sankcjami dwóch największych producentów — Rosnieftu i Łukoilu.
Kreml sygnalizuje gotowość do rozmów, a eksport paliw maleje
Mimo gospodarczych napięć nic nie wskazuje na to, by Władimir Putin był gotów zakończyć konflikt. Jesienią próbował jednak ograniczyć presję ze strony Waszyngtonu. Gdy Donald Trump zaostrzył ton wobec Rosji, rozważając wysłanie Tomahawków do Ukrainy i publicznie wyrażając frustrację postawą Moskwy, Kreml zaczął sygnalizować większą gotowość do rozmów. Była to reakcja także na sygnały z otoczenia Donalda Trumpa, które jego wysłannik Steve Witkoff przekazywał Władimirowi Putinowi.
Na razie nie widać żadnego przełomu. W pierwszej połowie listopada eksport paliw spadł do najniższego poziomu od początku inwazji, a nawet handel z Chinami - jeszcze niedawno szybko rosnący - zaczyna wyraźnie hamować.
Rosja zwiększa zadłużenie i podnosi podatki
W obliczu rosnącego deficytu rząd zwiększa zadłużenie, sprzedając drogie obligacje na rynku krajowym. 2 grudnia ma ruszyć pierwsza emisja obligacji denominowanych w juanach, kierowana wyłącznie do inwestorów w Rosji.
Jednocześnie władze zapowiedziały kolejne podwyżki podatków. Od przyszłego roku wzrośnie VAT i obejmie dłuższą listę towarów i usług. Pojawi się także nowa opłata technologiczna na elektronikę, a kupno samochodu stanie się droższe z powodu wyższego podatku.
Jak podaje niezależny rosyjski portal Meduza, Kreml miał polecić państwowym mediom, by nie wiązały tych podwyżek z Władimirem Putinem. - w 2023 r. prezydent publicznie zapewniał, że podatki nie pójdą w górę.
- Jeśli Rosja chce, by gospodarka zaczęła funkcjonować normalnie, musi zakończyć operację wojskową - powiedział Oleg Buklemiszew, szef ośrodka badań gospodarczych na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym.
Podkreślił, że ta świadomość dopiero dojrzewa, ale sygnały ostrzegawcze są coraz wyraźniejsze.
