PAP: NBP czeka na deklaracje rządu odnośnie daty wejścia do euro

Przemek Barankiewicz
02-07-2003, 18:15

Narodowy Bank Polski czeka na plan rządu dotyczący wejścia Polski do strefy euro i spełnienia w związku z tym wszystkich kryteriów z Maastricht, a zwłaszcza dotyczącego obniżenia deficytu budżetowego do 3 proc. PKB - poinformował w środę PAP wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski.

"Rząd stwierdził, że kryterium deficytu może uda się spełnić w 2007 lub w 2008 roku. Inicjatywa jest po stronie rządu, ale my jesteśmy zainteresowani, aby stało się to jak najszybciej. Rozumiem jednak, że rząd jest też zainteresowany szybkim wejściem do euro i dlatego czekamy na bardziej konkretne plany rządowe w tej sprawie" - powiedział PAP Bratkowski.

"W tej chwili mamy spełnione kryterium inflacyjne, kryterium stóp procentowych. Jest natomiast pytanie o to, kiedy zostanie spełnione kryterium fiskalne, czyli kiedy uda się obniżyć deficyt do 3 proc. PKB" - dodał wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.

Prezes NBP we wtorkowej wypowiedzi dla agencji DPA podtrzymał postulat wejścia Polski do strefy euro najszybciej jak to możliwe, czyli w 2007 roku.

Wicepremier Jerzy Hausner powiedział w poniedziałek podczas wystąpienia na kongresie SLD, że chce przejściowo zwiększyć deficyt budżetowy w 2004 i 2005 roku, a w następnych obniżać go, tak, by w 2007 roku spełnić kryteria z Maastricht. Sprawiłoby to, że Polska mogłaby wejść do strefy euro w 2008, a najpóźniej w 2009 roku.

W 2003 roku deficyt budżetu ma wynieść 4,8 proc. PKB, a w przyszłym, według takiej samej metodologii liczenia jak w 2003 roku, zgodnie z przyjętymi przez rząd założeniami do budżetu na 2004 rok, wyniósłby 5,2 proc. PKB. Według nowej metodologii, zakładającej przesunięcie transferów do OFE pod budżetową kreskę, a także wykorzystanie 9 mld zł z rezerwy rewaluacyjnej, deficyt w 2004 roku wyniósłby 3,9 proc. PKB.

Jednak przed wejściem Polski do strefy euro musi zapaść decyzja w sprawie przystąpienia Polski do mechanizmu kursowego ERM2, określająca poziom kursu parytetowego złotego wobec euro oraz pasmo dopuszczalnych wahań w ERM2.

Ta decyzja zostanie pojęta przez przedstawicieli Europejskiego

Banku Centralnego, rządów krajów strefy euro oraz banków centralnych i rządów z krajów uczestniczących w tym systemie.

Zdaniem Bratkowskiego, rozmowy o wejściu do ERM2 mogą teoretycznie zacząć się od razu po wejściu Polski do UE, czyli w maju 2004 roku.

"Jednak warunkiem sensowności tej rozmowy jest porozumienie rządu i NBP w sprawie tego, kiedy naprawdę będziemy gotowi. Chodzi o to, żebyśmy byli w ERM2 możliwie krótko i abyśmy byli gotowi do spełnienia kryteriów zbieżności w perspektywie roku przed wejściem do strefy euro. Dlatego musimy mieć bardzo wiarygodny program zrealizowania wszystkich kryteriów na rok przed wyznaczoną datą wejścia do euro" - powiedział wiceprezes NBP.

"Dlatego rząd musi się do tego przygotować i to nie jest tylko kwestia deklaracji, ale też stworzenia podstaw, które urealnią tego typu plan" - dodał.

Kryteria z Maastricht to m.in. inflacja na poziomie nie przekraczającym 1,5 pkt proc. średniej inflacji trzech krajów o najniższym jej wskaźniku w UE oraz oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych na pułapie nie przekraczającym o 2 pkt proc. średniej obliczonej dla trzech krajów UE o najniższej inflacji. Dodatkowo zbliżony do poziomu

strefy euro poziom stóp procentowych, dług publiczny niższy niż 60 proc. PKB oraz deficyt budżetowy poniżej 3 proc. PKB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / <b>PAP</b>: NBP czeka na deklaracje rządu odnośnie daty wejścia do euro