Bajkowe miejsce promuje słowiańską tradycję

Dominika Masajło
26-12-2016, 22:00

Pomysł na biznes: Dolina Skrzatów przenosi najmłodszych i ich rodziców w świat baśni. Mogą zwiedzać magiczny park lub wziąć udział w warsztatach

Skrzaty spotkamy nie tylko w bajkach. Można na nie trafić także w Dolinie Skrzatów, która jest ukryta we Florentynowie w woj. łódzkim. Baśniowe stworzenia sprowadziły się do gminy Parzęczew na zaproszenie jedynego w Polsce skrzatologa — Konrada Dzięcielewskiego. Z wykształcenia jest pedagogiem, a z zamiłowania — ekspertem od skrzatów.

JAK W BAŚNI:
Wyświetl galerię [1/2]

JAK W BAŚNI:

W Dolinie Skrzatów można np. wejść do słowiańskiej półziemianki lub nocować w domku na drzewie mieszczącym sześć osób. ARC

Podkreśla, aby nie mylić ich z krasnoludkami, bo skrzaty są słowiańskie. Pasją do baśniowych postaci Konrad Dzięcielewski zaraził się w dzieciństwie od dziadka, który opowiadał mu o małych stworzeniach kryjących się w najniższej warstwie lasu. Fascynacja i chęć poszerzenia wiedzy dotyczącej tych postaci doprowadziły do otwarcia w maju 2015 r. Doliny Skrzatów. Jak mówi jej założyciel, jest to miejsce, w którym spełniają się marzenia. — To park opowieści. To miejsce, w którym rządzi historia. Opowiadamy ją, wykorzystując naturę, a skrzaty są jej elementem pobudzającym wyobraźnię — mówi Konrad Dzięcielewski.

W Dolinie Skrzatów można np. wejść do słowiańskiej półziemianki lub nocować w domku na drzewie mieszczącym sześć osób. Zwiedzając to miejsce, należy być czujnym, bo łatwo przeoczyć chowające się w zakątkach lasu skrzaty mierzące zaledwie 15 cm. Głównym celem pracującej w bajkowym miejscu skrzaciej rodziny, którą tworzy pięć osób (w tym trzech wolontariuszy), było stworzenie atrakcji nienastawionej na komercję. Miejsce jest przeznaczone dla całych rodzin. Według twórcy Doliny Skrzatów dzieci bawią się najlepiej, kiedy rodzice włączają się do zabawy.

To nie wesołe miasteczko

Konrad Dzięcielewski, zakładając to miejsce dwa lata temu, nie podejrzewał, że będzie ono cieszyło się dużą popularnością. Tymczasem ściągają do niego rodziny z całej Polski.

— Myśleliśmy, że nasz projekt będzie niszową rozrywką i trudno będzie mu się wyróżnić wśród innych parków rozrywki, często bardzo dużych — mówi założyciel bajkowego miejsca.

Dolina Skrzatów została doceniona także przez Polską Izbę Turystyki, która promuje rozwój firm z tej branży w naszym kraju. — Zostaliśmy włączeni na listę tzw. parków rozrywki. Jesteśmy z tego dumni, chociaż Dolina Skrzatów tak naprawdę nie jest parkiem rozrywki, którego głównym i jedynym celem jest wypełnienie czasu wolnego. Nie chcieliśmy stworzyć czegoś na podobieństwo wesołego miasteczka, do którego rodzice przywożą dzieci, by te mogły się wybiegać. Jak już wspomniałem, nasze miejsce to park opowieści, w którym opowiadamy historię — dodaje Konrad Dzięcielewski.

Uczy i bawi

Projekt wciąż jest na poziomie inwestycji. Twórcy, wszystkie otrzymane lub zarobione pieniądze przekazują na zakup drewna, materiały edukacyjne. Skrzaty, budowle, dekoracje — wszystko jest wykonywane własnoręcznie z naturalnych elementów. Park oferuje nie tylko zwiedzanie, można też wziąć udział w warsztatach.

— Jedna z dziewcząt specjalizuje się w motankach — słowiańskich lalkach. Prezentuje ich historię oraz uczy, jak je wykonywać. W naszej skrzaciej rodzinie jest też dziewczyna, która zajmuje się permakulturą, czyli tworzeniem zrównoważonej architektury, która współgra z ekosystemem. Wszystko, co jest w Dolinie Skrzatów, zostało stworzone przez nas, nic nie kupujemy — mówi skrzatolog. Praca, włożone serce oraz wartości przekazane przez dziadka — to według pomysłodawcy skrzaciego parku główne składowe powodzenia tego miejsca. — W Dolinie Skrzatów dbamy o każdą odwiedzającą nas rodzinę.

Grupy, które oprowadzamy, składają się maksymalnie z 5–6 rodzin. Dzięki temu mogą lepiej poznać skrzaty, a nam pomaga to lepiej poznać osoby nas odwiedzające. Dolina Skrzatów to rodzaj pewnego dialogu. Każdej przyjeżdżającej osobie dajemy cząstkę swojego hobby — dodaje Konrad Dzięcielewski.

]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Bajkowe miejsce promuje słowiańską tradycję