BALON JEST NAJTAŃSZYM SPOSOBEM NA REKLAMĘ W TV

Grzegorz Zięba
opublikowano: 1999-08-31 00:00

BALON JEST NAJTAŃSZYM SPOSOBEM NA REKLAMĘ W TV

Czterdzieści polskich firm wykorzystuje latające billboardy

Balony coraz częściej są wykorzystywane przez firmy w kampaniach reklamowych. Stają się gigantycznymi billboardami, szybującymi nad miastem i przyciągającymi wzrok gapiów. Zakup takiego balonu to koszt co najmniej 100 tys. złotych. Inwencja i wydatki firm poszły znacznie dalej. Ostatnio Browary Piast zakupiły sterowiec za milion złotych.

Balony traktuje się na ogół jako medium wspierające przy różnych kampaniach reklamowych. Jednak atrakcyjność „latających billboardów” jest tak duża, że często stają się one głównym elementem działań promocyjnych.

— Nawet ustawienie na skwerze balonu reklamowego, a tak robimy, gdy nie dostajemy pozwolenia na przelot, stanowi dla oglądających nie lada atrakcję — uważa Krzysztof Mikołajczyk z agencji MJJ, zajmującej się udostępnianiem balonów do kampanii reklamowych.

Firmo, kup balon

Jak twierdzi nasz rozmówca, atrakcyjność podniebnej promocji doceniło już w Polsce sporo dużych firm.

— Obecnie lata 40 balonów, reklamujących różne spółki. Większość z nich została zakupiona specjalnie przez poszczególne firmy i przekazana w opiekę aeroklubom — mówi Krzysztof Mikołajczyk.

Swoje własne balony eksploatuje między innymi Polska Telefonia Cyfrowa, Polkomtel, Top 2000, Dębica, Browary Tyskie i Lech Browary Wielkopolski, MK Cafe, Casinos Poland i Atlas.

— Kupiliśmy balon trzy lata temu. Obsługuje on wszystkie nasze imprezy. Obliczamy, że nasza reklama na takim nietypowym nośniku dociera wtedy nawet do kilkudziesięciu tysięcy ludzi — chwali się Robert Hałas z działu promocji BW Lech.

Podczas zawodów w skokach narciarskich, Lech wsławił się tym, że jego balon zawisł w powietrzu w pobliżu skoczni. Na jego tle przelatywali wszyscy zawodnicy. Telewizja, prowadząc transmisje, chcąc czy nie musiała filmować logo browaru, który na dodatek ominął zakaz reklamy alkoholu.

— To była z pewnością najtańsza kampania reklamowa firmy w dziejach polskiej telewizji — twierdzi Krzysztof Mikołajczyk.

Mimo wszystko najtaniej

Reklamy na balonach pojawiły się około trzech lat temu. Przybywa ich w szybkim tempie, ale i tak ten nośnik jest u nas jeszcze mało popularny w porównaniu z Zachodem.

— W Niemczech na przykład lata około 2000 balonów, które reklamują konkretne firmy — mówi Krzysztof Mikołajczyk.

Dla rodzimych spółek barierą może być cena. Zakup nowego balonu to wydatek około 100 tys. zł. Na dodatek jego powłokę należy wymieniać po 300-400 godzinach eksploatacji. Do tego dochodzi cena transportu i gazu do ogrzewania powietrza. Takim statkiem powietrznym mogą kierować tylko osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.

— Wynajęcie balonu kosztuje średnio około tysiąca złotych na godzinę — mówi Krzysztof Mikolajczyk.

— Nie jest to jednak gigantyczna kwota. Biorąc pod uwagę, do ilu osób można dotrzeć z reklamą, medium to można uznać za jeden z najtańszych sposobów promowania firmy lub marki — twierdzi Monika Jankowska z firmy Top 2000.

Za drogie sterowce

Oprócz balonów na ogrzane powietrze, czasem w kampaniach reklamowych używa się sterowców. W Polsce taki pojazd kupiła dotychczas jedna firma — Browary Dolnośląskie Piast. Jest to wyjątkowo efektowna forma reklamy, ale i wymagająca nieporównywalnie większych nakładów.

— Koszt sterowca, takiego jaki nabył Piast, to kwota 1 mln zł. Jego powłokę trzeba regenerować po 100 godzinach pracy — mówi Marek Mikołajczyk.

— Zastanawialiśmy się, czy również nie kupić sterowca, tak jak zrobił nasz szanowny konkurent. Według nas, koszty jego utrzymania są tak duże, że nie ma to na razie sensu — twierdzi Robert Hałas.

Ci, których nie stać na duże balony, mogą reklamować się na mniejszych, meteorologicznych. Mają one około trzech metrów średnicy i kosztują od dwu do trzech tysięcy złotych. Nie wymagają również kosztownej i fachowej obsługi. Popularne też jest reklamowanie się na niewielkich balonikach. Wtedy skromną wielkość nośników reklamy firmy rekompensują sporą ich liczbą.

— Bywało, że mieliśmy zamówienia na 500 tys. baloników z nadrukiem logo pewnej firmy. Jak widać firmy wierzą, że warto inwestować w reklamę na balonach — podsumowuje Mariusz Winnicki z firmy Globtel.

SPOSÓB NA ZAKAZY: W czasie wakacji organizuje się specjalne loty reklamowe nad miejscowościami wypoczynkowymi. Organizują je przeważnie producenci piwa, omijając w ten sposób zakaz reklamy alkoholu — mówi Krzysztof Mikołajczyk z agencji MJJ.