Bałtycka gazowa wolnorosjanka

opublikowano: 20-05-2021, 20:00

Decyzja Josepha Bidena o poluzowaniu sankcji wobec budowniczych gazociągu Nord Stream 2 (NS2), w szczególności wobec niemieckiej spółki, jest sygnałem równie ważnym, co czytelnym.

Po czterech miesiącach od zaprzysiężenia prezydent USA potwierdził przywrócenie kształtowanej przez siedem dekad amerykańskiej klasyfikacji partnerów europejskich. Tym samym ogłosił koniec epizodycznego okresu, gdy Donald Trump taktycznie tworzył miraże przesuwania Polski do czoła hierarchii. Już jest znowu normalnie, podium to Wielka Brytania, Niemcy i Francja, trochę mniejsi zajmują miejsca punktowane, przy czym Polska trzyma się w pierwszej dziesiątce.

Notabene utrzymywanie wysokiej temperatury sporu o drugą gazową nitkę z Rosji do Niemiec jest zjawiskiem zdumiewającym. Przecież ukończenie NS2, przyklejonego do przesyłającego gaz już od 2011 r. NS1, jest oczywistością. Zupełnie inna kwestia to polityczno-biznesowy sens owej wielomiliardowej inwestycji, oceniany w zależności od geopolitycznego położenia. W gospodarczych dziejach ludzkości nie jest jednak znane zatrzymanie – poza przyczynami wojennymi – tak wielkiego projektu zaawansowanego w ponad 95 proc. Dlatego nie ma jakiegokolwiek sensu zaklinanie rzeczywistości, konsorcjum Gazpromu nie przejmuje się jakimiś tam sankcjami czy podwodnymi przeszkodami. Podwojenie mocy przesyłowych systemu NS trzeba po prostu przyjąć do wiadomości i przeanalizować jego wpływ na sytuację energetyczną w naszej części Europy.

Dokończenie gazociągu Nord Stream 2 po dnie Bałtyku z rosyjskiej Ust-Ługi do niemieckiego Greifswaldu jest tzw. oczywistą oczywistością.
fot. Russian Look via ZUMA Wire / Forum

Notabene UE wygrała z Rosją spór przed Światową Organizacją Handlu o objęcie NS2 przepisami tzw. trzeciego pakietu energetycznego, wykluczającymi bezpośrednie zarządzanie rurociągami przez producentów gazu. Niestety, w przypadku NS2 pakiet obejmuje jedynie wlotowy do UE odcinek na wodach terytorialnych Niemiec. Cała reszta bałtyckiej rury, zarówno na wodach międzynarodowych, jak też w akwenach państw UE po drodze, pozostaje prawną wolnoamerykanką, czy raczej tytułową wolnorosjanką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane