
To poważny problem dla władz monetarnych, które od lat próbują pobudzić inflację w Kraju Kwitnącej Wiśni, tak by trwale znalazła się w obszarze około 2 proc.
Tymczasem aktualna sytuacja na rynku wymusiła rewizje dotychczasowych prognoz BOJ. Podczas dwudniowego posiedzenia bank co prawda podtrzymał kierunki swojej polityki pieniężnej, ale obniżył projekcję bazowej inflacji konsumenckiej na rok obrotowy rozpoczynający się w kwietniu do zaledwie 0,1 proc. z 0,5 proc. czego spodziewano się jeszcze w styczniu.
Za głównego „winnego” redukcji oczekiwań określa się obniżkę opłat za telefony komórkowe. Według szacunków BOJ, spowodowało to prawdopodobnie zmniejszenie wzrostu cen o około 0,5-1 punktu procentowego.
BOJ stwierdził, że tanie plany telefonii komórkowej głównych teleoperatorów - które stały się dostępne od połowy marca 2021 r. - spowodują jeszcze głębszy spadek cen latem i później.
Bank centralny nie spodziewa się, by przed końcem kadencji obecnego szefa BOJ Haruhiko Kurody upływającej w 2023 r. inflacja osiągnęła cel na poziomie 2 proc.