Bank Millennium pod presją

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-02-13 00:00

Doniesienie do prokuratury ma przestraszyć bank, który miałby darować przedsiębiorcom straty na derywatach. Chodzi o miliony złotych.

Działaniom banku wobec przedsiębiorców

przyjrzy się prokurator

Doniesienie do prokuratury ma przestraszyć bank, który miałby darować przedsiębiorcom straty na derywatach. Chodzi o miliony złotych.

Wczoraj Grzegorz Jedamski (patrz ramka obok) złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Bank Mi-llennium. Chodzi o bariery wyłączające, które są wmontowane w walutowe struktury opcyjnie. Przedsiębiorcy często kupowali je jako zabezpieczenie przychodów eksportowych, ale przez ostatnie mocne osłabienie złotego produkty te stały się kosztowną spekulacją (patrz ramka obok).

— Instrumenty te wygasały przy określonym poziomie zysku do realizacji. Zapisy umów obowiązują też bank. Dlatego struktury opcyjne, wygasły już jesienią zanim kurs euro przekroczył 4 zł — twierdzi nas Grzegorz Jedamski.

Jego zdaniem, tłumaczenie banku o jednostronnych barierach jest nieporozumieniem.

— Pracownicy Millennium mówią, że informowali o tym przez telefon i mają nagrane rozmowy. Gdy prosi się o ich odsłuchanie, odmawiają. Twierdzą, że dopiero w sądzie przedstawią nagrania. Nie radzą jednak wchodzić na drogę sądową, strasząc wypowiedzeniem kredytów i natychmiastowym zamknięciem transakcji opcyjnych. Grożą komornikiem i bezprawnie zamykają transakcje — relacjonuje Grzegorz Jedamski.

Bank Millennium nie komentuje działań i oskarżeń Grzegorza Jedamskiego.

Straszenie celą

Zainteresowanie sprawą prokuratury ma szybko uwolnić przedsiębiorców od opcyjnego brzemienia.

— To, w jaki sposób banki manipulują klientami i jak wyciągają od nich pieniądze, jest bandytyzmem gospodarczym. Teraz, gdy zarządowi Millennium może grozić więzienie, w strachu przed odpowiedzialnością najprawdopodobniej odda klientom wpłacone pieniądze i zapomni o opcjach walutowych — mówi Grzegorz Jedamski.

Dodaje, że rozmawiał z prokuratorem, który podzielił jego kwalifikację sprawy. Nasz rozmówca jest też przekonany, że postępowanie zostanie wszczęte. Jego zdaniem, podejrzane działanie banku na szkodę przedsiębiorców ścigane jest z art. 268 paragraf 1 kodeksu karnego. Możliwa maksymalna kara (8 lat więzienia) ma być przy tym zwiększona o połowę ze względu na dużą skalę szkód (chodzi o nawet kilkaset milionów złotych) oraz ciągłe działanie banku na niekorzyść klientów.

Kuzyn w potrzebie

Grzegorza Jedamskiego o poradę w sprawie struktur opcyjnych poprosił kuzyn-przedsiębiorca z Mazur.

— Przejrzałem dokumenty i powiedziałem mu, żeby się nie przejmował, bo jest po wygranej stronie — mówi Jedamski.

Dodaje, że jego kuzyn próbował dogadać się z Mille- nnium.

— Spotkał się nawet z Wojciechem Haasem [członek zarządu Millennium — red.], który przyprowadził ze sobą prawników. Chcieli milionów, a teraz obejdą się smakiem — mówi Grzegorz Jedamski.

Twierdzi, że o potencjalnych nieprawidłowościach w postępowaniu banku na pewno wiedzieli członkowie jego zarządu.

— Pisaliśmy wielokrotnie w tej sprawie maile do konkretnych osób z zarządu i mamy potwierdzenia przeczytania wiadomości. Otrzymaliśmy tylko jedną odpowiedź, ale była to pomyłka prezesa Kotta. Wysłał też do naszej wiadomości maila skierowanego do pana Haase, który brzmiał: "Wojtku, zajmij się tym…". I nic więcej — mówi Grzegorz Jedamski.

Grzegorz Jedamski

To były akcjonariusz Łódzkiego Banku Rozwoju (ŁBR), w którym zaciągnął w styczniu 1992 r. kredyt pod zastaw obligacji skarbowych i weksla

in blanco. Obligacje jednak wycofał, zobowiązując się zastawić w zamian akcje spółki giełdo-

wej. Tego jednak nigdy nie zrobił, a ŁBR jeszcze w 1992 r.

upadł. Przejął go Bank Inicjatyw Gospodarczych (BIG).

Grzegorz Jedamski wielokrot-

nie procesował się z BIG, ale

zawsze przegrywał. Ostatecz-

nie Sąd Najwyższy w 2001 r.

nakazał mu zwrot ok. 8,5 mln zł kredytu. W 1997 r. Jedamski próbował bezskutecznie zablokować fuzję BIG z Bankiem Gdańskim, mówiąc o niekorzystnych warunkach dla akcjonariuszy BIG. BIG BG przemienił się w Millennium Bank. Grzegorz Jedamski pozwał go w 2003 o blisko 300 mln zł odszkodowa-

nia za rzekome bezprawne

przejęcie BIG. Z Millennium są-

dził się też, bez efektów, Wiktor

Jedamski, brat Grzegorza.

Toksyczne opcje

Krajowe przedsiębiorstwa mogą ponieść nawet kilkadziesiąt miliardów złotych strat z powodu opcji kupna waluty, które wystawiały na potęgę w pierwszej połowie zeszłego roku. W ramach struktur "zerokosztowych" za pieniądze ze sprzedaży opcji kupna, kupowane były opcje sprzedaży. Te pierwsze wystawiały przedsiębiorców

na nieograniczone ryzyko. Kie-

dy jesienią złoty bardzo mocno

się osłabił, wiele firm stanęło

na granicy bankructwa.