W ubiegłym tygodniu nadzór finansowy zarzucił najstarszemu i drugiemu pod względem wielkości australijskiemu bankowi, że umożliwił dokonanie 23 mln transakcji z naruszeniem przepisów o walce z praniem pieniędzy, w tym przez podmioty uwikłane w eksploatację dzieci.
W wyniku wybuchu skandalu doszło do dużych zmian we władzach Westpac, odeszli m.in. prezes i szef rady dyrektorów banku. Duzi akcjonariusze domagają się dalszych zmian na dorocznym walnym zgromadzeniu zwołanym na 12 grudnia.
W czwartek Westpac ogłosił, że jest gotów zwrócić pieniądze detalicznym inwestorom, którzy kupili dwa tygodnie temu akcje banku za łącznie 500 mln AUD (340 mln USD). Ma to być wynik rozmów z Australijską Komisją Papierów Wartościowych i Inwestycji (ASIC). Inwestorzy instytucjonalni, którzy kupili akcje Westpac za łącznie 2 mld AUD, nie mogą liczyć na podobne rozwiązanie.
Akcje Westpac straciły ok. 7 proc. wartości od ogłoszenia zarzutów dotyczących prania pieniędzy.