Banki pod specjalnym nadzorem fiskusa

MF ostrzega bankowców — branie kredytów na książkę matki może być traktowane jako próba obchodzenia podatków

Zanosiło się na ostre grillowanie bankowców w sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która wezwała przedstawicieli sektora, żeby wytłumaczyli się, dlaczego podnoszą ceny. Rzeczywiście atmosfera w sejmowej sali nr 118 stawała się coraz bardziej gorąca, ale głównie za sprawą braku klimatyzacji w nabitym do ostatniego miejsca pomieszczeniu.

CZYTANIE PODRĘCZNIKA:
Zobacz więcej

CZYTANIE PODRĘCZNIKA:

Wczorajsza sejmowa komisja pokazała, że stan wiedzy przeciętego posła o bankowości jest taki sam jak przeciętnego Polaka, czyli niewielki. Bankowcy mieli szansę w prostych słowach objaśnić, na czym polega ten biznes. Zamiast tego cytowali posłom podręcznik bankowości. Marek Wiśniewski

Z czasem, a posiedzenie trwało ponad 2,5 godz., coraz więcej osób rezygnowało z dalszego uczestnictwa w komisji, ponieważ to, co miało być grillowaniem, przekształciło się w duszenie na wolnym ogniu. Z sali wiało nudą. Bankowcom temperatura i ciśnienie mogły skoczyć tylko po wystąpieniu wiceministra finansów.

Penalizacja podatkowa

Przypomnijmy, że komisja została zwołana na Twitterze przez Andrzeja Jaworskiego z PiS, jej przewodniczącego, który na wiadomość, że PKO BP podniósł niektóre opłaty i prowizje, zapowiedział wezwanie na sejmowy dywanik prezesa banku, żeby wytłumaczył się z podwyżek. Potem okazało się, że na posiedzenie zaproszeni są prezesi innych banków oraz że będzie na nim przedstawiciel UOKiK oraz KNF.

— Tytułem wstępu chciałbym zaznaczyć, że zmiana opłat i prowizji wymaga uzasadnienia, bo albo mamy do czynienia z zarzutami tzw. niezależnych ekonomistów, że wprowadzenie podatku bankowego spowodowało wzrost opłat dla konsumentów, a być może spowodowane jest innymi czynnikami — powiedział, otwierając posiedzenie, Andrzej Jaworski.

Potem zaczęła się pierwsza runda pytań poselskich do bankowców, w której kwestia podwyżek zeszła na drugi plan, natomiast pojawił się wątek związany z wyprowadzaniem aktywów za granicę. Posłowie (PiS, Kukiz ’15) pytali, czy to prawda, że banki namawiają zamożnych klientów do przenoszenia pieniędzy do centrali banków, czyli za granicę, zachęcają klientów firmowych do zadłużania się u ich spółek matek.

Padło też detaliczne pytanie dotyczące banku Raiffeisen, czy to prawda, że trwają prace nad wydzieleniem portfela frankowego do funduszu sekurytyzacyjnego w Wiedniu. Żaden z bankowców nie odpowiedział na te pytania, które zresztą zginęły w potoku kolejnych, rozbudowanych, poselskich pytań. Do wątku wyprowadzania aktywów nawiązał natomiast gość komisji — Konrad Raczkowski, wiceminister finansów.

— Obserwujemy próbę osłabienia pozycji konkurencyjnej lokalnych banków oraz naruszenia interesów akcjonariuszy polskich banków przez niektóre banki zagraniczne, które przenoszą udzielanie nowych dużych kredytów do banków zagranicznych — powiedział wiceminister.

Tak wynika z informacji otrzymanych od biorących udział w procederze biur doradztwa. Według niego, sześć banków próbuje w ten sposób obejść podatek. Chodzi głównie o duże kredyty firmowe zaciągane formalnie na bilans centrali, ale też o próby sekurytyzacji aktywów poprzez zagraniczne fundusze. Ministerstwo wyśle pismo do KNF o zbadanie sprawy.

— Ze swojej strony resort zbada, czy operacje prowadzone w taki sposób nie naruszają optymalizacji podatkowej i nie są próbą nielegalnego uchylania się od podatku. Bo jeśli tak, to jest to niezgodne z prawem i podlega penalizacji — stwierdził Konrad Raczkowski.

Na pytanie „PB”, jak resort będzie traktował np. kredyty konsorcjalne, branepo części przez bank w Polsce i centralę zagraniczną, lub też przesuwanie finansowania do spółek leasingowych czy faktoringowych, wiceminister odpowiedział, że „każda próba uszczuplenia aktywów podlegających opodatkowaniu będzie uważana za obchodzenie podatku”.

Żart i pytanie dnia

Żaden z posłów nie podjął już tematu wyprowadzania aktywów z Polski. Natomiast wartość merytoryczną debaty o opłatach najlepiej podsumowuje żart Tadeusza Cymańskiego (niezrzeszony), że „Najlepszym dawcą organów do przeszczepu jest bankowiec, bo on ma serce nieużywane”, oraz pytanie Janusza Szewczaka (PiS) do Zbigniewa Jagiełły.

— Jaki jest powód przenoszenia kredytów hipotecznych do Banku Hipotecznego PKO BP. Czy to jest obawa, jak niektórzy klienci się obawiają, że to jest chęć uniknięcia obciążeń podatkiem bankowym, a z drugiej strony, czy nie grozi to konsekwencjami natury, jaka była już w USA przećwiczona przy kredytach subprime’owych czy instrumentach pochodnych? Czy to nam nie może kojarzyć się za jakiś czas z tym, co widzimy w filmie „Big Short”, nie wracając do „Wilka z Wall Street” — pytał poseł.

— Bardzo dziękuję posłowi Szewczakowi, że podniósł temat kredytu hipotecznego, który powinien być tematem osobnego spotkania — powiedział Zbigniew Jagiełło.

Poparł go Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, stwierdzając, że kwestia długoterminowego finansowania jest jednym z największych wyzwań sektora bankowego. Przewodniczący komisji obiecał bankowcom, że jej następne posiedzenie będzie poświęcone kredytowi hipotecznemu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Banki pod specjalnym nadzorem fiskusa