Będą kolejne rekordy na światowych giełdach

opublikowano: 23-10-2019, 22:00

Polityka monetarna głównych banków centralnych sprzyja akcjom, choć polskie mają swoje specyficzne problemy. Nasze obligacje trochę jednak podrożeją mimo osłabienia złotego

Giełdom ciążą obawy o spowolnienie gospodarcze, ale najważniejsze indeksy wcale nie są daleko od historycznych szczytów. Amerykańskiemu S&P500 brakuje do tego poziomu około 1 proc. Podobnie francuskiemu CAC 40. Niemiecki DAX ma do rekordu trochę dalej, ale jest to około 5 proc. Według Mariusza Adamiaka, dyrektora biura strategii rynkowych PKO Banku Polskiego, bardziej prawdopodobne jest, że światowe giełdy ustanowią kolejne rekordy niż to, że będą pogrążać się w czerwieni.

— Generalnie rynki aktywów ryzykownych, czyli przede wszystkim akcji, radzą sobie od początku roku dobrze i ich perspektywy na najbliższe kwartały są dobre — zaznacza Mariusz Adamiak.

Zwłaszcza poprawa niemieckiego DAX-u może być zauważalna.

— W gospodarce niemieckiej jest nadreprezentowany sektor przetwórczy, a więc ten, w którym spowolnienie jest najbardziej odczuwalne — tłumaczy Mariusz Adamiak.

— Dane za drugi i trzeci kwartał 2019 r. wskazują, że niemiecka gospodarka jest formalnie w recesji. Na szczęście niemiecka recesja ma nadal specyficzny charakter, tzn. nie jest głęboka, a negatywne zjawiska dotyczą głównie przemysłu, w tym przede wszystkim przemysłu motoryzacyjnego. Sytuacja w sektorze usług pozostaje dobra, choć pojawiają się pierwsze symptomy zarażania ich recesją. W odwodzie nie ma polityki fiskalnej. W związku z tym zakładamy, że pogorszenie w otoczeniu zewnętrznym Polski będzie się utrzymywać przez co najmniej jeden-dwa kwartały. Potem nastąpi stabilizacja — dodaje Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Banku Polskiego.

Tani pieniądz

Według ekspertów PKO BP w unormowa- niu sytuacji pomoże polityka głównych banków centralnych. Amerykański Fed już dwukrotnie obniżył stopy procentowe i według specjalistów z PKO BP obniży je jeszcze raz w 2019 r. i raz w 2020 r. Europejski Bank Centralny ogłosił tzw. QE2 oraz obniżył stopę depozytową, wprowadzając jej różnicowanie, oraz rozpoczął program TLTRO III. Również Chińczycy obniżyli stopy procentowe, pozwalając przy tym na deprecjację juana. Mariusz Adamiak ocenia, że główne banki centralne reagowały, reagują i być może będą dalej reagować na spowolnienie bardziej agresywnie niż by to wynikało z rzeczywistej kondycji światowej gospodarki.

Wskazuje przy tym, że poprawia się również sytuacja geopolityczna. Na listopad 2019 r. planowana jest co prawda decyzja Stanów Zjednoczonych w sprawie ceł na europejskie samochody (co ma niebagatelne znaczenie dla niemieckiej gospodarki i indeksu DAX), ale o ile z frontu wojen handlowych przez większą część roku płynęły raczej negatywne informacje, to ostatnio trend się zmienił. Może to być pochodną starań o reelekcję amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który mając dobrą sytuację na rynku pracy, nie ma powodów do eskalowania konfliktów. Do tego istotnie spadły obawy o bezumowny brexit.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Perspektywy głównych światowych gospodarek może nie są zachwycające, ale zestawienie umiarkowanego wzrostu gospodarczego z warunkami monetarnymi stanowi mimo wszystko dobrą mieszankę dla rynków akcji — twierdzi Mariusz Adamiak.

Ekspert zwraca przy tym uwagę, że głównym indeksom warszawskiej giełdy ciążą nie tyle kwestie spowolnienia światowej gospodarki, co sprawa kredytów frankowych i blokada podwyżek cen prądu. Banki i energetyka stanowią dwa ważne sektory na polskiej giełdzie.

— To powoduje, że nasz rynek radzi sobie gorzej niż wynikałoby to z perspektyw gospodarki. Przyszłość wydaje się nieco lepsza, gdyż czynniki negatywne zostały już zdyskontowane i trudno spodziewać się kolejnych negatywnych zaskoczeń — uważa Mariusz Adamiak.

Obligacje droższe, złoty tańszy

Polskim obligacjom skarbowym PKO BP wieszczy niewielki wzrost cen już na koniec 2019 r. Rentowności benczmarkowych papierów 10-letnich mają spaść do 1,9 proc. Wpływ na to ma dobry stan budżetu państwa. Eksperci z PKO BP przypominają, że w 2019 r. saldo nowych emisji jest ujemne, a również w 2020 r. podaż będzie niska, gdyż budżet będzie bliski równowagi. Na to nakłada się sytuacja na światowym, a przynajmniej europejskim rynku długu.

— Stopy procentowe pozostaną bez zmian do końca kadencji Rady Polityki Pieniężnej, a więc nie tylko w 2020 r., ale też w latach 2021 i 2022. To powoduje, że nasze obligacje są silnie skorelowane z tym, co się dzieje za granicą. A tam mamy ujemne stopy procentowe na znacznej części krzywej rentowności. Niemieckie obligacje 10-letnie są 0,4 proc. na minusie. Włoskie 10-latki są 1 proc. na plusie, przy zadłużeniu wynoszącym 130 proc. PKB. Nic więc dziwnego, że polskie obligacje są oprocentowane stosunkowo nisko — wyjaśnia Mariusz Adamiak.

Jeśli chodzi o samą walutę, to PKO BP zakłada, że na koniec 2019 r. za euro trzeba będzie zapłacić powyżej 4,30 zł.

— Spodziewamy się, że do końca roku dane makroekonomiczne na świecie pozostaną słabe i będzie to wpływać na nastroje na rynkach wschodzących. A tylko istotna poprawa sentymentu do rynków wschodzących mogłaby powodować, że złoty się wzmocni — tłumaczy Mariusz Adamiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu