Belka: Polska chce kompromisu w sprawie konstytucji przed szczytem w Brukseli

07-05-2004, 14:44

ISB: Polska chciałaby wypracować kompromis w najważniejszych kwestiach dotyczących konstytucji Unii Europejskiej jeszcze przed szczytem Rady Europejskiej w połowie czerwca, powiedział polski Premier Marek Belka w piątek po spotkaniu z Premierem Irlandii Bertie Ahernem w Warszawie.

“Polsce zależy na tym, aby kompromis w najważniejszych sprawach został wypracowany wcześniej, jeszcze przed posiedzeniem Rady Europejskiej, aby uniknąć nawet cienia szansy na jakiekolwiek niepowodzenia naszych wysiłków” – powiedział Belka na konferencji prasowej.

Ahern, premier Irlandii, która obecnie przewodniczy UE, powiedział w piątek w Warszawie, że najważniejsza dla Polski kwestia, czyli wypracowanie systemu głosowania w UE po planowanym odejściu od systemu nicejskiego była przedmiotem dzisiejszych rozmów.

“Ta kwestia była i będzie dyskutowana. Będziemy poruszać się w obszarze pewnych progów, które być może zostaną zmienione, aby uwzględnić interesy wszystkich stron” – powiedział premier Irlandii.

Na pytanie o możliwe problemy z przyjęciem konstytucji w związku z planem niektórych państw przeprowadzenia referendum w tej sprawie, Ahern odpowiedział, że chociaż państwa UE mają różne sposoby ratyfikacji traktatów i od nich zależy decyzja w jaki sposób przyjąć dany traktat, jego zdaniem jednak konstytucja jest wspólnym dobrem mieszkańców Unii, ponieważ po raz pierwszy określa, czym jest tak naprawdę wspólnota europejska.

“Z politycznego punktu widzenia sama konstytucja europejska jest pozytywna dla ludzi” – powiedział premier.

Już w końcu marca ówczesny premier Polski Leszek Miller sygnalizował, że jeżeli prezydencja irlandzka w wyniku konsultacji uzna, że rysuje się możliwość kompromisu, to 17 lub 18 czerwca kolejny szczyt w Brukseli może przynieść podpisanie unijnej konstytucji.

Według piątkowej “Rzeczpospolitej” Polska zaproponowała w ramach kompromisu trzy warianty liczenia głosów.

Preferowane rozwiązanie to wprowadzenie definicji tzw. mniejszości blokującej, do utworzenia której wystarczyłoby 3-5 państw członkowskich, zamieszkanych przez 15% ludności Wspólnoty. “W takim układzie Polska, której ludność stanowi 8% mieszkańców UE, miałaby w ręku aż połowę głosów niezbędnych do blokowania decyzji Rady Unii” – pisze “Rz”.

Druga propozycja to pomysł byłego przewodniczącego Konwentu Valery'ego Giscarda d'Estaing, zakładająca głosowanie systemem nicejskim, jeśli w wyjątkowych przypadkach poprosi o to Polska lub Hiszpania. System taki miałby jednak obowiązywać tylko do 2012 roku, podała gazeta.

Kolejna propozycja to wprowadzenie dodatkowego warunku do propozycji Konwentu, aby prawo europejskie było przyjmowane, gdy opowie się za nim połowa krajów członkowskich, zamieszkanych przez 2/3 ludności Unii. “Rz” zwraca uwagę, że w takiej sytuacji do zablokowania decyzji należałoby zebrać głosy przynajmniej pięciu państw, co zapobiegnie dyktatowi czterech największych krajów UE, a mniejszość blokująca musiałaby reprezentować przynajmniej 15% ludności.

Zgromadzeni w Nicei w 2000 roku szefowie państw unijnych postanowili, że w Radzie UE Niemcy (ok. 80 mln mieszkańców), a także Francja, Włochy i Wielka Brytania (po ok. 60 mln) będą dysponowały 29 głosami, natomiast Polska i Hiszpania (po ok. 40 mln) - 27 głosami.

System ten miał wejść w życie w 2006 roku, tymczasem już w 2003 roku Konwent zaproponował zmianę: decyzje w Radzie UE miałyby zapadać większością 50% głosów pod warunkiem, że państwa stanowiące większość reprezentują co najmniej 60% mieszkańców Unii.

Na grudniowym szczycie w Brukseli takiemu rozwiązaniu sprzeciwiły się Polska i Hiszpania. Jednak w marcu ówczesny rząd hiszpański przegrał wybory, a jego następca wycofał się z obrony postanowień traktatu nicejskiego. Wobec braku sojusznika także Polska ustąpiła, zapowiadając chęć osiągnięcia kompromisu.

Tymczasem Hiszpania ponownie zaostrzyła swoje stanowisko. Nowy szef dyplomacji, Miguel Angel Moratinos, domaga się podwyższenia do 66% mieszkańców UE progu ludnościowego przyjmowania prawa europejskiego, pisze “Rz”.

Ponadto także premier Wielkiej Brytanii niedawno zmienił zdanie i ogłosił konieczność przeprowadzenia referendum w sprawie przyjęcia traktatu konstytucyjnego, choć żadnego z wcześniejszych unijnych traktatów jego kraj nie ratyfikował w ten sposób.

Ahern powiedział także w piątek, że w czasie rozmów w Warszawie poruszane były kwestie wymiaru wschodniego UE po jej rozszerzeniu. Poinformował, że w przyszłym tygodniu w Brukseli planowane jest spotkanie, podczas którego będą czynione starania, aby włączyć do polityki sąsiedztwa UE Białoruś.

“Ten wymiar polityki UE jest dla Polski szczególnie ważny” – powiedział Belka, wymieniając kraje takie jak Rosja, Ukraina, Białoruś i Mołdowa.

“Chcielibyśmy, aby z UE do narodu białoruskiego szło wyraźne przesłanie, że wiemy, iż tam jesteście, macie szansę, dajemy wam perspektywy i nie zapominamy o was” – powiedział polski premier. (ISB)

mk/tom/bb

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Belka: Polska chce kompromisu w sprawie konstytucji przed szczytem w Brukseli