Duży może więcej. Benefit Systems, giełdowy operator największego w kraju pracowniczego programu motywacyjnego MultiSport, poinformował wczoraj o rozpoczęciu „negocjacji w sprawie połączenia stowarzyszonych sieci klubów fitness” — Calypso, Fitness Academy, Fabryki Formy, a także doradczego Instytutu Rozwoju Fitness. Zgodnie z raportami giełdowymi, Benefit Systems do tej pory wyłożył na te spółki ponad 50 mln zł — 21,6 mln to bezpośrednie zaangażowanie kapitałowe, a prawie 35 mln zł to pożyczki, m.in. na nowy sprzęt.
— Chcemy zakończyć proces negocjacji w sprawie połączenia klubów do końca drugiego kwartału. Zgodę będzie jeszcze musiał wyrazić UOKiK. Nie planujemy zawieszania na nich wspólnego szyldu, na razie nie ma też planów dodawania do struktury kolejnych sieci, choć na pewno nie będziemy rozwijać się wyłącznie organicznie — mówi Tomasz Józefacki, prezes Benefit Systems.
Zgodnie z memorandum o rozpoczęciu negocjacji, Benefit Systems w nowym podmiocie ma mieć co najmniej 42,7 proc. akcji, a 10,2 proc. będzie należało do spółek kontrolowanych przez Jamesa Van Bergha, jego twórcę i głównego akcjonariusza. 30,9 proc. ma mieć Mikołaj Nawacki (kontrolujący Calypso), a 9,3 proc. Ireneusz Sęk (Fabryka Formy). W memorandum zapowiedzianorównież, że „celem średnioterminowym jest wprowadzenie akcji nowego podmiotu na GPW”.
— Dziś w stowarzyszonych sieciach jest 27 klubów, których przychody w ubiegłym roku sięgnęły około 60 mln zł — w tym na pewno będą wyższe, bo ponad połowa z nich działa na rynku krócej niż dwa lata, czyli według branżowych kryteriów nie osiągnęła jeszcze „dojrzałości”. Spółki mają już podpisane umowy na otwarcie kolejnych sześciu lokali, a do końca chcielibyśmy mieć ich ponad 40 — mówi Tomasz Józefacki.
Polski rynek klubów fitness, którego wartość szacuje się na prawie 2 mld zł, jest bardzo rozdrobniony — najsilniejsi gracze mają po około 30 placówek i udziały rynkowe nieprzekraczające 5 proc. Benefit Systems — jako największy gracz na rynku programów partnerskich — współpracuje z większością.
Czy gdy stanie się ich bezpośrednim konkurentem, kluby nie wybiorą innych programów? — Nie obawiamy się zrywania współpracy przez operatorów klubów, które nie wejdą do nowej struktury. Naszych kart używa ponad 440 tys. osób, a rynek jest tak słabo nasycony, że kluby nie tyle konkurują ze sobą, ile usiłują przyciągnąć nowych klientów. To problem raczej dla mniejszych rywali Benefitu, bo w stowarzyszonych klubach nasze programy mają wyłączność — uważa Tomasz Józefacki.
Spółka szybko zwiększa przychody — po trzech kwartałach ubiegłego roku były one o 20 proc. wyższe niż rok wcześniej, sięgając 280,4 mln zł. Czysty zysk wyniósł 21,7 mln zł.