Benefit Systems zetnie koszty

opublikowano: 26-03-2013, 00:00

Operator MultiSportu nie zwalnia tempa, ale nowe produkty dopiero dojrzewają.

Sport to zdrowie — i zyski na giełdzie. Kurs akcji Benefit Systems, znanego z pracowniczego programu motywacyjnego MultiSport, urósł przez ostatni rok o ponad 70 proc., podczas gdy przychody zwiększyły się o niespełna jedną trzecią, do 320 mln zł. Choć zysk netto nie spełnił oczekiwań analityków (w 2012 r. spółka zarobiła na czysto 29 mln zł, czyli 22 proc. mniej niż rok wcześniej i mniej od konsensu), nie powinno odbić się to na dywidendzie.

— Operacyjnie to był kolejny dobry rok, ponieśliśmy jednak spore wydatki związane ze stworzeniem nowych programów uzupełniających nasz portfel. To były przede wszystkim inwestycje w ludzi — w ubiegłym roku otworzyliśmy biura poza Warszawą i zatrudniliśmy ponad 100 osób. Planów dywidendowych to nie zmienia — rekomendujemy wypłacenie 7,5 zł na akcję — mówi Tomasz Józefacki, wiceprezes Benefit Systems.

Obecnie 89 proc. przychodów zapewnia spółce flagowy MultiSport, ale powoli udziały zwiększają nowe programy — kafeteryjny, kinowy MultiBilet (przybyło mu przez rok 3 tys. użytkowników, czyli 71 proc.) czy turystyczny MultiWeekend.

Zdaniem Tomasza Józefackiego, potrzeba „jeszcze trochę czasu”, by nowości stały się rentowne. Wtedy będzie już z górki.

— Od 2014 r. koszty sprzedaży powinny ustabilizować się na poziomie około 5-6 proc., wobec ponad 7 proc. obecnie. W tym roku skupimy się na rozwoju działających programów, raczej nie będziemy rozbudowywać oferty — mówi wiceprezes Benefit Systems. Jak tłumaczy, w branży mijają średnio dwa lata od uruchomienia nowego programu do osiągnięcia przez niego masy krytycznej.

— Potem dynamika rozwoju gwałtownie przyspiesza. Widać to choćby w Czechach, gdzie w 2011 r. — pierwszym roku działalności— zdobyliśmy 1 tys. użytkowników programu MultiSport, w drugim — 3 tys., a teraz tylko w pierwszym kwartale 1,3 tys. — mówi Tomasz Józefacki. O ile w Czechach flagowy program dopiero raczkuje, a rynek trzeba wyrywać konkurencji, o tyle w Polsce właściwie nie ma konkurencji.

— Karty MultiSport w portfelach nosi już prawie 400 tys. Polaków — w ubiegłym roku przybyło 70 tys. użytkowników, choć dynamika przyrostu trochę spadła. Jesteśmy w stanie utrzymać to tempo — nawet rynek w Warszawie jest daleki od nasycenia, a dopiero rozwijamy działalność w innych dużych miastach — mówi Tomasz Józefacki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy