Bessa uciszyła krajowe TFI

Adrian Boczkowski
03-07-2008, 07:31

Wielu analityków i zarządzających mówi wprost: akcje na GPW są tanie. Wydaje się więc, że krajowe fundusze inwestycyjne powinny to wykorzystać. Czyż nie chodzi o to, by kupować tanio, a sprzedawać drogo?

Reklam zachęcających Polaków do inwestycji w akcje, jednak niewiele. Można więc odnieść wrażenie, że TFI namawiają klientów do odwrotnego zachowania. Większość instytucji, licząc na zarobek z prowizji i opłat za zarządzanie, intensywnie promowało najbardziej ryzykowne produkty w połowie zeszłego roku, czyli na szczycie minionej hossy. Instytucje mamiły drobnych graczy historycznymi stopami zwrotu. A że przeciętny Polak nie jest niestety zbyt wyedukowany ekonomicznie, połknął haczyk. Dzisiaj płacze, bo stracił nawet połowę portfela.


Są jednak TFI, które wykazały się rozsądkiem w pogoni za zyskiem. Postępowały w myśl zasady, że raz stracone zaufanie trudno odbudować. Przedstawiciele niektórych TFI już w lipcu ubiegłego roku dzwonili do większych klientów i sugerowali zmniejszenie zaangażowania na rynkach akcji. Na przykład Legg Mason, jako jeden z nielicznych, wyraźnie przestrzegał przed ogromnym ryzykiem. Warto zauważyć również kampanię PKO TFI z hasłem „Bo nawet w miłości opłaca się inwestować konsekwentnie i długoterminowo”. Miała przekonać Polaków, że jedynie długi okres systematycznego oszczędzania w funduszach ma sens.


Z danych Expert Monitor, do których dotarł „PB” wynika, że w ubiegłym roku od stycznia do końca października (wtedy skończyła się kilkuletnia hossa) krajowe TFI wydały na reklamę 96 mln zł. To około 90 proc. więcej niż rok wcześniej. 

Najmocniej reklamowano fundusze Arki zarządzane przez TFI BZ WBK AIB (wydano na to 27,1 mln zł), fundusze PKO TFI (16,6 mln zł), produkty Pioneer Pekao TFI (8,99 mln zł) i KBC TFI (8,69 mln zł.).


Reklama nie wszystkim się jednak opłaciła. Każda złotówka wydana na kampanie przez pierwsze 10 miesięcy 2007 r. przyniosła Allianz TFI aż 17,2 tys. zł wpłat netto, ING TFI — 15,4 tys. zł, a Noble Funds — blisko 2 tys. zł. Słabo wypadł Union Investment TFI — 36 zł z 1 zł przeznaczonego na reklamę. Pod względem efektywności reklam nie najlepiej wypadło także KBC TFI (118 zł) i Arka (135 zł). Najbardziej nietrafione okazały się wydatki reklamowe BPH TFI. Nie dość, że ponad 6 mln zł przełożyło się w okresie styczeń-październik 2007 r. na ujemne saldo wpłat i umorzeń (-17 mln zł), to przez kolejne siedem miesięcy (do końca maja tego roku) klienci tego TFI wypłacili dalsze 1,8 mld zł.


Obecnie trzeba się sporo natrudzić, aby znaleźć w mediach reklamę krajowych funduszy akcyjnych. I nic w tym dziwnego, bo spadek notowań jednostek w ostatnich miesiącach nie byłyby dobrym przekazem marketingowym. A to właśnie zyski przedstawiane na plakatach i w spotach telewizyjnych zwabiły na rynek akcji wielu Polaków w samym szczycie koniunktury w ubiegłym roku. Warto przypomnieć, że reklamy eksponujące atrakcyjną stopę zwrotu z gwiazdką przypominającą, że to dane historyczne, nie spodobały się również regulatorowi rynku — Komisji Nadzoru Finansowego. Rok temu ukarał on kilka towarzystw i zabronił im emisji najbardziej kontrowersyjnych reklam niektórych ryzykownych funduszy.


W tym roku reklam TFI jest niewiele. Towarzystwa wydały na nie do maja 23,6 mln zł. Jeśli już, reklamy skupiają się na funduszach uczestniczących w bańce surowcowej, inwestujących na egzotycznych rynkach czy w nieruchomości. Udało im się bowiem osiągnąć stosunkowo wysokie stopy zwrotu. Mamy więc powtórkę wcześniejszego scenariusza, kiedy bardziej niż możliwości wzrostu liczą się wyniki historyczne.

Instytucje, które wydały najwięcej na reklamy w ostatnich miesiącach hossy

Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI:

Nasze aktywa straciły sporo na wartości w ostatnich miesiącach, bo mamy wysoki udział produktów akcyjnych. Jednostki takich funduszy zanotowały najwyższe spadki, co wynikało z ogólnej dekoniunktury.

BZ WBK AiB TFI (Arka)
27,1

mln zł* Tyle Arka wydała na reklamę w ubiegłym roku do październikowego szczytu koniunktury.

808,2

mln zł Tyle klienci wpłacili netto do funduszu Arka akcji FIO od stycznia ubiegłego roku do październikowego szczytu koniunktury.

-33,2

proc. Tyle wynosi stopa zwrotu funduszu Arka akcji FIO od listopada 2007 do końca czerwca 2008 roku.

Cezary Burzyński, prezes PKO TFI:

W ubiegłym roku promowaliśmy nasz wizerunek i reguły inwestowania, nie namawiając klientów do inwestowania w konkretne fundusze. Uznaliśmy, że jesteśmy w dużym stopniu odpowiedzialni za kierunek rozwoju i edukacji rynku.

PKO TFI
16,6

mln zł* Tyle TFI PKO wydało na reklamę w ubiegłym roku do październikowego szczytu koniunktury.

1403,1

mln zł Tyle klienci wpłacili netto do funduszu PKO/Credit Suisse akcji FIO od stycznia ubiegłego roku do październikowego szczytu koniunktury.

-35,4

proc. Tyle wynosi stopa zwrotu funduszu PKO/Credit Suisse od listopada 2007 do końca czerwca 2008 roku.

Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI:

W tym roku TFI wydadzą mniej na reklamę niż w latach poprzednich. Fundusze inwestycyjne są obecnie passé, więc pewnie więcej pieniędzy pójdzie na reklamę marki.

Pioneer Pekao TFI
9,0

mln zł * Tyle TFI Pioneer Pekao wydał na reklamę w ubiegłym roku do październikowego szczytu koniunktury.

2483,0

mln zł Tyle klienci wpłacili netto do funduszu Pioneer akcji polskich FIO od stycznia ubiegłego roku do październikowego szczytu koniunktury.

-39,8

proc. Tyle wynosi stopa zwrotu funduszu Pioneer akcji polskich FIO od listopada 2007 do końca czerwca 2008 roku.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bessa uciszyła krajowe TFI