Biedroń umorzy długi mieszkańcom

Słupski samorząd jest gotowy odpuścić większość z 18 mln zł zadłużenia. Część samorządów uważa, że nie tędy droga

Słupsk poszedł w ślady Bytomia i Warszawy, w których programy tzw. abolicji długów ruszyły w ubiegłym roku. Pod koniec grudnia radni Słupska przyjęli uchwałę, na mocy której mieszkańcy lokali komunalnych (nie regulujący należności wobec miasta dłużej niż rok, nie dewastujący mieszkania i nie zakłócający porządku domowego) będą mogli składać wnioski o anulowanie znaczącej części długu.

DWA MIASTA, DWIE WIZJE:
Zobacz więcej

DWA MIASTA, DWIE WIZJE:

Robert Biedroń, prezydent Słupska, proponuje zadłużonym masową abolicję. Przedstawiciele Łodzi (na zdjęciu prezydent Hanna Zdanowska) sugerują, że lepszym rozwiązaniem jest analiza każdego przypadku. MICHAŁ KAŹMIERCZAK-FORUM

10 proc. do odzyskania

Program zakłada dwie formy restrukturyzacji zadłużenia — 75- i 55-procentową abolicję. Rodzinom, które zobowiążą się do spłaty części długu w ciągu trzech miesięcy, miasto anuluje 75 proc. należności. Na 55-procentową kasację będą mogli liczyć ci, którzy podpiszą z prezydentem indywidualne umowy dotyczące spłaty należności w ratach. Łączna suma zadłużenia z tytułu niepłaconych czynszów i opłat za użytkowanie mieszkań komunalnych w Słupsku wynosi obecnie 18 mln zł.

— Spodziewany się, że dzięki abolicji uda nam się odzyskać ok. 10 proc. długu, czyli 1,7 mln zł — wyjaśnia Teresa Dobak z Wydziału Polityki Mieszkaniowej Słupska.

To kropla w morzu potrzeb, jeśli chodzi o utrzymanie takich lokali, nie wspominając o potrzebach inwestycyjnych. Tylko na ten rok w miejskim budżecie na remonty w zasobie komunalnym zarezerwowano ok. 7 mln zł. Z wyliczeń prezydenta Roberta Biedronia wynika, że miasto potrzebuje 1,5 tys. nowych mieszkań komunalnych. Obecnie na zakwaterowanie czeka się ok. 8 lat.

Niesłuszna droga

Gigantyczne zaległości lokatorów tzw. czynszówek to nie tylko problem Słupska. W Łodzi, nazywanej złośliwie największym kamienicznikiem w Polsce, długi wynoszą ok. 250 mln zł. W Warszawie (według ostatnich danych) — 286 mln zł. Urzędnicy zdają sobie sprawę z tego, że większości nie da się odzyskać. Problem w tym, że abolicja zawsze budzi kontrowersje. Niektóre miasta, np. Łódź, nie biorą takiego rozwiązania pod uwagę.

— W moim przekonaniu jest to niesłuszna droga, bo sytuacja najemców jest różna i trzeba o tym pamiętać. Zleciliśmy analizę zadłużenia, w wyniku której podzielimy najemców na grupy — w zależności od tytułu długów, czasu ich powstania, a także sytuacji ekonomicznej i lokalowej najemcy. Następnie zaproponujemy dla nich osobne rozwiązania — mówi Ireneusz Jabłoński, wiceprezydent Miasta Łodzi.

W Łodzi realizowanych jest obecnie sześć programów wsparcia najemców mieszkań komunalnych — wyjaśnia urzędnik.

Są to m.in. możliwość odpracowania długu po stawce 11 zł za godzinę i zamiana mieszkania na takie, w którym opłaty są mniejsze (co jest szczególnie korzystne dla osób samotnych i emerytów).

— Programy te przynoszą wymierne efekty, np. deklarację skorzystania z możliwościodpracowania długu złożyło już 70 osób — mówi Ireneusz Jabłoński.

Wsparcie dla chorych

Podobne programy funkcjonują w Szczecinie, w którym zaległości wynoszą 150 mln zł. — Szczeciński Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych traktuje indywidualnie każdy wniosek o umorzenie czynszowych długów. W 2015 r. umorzyliśmy długi 124 gospodarstw domowych na łączną kwotę ok. 2,9 mln zł. Stosujemy tzw. umorzeniową uchwałę rady miasta, na mocy której niektórych mieszkańców, np. osoby starsze i samotne, chore, nieporadne, możemy traktować ulgowo. To oczywiście wymaga dokładnej weryfikacji sytuacji dłużnika np. poprzez wizje i wywiady środowiskowe, ale w moim przekonaniu jest odpowiedniejsze i bardziej sprawiedliwe niż masowa abolicja — mówi Tomasz Owsik-Kozłowski z Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie. Abolicję na podobnych zasadach co Słupsk w ubiegłym roku ogłosiła natomiast Warszawa. Miasto oferowało mieszkańcom 30- i 50-procentową kasację długów na określonych warunkach.

— Liczba złożonych wniosków wyniosła 4,7 tys. Jeszcze jednak za wcześnie, aby mówić o efektach tego programu. Zbieramy dane z poszczególnych dzielnic — informuje Katarzyna Pieńkowska z Biura Rzecznika Prasowego Miasta Warszawy. Takie dane w styczniu opublikował Bytom — w wyniku abolicji udało się tam odzyskać 3 mln zł z tytułu zaległych czynszów. Ugody z miastem podpisało łącznie 1,1 tys. osób.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Biedroń umorzy długi mieszkańcom