Kiedyś skrót PKO BP znaczył Bank Państwowy. Możliwe, że zmieni się w Bank Publiczny.
Przez lata państwo broniło PKO BP przed nawet częściową prywatyzacją. Potem wydawało się, że zapis o 50-procentowym udziale skarbu był 11. przykazaniem. Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze, powiedział wczoraj, że już w przyszłym roku państwo może zejść z 51 proc. do 25 proc. akcji.
— Ale to nie wyklucza całkowitego wyjścia z akcjonariatu w kolejnych latach — zaznaczył podczas Reuters Central European Summit.
Były premier nie wyjaśnił, na czym operacja miałaby polegać: sprzedaży akcji inwestorowi czy upłynnieniu na rynku. Przykład węgierskiego OTP Banku, posiadającego rozproszony akcjonariat, pokazuje, że druga opcja jest możliwa. Na takiej operacji nieźle obłowiłby się budżet, do którego po sprzedaży 26 proc. akcji trafiłoby, licząc po obecnych cenach, 14,8 mld zł. Wczoraj kurs PKO BP wzrósł o 2,35 proc.