Bierecki: zarzuty dla b. szefów Komisji Nadzoru Finansowego są słuszne

  • PAP
opublikowano: 12-12-2018, 15:11

Zarzuty dla byłych szefów Komisji Nadzoru Finansowego są z całą pewnością słuszne - powiedział w środę senator PiS Grzegorz Bierecki. Odnosząc się do pobicia b. wiceprzewodniczącego KNF Wojciecha Kwaśniaka powiedział m.in., że "to nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego".

Zobacz więcej

Grzegorz Bierecki

Adam Chełstowski / FORUM

6 grudnia rano CBA zatrzymało b. przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i sześcioro innych byłych urzędników KNF. Wśród zatrzymanych był też b. zastępca przewodniczącego KNF Wojciech Kwaśniak. Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie usłyszeli oni zarzuty działania na szkodę interesu publicznego w okresie od 22 października 2013 r. do 15 września 2014 r. poprzez dopuszczenie do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł.

Senator Bierecki, który przed laty kierował Kasą Krajową, sprawującą nadzór na SKOK-ami, w tym również SKOK Wołomin, gdzie szkody z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów wyniosły - według prokuratury - ok. 3 mld zł, wieloletni członek zarządu SKOK - był pytany w środę, czy zarzuty dla byłego szefostwa KNF są słuszne.

"Z całą pewnością zarzuty są słuszne. Panowie w przypadkach innych kas (niż SKOK Wołomin - PAP) potrafili wprowadzić zarząd komisaryczny w ciągu dwóch albo czterech miesięcy. Tutaj trwało to ok. półtora roku. Wprowadzili zarząd komisaryczny, kiedy wszyscy zostali już wyprowadzeni w kajdankach" - zaznaczył Bierecki.

Dodał też, że Wojciech Kwaśniak ma postawione zarzuty w oparciu o bardzo wnikliwe badanie, a postepowanie prokuratorskie w tej sprawie trwało długo.

W 2014 r. doszło do brutalnego pobicia Wojciecha Kwaśniaka. Był on wtedy wiceszefem KNF i m.in. nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin. Radio RMF FM informowało, że "został brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim Wilanowie przez bandytę, który wcześniej w więzieniu spędził 25 lat". Proces karny podejrzanych o pobicie trwa.

Bierecki pytany o to pobicie przyznał, że nie wie jakie były jego przyczyny. "Na pewno było to związane z działalnością nadzorczą, ale czy chodziło o zablokowanie skutecznej działalności, czy o inne okoliczności to już prokuratura jest w stanie wyjaśnić, i osoby, które zlecały i wykonały to pobicie, są w rękach wymiaru sprawiedliwości" - zaznaczył.

Oświadczył też, że "to nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego".

Senator PiS przekazał też, że nie otrzymał zawiadomienia z prokuratury do złożenia wyjaśnień w sprawie KNF. Jak otrzymam zawiadomienie, to na pewno się stawię i podzielę się wiedzą" - zapewnił.

Oprócz Jakubiaka i Kwaśniaka, prokuratura postawiła zarzuty pięciu innym urzędnikom KNF: Dariuszowi Twardowskiemu (były dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych UKNF), Zbigniewowi L. (były zastępca dyrektora), Halinie M. (była zastępca dyrektora), Adamowi O. (były naczelnik) i Dorotcie Ch. (były naczelnik).

Według Prokuratury Krajowej zarzucane im przestępstwo, "polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego".

Prokurator zdecydował w zeszły piątek o zastosowaniu wobec wszystkich podejrzanych środków o charakterze wolnościowym w postaci zakazu kontaktowania się z innymi podejrzanymi, poręczeń majątkowych i dozorów policyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu