Bioton nie zbada się sam

opublikowano: 26-09-2018, 22:00

Walne zgromadzenie odrzuciło wniosek o powołanie biegłego rewidenta, który ma zbadać kulisy sprzedaży azjatyckiej spółki. Biegłego może powołać sąd.

Wątpliwości zgłaszane przez jednego chińskiego akcjonariusza Biotonu wobec poczynań drugiego będzie musiał rozwiać sąd. Podczas wtorkowego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia biotechnologicznej spółki odrzucono wniosek o powołanie rewidenta ds. szczególnych.

Robert Neymann, prezes Biotonu, od kilku tygodni przekonuje, że sprzedaż SciGenu jest przeprowadzona prawidłowa i korzystna dla spółki. Mniejszościowych akcjonariuszy to nie przekonuje.
Zobacz więcej

Czysto i korzystnie:

Robert Neymann, prezes Biotonu, od kilku tygodni przekonuje, że sprzedaż SciGenu jest przeprowadzona prawidłowa i korzystna dla spółki. Mniejszościowych akcjonariuszy to nie przekonuje. Fot. Marek Wiśniewski

Chciał tego fundusz CEE, posiadający pośrednio 13,1 proc. akcji spółki, bo zdaniem jego przedstawicieli wyjaśnienia wymagają okoliczności transakcji sprzedaży spółki SciGen, do niedawna kluczowego azjatyckiego aktywa polskiej grupy (patrz ramka). Kupcem była chińska grupa Yifan, która nieco wcześniej odkupiła, od przewodniczącego rady nadzorczej Biotonu Jubo Liu, jego spółkę NovoTek.

Wyjaśnianie wątpliwości

Fundusz zażądał zwołania NWZA w lipcu, tuż po tym, jak akcjonariusze — przy jego sprzeciwie — przegłosowali sprzedaż SciGenu.

„Pojawiające się wątpliwości, dotyczące odpowiedniej wyceny kluczowego aktywa spółki oraz niewyjaśnione powiązania kapitałowo-osobowe pomiędzy spółką, członkami jej organów, a Yifan, wymagają odpowiedniego wyjaśnienia" — głosiło uzasadnienie projektów uchwał na NWZA.

Rewident miałby zbadać m.in. wycenę spółki, zasadność umorzenia części pożyczki, której udzielił jej Bioton, a także powiązania między Yifan, dwoma największymi akcjonariuszami Biotonu — spółkami UniApek (19,76 proc. akcji) i Perfect Trend Ventures (11,86 proc.) akcji — oraz członkami rady nadzorczej spółki na czele z Jubo Liu. 35 minut przed rozpoczęciem obrad walnego zgromadzenia Bioton opublikował szczegółową opinię zarządu w sprawie proponowanej przez fundusz CEE uchwały. Była ona negatywna, a w trakcie obrad kierujący spółką Robert Neymann punkt po punkcie wyliczał, dlaczego jego zdaniem powołanie biegłego jest niepotrzebne i niekorzystne dla Biotonu.

— Zasadność przeprowadzenia tej transakcji była jednoznacznie oczywista. Powołanie biegłego rewidenta, którego koszt to minimum 600 tys. zł, byłoby marnotrawstwem pieniędzy i czasu spółki. Transakcja pozwoliła nam pozyskać 100 mln zł w gotówce, które są spółce potrzebne, bo czekają nas jeszcze cztery lata intensywnych prac nad wprowadzeniem na rynek analogów insuliny. Sprawę rzekomych powiązań już wyjaśnialiśmy. Dysponujemy opinią prawną o tym, że zgodnie z międzynarodowymi standardami sprawozdawczości finansowej w momencie zawierania transakcji kupujący nie był podmiotem powiązanym — mówił Robert Neymann.

Prezes Biotonu podkreślał jednocześnie, że do sprzedaży SciGenu doszło niemal w ostatnim możliwym momencie — spółka bowiem połowę zysków czerpała z dystrybucji generycznego hormonu wzrostu, którego ceny gwałtownie spadają po pojawieniu się nowych konkurentów na rynkach azjatyckich.

Przeniesienie sporu

Ostatecznie walne zgromadzenie stosunkiem głosów 68 do 32 odrzuciło uchwałę w sprawie powołania biegłego. Sprawy to jednak nie kończy.

Teraz akcjonariusze mniejszościowi i przedstawiciele Biotonu o wątpliwościach wokół transakcji będą dyskutowaćjuż nie na walnym, ale na sali sądowej. Na 3 grudnia wyznaczono termin pierwszej rozprawie z powództwa spółek zależnych funduszu CEE, które zaskarżyły uchwały czerwcowego walnego w sprawie zgody na sprzedaż SciGenu.

Zarząd Biotonu w czasie walnego zgromadzenia podkreślał, że powoływanie biegłego przez akcjonariuszy mija się z celem, bo osobnego biegłego w tej sprawie może powołać właśnie sąd. Wiadomo również, że sprawą interesuje się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). W trakcie walnego prezes Biotonu ujawnił, że rynkowy regulator w połowie lipca wysłał spółce „listę bardzo szczegółowych pytań”, a po uzyskaniu na nie odpowiedzi wysłał kolejne pytania w połowie września. Czego konkretnie dotyczyły i jakie były odpowiedzi — tego już spółka nie podała. © Ⓟ

Azjatyckie rozstanie

Bioton od grudnia ubiegłego roku oficjalnie poszukiwał kupca na SciGen, notowanego na giełdzie w Sydney dystrybutora farmaceutyków z Singapuru, który odpowiadał za blisko 40 proc. przychodów całej grupy. SciGen, nad którym Bioton przejął kontrolę przeszło dekadę temu, miał być fundamentem globalnej ekspansji polskiej spółki, która m.in. udzieliła mu pożyczki w wysokości prawie 75 mln USD. Te pieniądze nie wróciły do Biotonu, a w ramach zawartej w maju umowy z Yifan większa część pożyczki została umorzona. Jej część w wysokości 29,9 mln USD rozliczono w ramach wzajemnego potrącenia wierzytelności — Bioton przejął za to znaki towarowe i prawo do handlu produktami na bazie rekombinowanej insuliny ludzkiej na szeregu rynków, głównie w Azji. Do tego doszła płatność gotówkowa — Yifan zapłacił Biotonowi około 27 mln USD, czyli niespełna 100 mln zł. Przedstawiciele spółki zapewniali, że utrzymywanie SciGenu w strukturze grupy nie pozwoliłoby się skupić na najważniejszych projektach (czyli wprowadzeniu na rynek analogów insuliny), a w ramach procesu poszukiwania inwestora poza Yifanem konkretną ofertę złożył tylko jeden podmiot i była ona „znacznie mniej korzystna". Transakcję rozliczono ostatecznie 19 lipca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Bioton nie zbada się sam