Biznesmeni żądają równych praw

Zawadzka Renata, Guzińska Karolina
28-01-2000, 00:00

Biznesmeni żądają równych praw

Obchody dziesięciolecia Polskiego Klubu Biznesu były okazją do zadania szefom firm pytania o zmiany w polskiej gospodarce, które, ich zdaniem, mogłyby poprawić jej funkcjonowanie. Nasi rozmówcy domagali się od ustawodawców głównie rozwagi i zrównania praw wszystkich podmiotów gospodarczych. Z resztą, jak deklarowali, poradzą sobie sami.

Janusz Kiljańczyk, prezes spółki Kiljańczyk Koncesjoner Renault

Stałość przepisów prawnych ułatwia stabilizację gospodarki, natomiast częste zmiany zakłócają jej funkcjonowanie. Wywołują też niepokój części biznesmenów, bo trudno wtedy myśleć strategicznie. Dlatego życzyłbym sobie m.in. stabilizacji prawa podatkowego i jasności w interpretowaniu przepisów. O możliwości podjęcia działalności gospodarczej powinny decydować jasno zdefiniowane przepisy prawne, a nie dobry humor urzędnika.

Marek Tarnowski, prezes Elite Polska

Rząd nie powinien zajmować się tematami zastępczymi, ale tym co stanowi główny problem Polski, mianowicie gigantyczną korupcją. To jest ważniejsze niż lustracja, bo korupcja przybiera na sile. W biznesie potrzeba odnowy moralnej, więc któryś z ośrodków władzy politycznej powinien stworzyć coś w rodzaju dziesięciu przykazań dla życia gospodarczego. Etyka jest ważna nie tylko w polityce. Także w biznesie warto być przyzwoitym człowiekiem.

Marek Parkot, członek zarządu Inco Veritas

Uważam, że polska gospodarka idzie w dobrym kierunku. Stabilizuje się system podatkowy i kurs złotego, zmniejsza się inflacja. Oczywiście, mam też oczekiwania. Życzyłbym sobie mniej awantur politycznych, które niekorzystnie wpływają na klimat gospodarczy. Uważam też, że kreowanie wizerunku Polski w świecie nie powinno się odbywać tylko na poziomie firm. Władzom brakuje w tym zakresie jasnych celów i konkretnej ich realizacji.

Zbigniew Jakubas, właściciel Multico

Najwyższy czas na zmianę mentalności rządzących. Ich sposób myślenia już od dwudziestu lat działa ze szkodę dla rodzimego biznesu, począwszy od momentu, kiedy w Polsce powstawały pierwsze przedsiębiorstwa zagraniczne, a potem join venture. Przywileje dla nich ustanowione, choćby wakacje podatkowe, z których my nie korzystamy, niszczą polski biznes. Traktujmy wszystkich jednakowo, a Polacy już sobie dadzą radę.

Roman Rojek, wiceprezes Grupy Atlas

Nie oczekujemy żadnych zmian, wręcz przeciwnie — pożądamy stabilizacji. Poza tym życzylibyśmy sobie więcej rozwagi i przewidywania konsekwencji przy ustanawianiu przepisów prawnych. O ukazaniu się kolejnej ustawy nie powinien decydować harmonogram prac Sejmu czy Senatu, lecz skuteczność podejmowanych na tym polu działań.

Agenor Gawrzyał, prezes TUiR Warta

W sensie ogólnym życzyłbym sobie, aby rząd kierował się dewizą: najpierw pomyśleć, później robić. Natomiast moim szczegółowym życzeniem jest obniżenie podatków.

Jolanta Zwolińska, prezes Laboratorium Kosmetyków Nowej Generacji Dermika

Powinny ulec zmianie przepisy podatkowe. O to, że tak się nie stało, mam osobisty żal do prezydenta. Rozumiem, że przywileje dla przedsiębiorstw zagranicznych były uzasadnione wyższymi racjami, ale dziś warunkiem zdrowej konkurencji jest zrównanie praw wszystkich podmiotów gospodarczych. Najwyższy czas zlikwidować w Polsce pozostałości starego systemu przejawiające się przede wszystkim w niekompetencji i arogancji urzędników.

Ryszard Konwerski, prezes Polskiego Klubu Biznesu

Życzę sobie, żeby politycy, przestali mówić, że siłą motoryczną rozwoju polskiej gospodarki jest mały i średni przedsiębiorca, a sami w to wreszcie uwierzyli. Pieniądze na kampanię wyborczą znajdują się nie tylko w wielkich koncernach i prywatyzowanych gigantach. Mały i średni przedsiębiorca z przyjemnością sfinansuje kampanie wyborcze polityków, którzy zapewnią w rzetelny sposób rozwój małego i średniego biznesu.

Waldemar Stefański, prezes firmy Istal

Instytucje rządowe powinny dbać bardziej o rodzimy biznes niż zagranicznych inwestorów. Największą bolączką w branżach, w których działam, czyli transporcie i budownictwie, jest nadmiar biurokracji. Od krajowych przewoźników wymaga się koncesji na poruszanie się w wybranych kierunkach, podczas gdy zagraniczni jeżdżą po naszym kraju bez zezwoleń, co nie pozostaje bez wpływu na konkurencyjność świadczonych przez nich usług.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zawadzka Renata, Guzińska Karolina

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Biznesmeni żądają równych praw